Resort środowiska przeciwny rozszerzaniu upraw GMO w Polsce

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 01 maja 2017 11:27

Resort środowiska jest zdecydowanym przeciwnikiem upraw GMO w Polsce; stanowisko rządu w tej sprawie jest jednoznaczne - mówi PAP wiceszef MŚ Andrzej Szweda-Lewandowski. Dodaje, że procedowane obecnie przepisy de facto zakażą takich upraw w naszym kraju.

Resort środowiska przeciwny rozszerzaniu upraw GMO w Polsce
Propozycja nowych przepisów wzbudza jednak kontrowersje. Fot. Fotolia

W Sejmie trwają prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych. W myśl proponowanych przepisów terytorium RP będzie strefą wolną od upraw GMO.

Projekt przewiduje jednak możliwość prowadzenia takich upraw w specjalnych strefach, na których utworzenie zgodę musiałby wydać minister środowiska, pod bardzo rygorystycznymi warunkami.

Wynika to z faktu, że w myśl zapisów zawartych w unijnej dyrektywie 2001/18 państwo członkowskie nie może zakazać wprost upraw GMO. Może natomiast wystąpić do KE o wyłączenie swojego terytorium z upraw konkretnych odmian GMO, które są dopuszczone do uprawy na terenie UE.

Wcześniej, podczas dyskusji nad projektem, Paweł Kukiz ocenił, że "GMO jest dużym niebezpieczeństwem". - Niczego nie wiemy o GMO i jego skutkach, w związku z tym trudno jest przejść do porządku dziennego nad czymś co zostało wprowadzone bez gruntownych badań i określenia ewentualnych skutków - podkreślił polityk.

Na pytanie, co budzi największy sprzeciw w projekcie Kukiz odparł: - Przede wszystkim niewiadoma. Jak podkreślił "bylibyśmy pierwszym pokoleniem w roli królików doświadczalnych".

Dodał, że jest zwolennikiem oznakowania każdej żywności, która zawiera choćby 0,01 proc. GMO. - Jestem za obowiązkiem takiego znakowania, żeby człowiek mógł po prostu dokonać wyboru: ryzykować i kupować te tańsze produkty z zawartością GMO, albo kupować produkty prosto od polskiego rolnika bez zawartości "tego czegoś" o czym niewiele wiemy - zaznaczył.

Naukowcy są podzieleni na temat opinii dotyczących ewentualnej szkodliwości upraw GMO. Jedni twierdzą, że jak dotąd nie ma naukowych dowodów, że organizmy GMO w rolnictwie są groźne dla zdrowia albo środowiska, drudzy - iż wciąż za mało wiemy, by przesądzać, że szkodliwe nie są.

Największa korzyść ze stosowania GMO w rolnictwie wiąże się z obniżeniem strat i kosztów, związanych przede wszystkim ze stosowaniem środków owado- i chwastobójczych.

Przewodniczący komisji rolnictwa i rozwoju wsi Jarosław Sachajko (Kukiz'15) powiedział, że "przez parę ładnych lat PiS mówiło o zakazie GMO". - A w tej chwili ich postawa się nagle radykalnie zmieniła - w drugą stronę - zauważył. Jak ocenił "w tej ustawie jest dualizm: na początku mówi się, że Polska jest krajem wolnym od GMO, ale w następnym akapicie jest napisane, że dopuszcza się strefy upraw GMO". - Na to nie ma zgody - oświadczył.

Polska w 2015 roku wystąpiła ze stosownym wnioskiem do KE i otrzymała wyłączenia, na mocy których w Polsce nie można uprawiać żadnej rośliny genetycznie modyfikowanej.

Propozycja nowych przepisów wzbudza jednak kontrowersje. Przeciwnicy GMO zarzucali przedstawicielom władzy, że stwarzają furtkę do prowadzenia takich upraw w Polsce.

 Wiceminister MŚ Andrzej Szweda-Lewandowski zapewnił, że w projekcie znalazły się mechanizmy, które de facto blokować będą możliwość prowadzenia upraw GMO w Polsce.

- Pierwszą barierą jest stworzona w 2015 r. możliwość polegająca na tym, że państwo członkowskie może wystąpić do KE o wyłączenie jego terytorium spod upraw GMO. My to już zrobiliśmy wobec wszystkich możliwych upraw GMO, jakie figurują w rejestrze UE - mówił wiceminister.

Dodał: - Kolejną barierą, którą chcemy wprowadzić w noweli jest konieczność udowodnienia, że uprawa GMO nie ma negatywnych skutków dla środowiska, np. dla owadów zapylających - wyjaśnił.

Szweda-Lewandowski zaznaczył, że w projekcie nowelizacji znajduje się też przepis, który stanowi, iż rolnik, chcąc uprawiać rośliny GMO, będzie musiał uzyskać na to zgodę od właścicieli nieruchomości położonych w promieniu trzech kilometrów od pola.

Przedstawiciel resortu środowiska pytany był też przez PAP o przyjętą w ubiegłym roku nowelę ustawy o paszach, która pozwala do 1 stycznia 2019 r. na karmienie zwierząt paszami GMO. Szweda Lewandowski zapewnił, że resort rolnictwa pracuje nad rozwiązaniami, które mają stworzyć polską bazę wysokobiałkowej paszy, która zastąpiłaby tą z GMO.

Polska importuje ok. 2 mln ton śruty sojowej rocznie, a cała Unia - ok. 35 mln ton. Największymi producentami soi na świecie są: USA, Brazylia i Argentyna.

Michał Boroń (PAP)

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum