Przystanek Woodstock: tak pracuje Medyczny Patrol

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 03 sierpnia 2014 14:31

Ponad 2 tys. interwencji podjęli się wolontariusze Medycznego Patrolu w niecałe trzy dni festiwalu Przystanek Woodstock. Gdyby szpital polowy wysyłał pacjentów tylko do zewnętrznych lecznic, w kilkanaście minut zablokowałby wszystkie okoliczne szpitale.

O tym, jak Fundacja WOŚP Jurka Owsiaka radzi sobie z opieką medyczną w mieście festiwalowym, informuje obszernie Gazeta Wyborcza.

W Kostrzynie nad Odrą, gdzie odbywa się Przystanek Woodstock, na co dzień mieszka około 20 tys. ludzi. Impreza przyciąga do miasta ponad pół miliona gości. To tyle, ile zameldowało się w Poznaniu, w którym funkcjonuje bez mała 10 szpitali. Woodstock ma tylko jeden.

Nad Woodstockiem nieustannie czuwa Medyczny Patrol, a w nim 300 wolontariuszy Fundacji WOŚ. Są lekarze, pielęgniarki, ratownicy. Wszyscy bez zająknięcia potwierdzają: Woodstock to bardzo specyficzna praca.

- W codziennych pozafestiwalowych obowiązkach czegoś takiego się nie doświadcza. Choć wolontariusze pracują tutaj za darmo, ciągnie ich doświadczenie. To prosta filozofia - mamy być dla innych. W dobie frustracji związanych ze służbą zdrowia może jest dziwna, naiwna i niepopularna, ale prawdziwa - opowiada mi Anna Zawiślak z Medycznego Patrolu.

Więcej: gazeta.pl/zielonagora

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum