Psy w medycynie? Pomagają w wykrywaniu chorób, potrafią wywąchać Covid-19

Autor: Ryszard Rotaub • Źródło: Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia20 marca 2022 16:15

Zaczęło się od wykorzystania węchu psów w łowiectwie. Obecnie istnieje ponad 30 rodzajów zadań, w których korzystamy z ich pomocy. Ostatnie 20 lat to okres zastosowana psów w celach medycznych, a od dwóch lat pomagają w wykrywaniu koronawirusa - mówił prof. Tadeusz Jezierski z Instytutu Genetyki i Biotechnologii Zwierząt PAN w Jastrzębcu.

Psy w medycynie? Pomagają w wykrywaniu chorób, potrafią wywąchać Covid-19
Prof. Tadeusz Jezierski, Fot. Archiwum RZ
  • Dziesiątki tysięcy lat temu psy zaczęły pomagać ludziom w polowaniach, ale dopiero od 20 lat wykorzystujemy ich możliwości w medycynie
  • Potrafią zasygnalizować choroby nowotworowe, cukrzycę typu I, zespół stresu pourazowego, zakażenie koronawirusem i inne
  • Pomimo rozwoju zaawansowanych technik analitycznych, psy w wielu przypadkach nadal są niezastąpione jako biodetektory zapachów

Psy. Biodetektory zapachów choroby

Zmysł węchu jest najstarszym ewolucyjnie zmysłem w świecie zwierząt. Neurony węchowe umieszczone są w nabłonku węchowym - u człowieka to powierzchnia ok. 5 cm, u psa od 75 do 150 cm, w zależności od wielkości głowy. Neuronów, czyli komórek węchowych u człowieka jest ok. 6 mln, u psa 220 mln - prof. Tadeusz Jezierski wyliczał różnice w możliwościach zmysłu węchu człowieka i psa.

- Pomimo rozwoju zaawansowanych technik analitycznych, psy w wielu przypadkach pozostają nadal niezastąpione jako biodetektory zapachów - ocenił. Dodał, że psy długonose mają najlepszy węch, zwłaszcza selekcjonowane od pokoleń rasy myśliwskie.

Dziesiątki tysięcy lat temu psy zaczęły pomagać ludziom w polowaniach, ale dopiero od 20 lat w sposób systemowy, naukowy badamy i wykorzystujemy ich możliwości w medycynie. Jest cała gama chorób, których istnienie potrafią zasygnalizować.

Przykładem może być sygnalizowanie niedocukrzenia, czyli hipoglikemii u osób z cukrzycą typu I. Są psy, które potrafią nawet spontanicznie dać sygnał, że pojawia się niedocukrzenie i człowiek słabnie, jego ruchy stają się wolniejsze. Istnieją publikacje dowodzące, że spadek poziomu glukozy wyczuwa nawet 60-70 procent nieszkolonych psów, mieszkających w jednym domu z osobą chorującą na cukrzycę typu I. Nie wiadomo jednak dokładnie, co pies wykrywa.

- Pojawia się aceton, więc można przypuszczać, że pies reaguje na zapach, ale być może reaguje na zmianę zachowania pacjenta. Tego do końca nie wiemy - przyznał profesor i dodał, że podobne znaki zapytania występują w związku mechanizmem rozpoznawania epilepsji.

- Są psy, które z wyprzedzeniem, nawet do godziny, potrafią swoim zaniepokojeniem - lizaniem pacjenta, szczekaniem - zasygnalizować, że zbliża się atak epilepsji. Przeprowadzono badania ankietowe wśród cierpiących na epilepsję właścicieli psów. Wynika z nich, że część psów samoistnie się wyszkoliła i w jakiś sposób przeczuwa nadchodzący atak lub reaguje w trakcie ataku.

Wyczuwalne nowotwory

Osobnym zagadnieniem jest wykrywanie przez psy zmian nowotworowych. Jest mnóstwo doniesień medialnych i naukowych na ten temat. Które obserwacje zostały potwierdzone? Co wiemy na pewno?

Według profesora pewne są następujące ustalenia nauki:

• Wyszkolone psy mogą rozróżniać próbki zapachu pacjentów ze zdiagnozowaną chorobą nowotworową od próbek zapachu osób zdrowych z dokładnością istotnie przewyższającą przypadkowość.

• Dotychczas nie potwierdzono, czy psy potrafią wskazywać markery zapachowe nowotworów we wczesnych, przedklinicznych stadiach choroby.

• Jak dotąd nie ma przykładów użycia wyszkolonych psów w rutynowych testach przesiewowych do wykrywania nowotworów. Metoda nie wyszła poza fazę badań.

Dodajmy, że naukowcy nie zasypują gruszek w popiele - próbują wyjść z fazy testów i stworzyć metodę badawczą opartą na wykorzystaniu węchu psa w rozpoznawaniu nowotworów.

W jednym z wywiadów profesor powiedział, że „jeśli na dziesięć podejść do próbek w siedmiu przypadkach pies wykryje tę onkologiczną, to o niczym to jeszcze nie świadczy. Ale już gdy prób będzie dziesięć razy więcej i tyleż razy z pozytywnym efektem, to trudno mówić o przypadkowości”.

Przykładem takiego podejścia są badania francuskie rozpoczęte w 2017 roku w Institut Curie. Tamtejsi uczeni stworzyli program KDOG, którego założeniem było wyszkolenie psów tak, by były w stanie wykryć guza nowotworowego, którego zapach znajdował się w kobiecym pocie. Wyniki wstępnych badań były spektakularne. Dwóm wyszkolonym psom udało się wykryć spośród 130 przesłanych próbek aż 90 proc. pozytywnych.

Badanie kliniczne ma zostać przeprowadzone na znacznie większą skalę i finalnie obejmie 450 próbek pobranych od kobiet z nieprawidłowymi wynikami mammografii. Wyniki biopsji będą natomiast znane dopiero pod koniec badania i posłużą jako odniesienie do analizy wyników uzyskanych od psów. Wyniki badań poznamy w 2022 roku.

Jak psy mogą rozpoznawać nowotwory?

Mechanizm powyższych badań wykorzystuje fakt, że tkanka nowotworowa wydziela specyficzne związki organiczne, które krążą z krwią, dostają się do płuc, skąd są wydalane jako lotne związki z wydychanym powietrzem lub wydalane z potem i moczem. Związki te mogą stanowić markery zapachowe.

Psy mogą rozróżnić zapach wydychanego powietrza przez osobę z chorobą nowotworową od zapachu osoby zdrowiej, dzięki bardzo czułemu węchowi np. 1-2 ppt dla octanu amylu (ppt - ang. parts per trillion - liczba części na bilion, oznaczenie stosowane m.in. przy wyrażaniu stężeń).

Ten sam mechanizm wykorzystano w Wielkiej Brytanii w przypadku nowotworu prostaty. Testy z udziałem psów przeprowadzono na grupie mężczyzn powyżej 50 roku życia, z których część choruje na raka prostaty. Czworonogom dano do powąchania mocz pacjentów. Psi nos potrafił wykryć nowotwór w 93 proc. przypadków.

Jak powiedział profesor, w metodzie wykrywania nowotworów czy Covid-19 chodzi o wykorzystanie tzw. pamięci długotrwałej psa. Powinien pomijać wszystkie inne zapachy związane z metabolizmem człowieka, kosmetykami, używkami itp. Natomiast powinien koncentrować się na rozpoznawaniu zapachów hipotetycznych markerów nowotworowych, które ma w pamięci długotrwałej.

Wywąchają Covid-19

Od niedawna psy pomagają w wykrywaniu koronawirusa. Projekty pilotażowe, do których zaangażowano psy tropiące, były przeprowadzone w Finlandii, Niemczech, Chile i kilku innych krajach.

W Wielkiej Brytanii zadaniem przeszkolonych psów tropiących była ocena zapachu koszulek i skarpet pod kątem zakażenia Covid-19 - podał Reuters. Wykrywały nawet bezobjawowe zakażenia z dokładnością przekraczającą 90 procent (dokładność osiągnięta przez psy była wyższa nawet niż ta zalecana przez WHO, jeśli chodzi o diagnostykę Covid-19). Teraz wyniki badania powinny zostać potwierdzone w rzeczywistych sytuacjach.

- Wyniki sugerują, że psy mogą być wykorzystywane do wykrywania zakażeń w miejscach takich jak lotniska, stadiony - powiedział Lawrence Young, wirusolog i profesor onkologii molekularnej na Uniwersytecie Warwick. - Najważniejsze pytanie brzmi, czy ta metoda zadziała w prawdziwym życiu w przypadku ludzi, a nie próbek skarpet i koszulek - podsumował specjalista.

Tekst powstał w oparciu o wykład prof. Tadeusza Jezierskiego pt. Tajemnice i możliwości wykorzystania węchu psa wygłoszony 15 marca w ramach Tydzień Mózgu w Poznaniu.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum