Prof. Marian Zembala: Doktor Edelman przywracał wiarę w człowieka!

Autor: Marian Zembala, BE/Rynek Zdrowia • • 03 października 2009 09:38

2 października zmarł w wieku 87 lat dr Marek Edelman; kardiolog, działacz społeczny, jeden z przywódców powstania w warszawskim getcie. Razem z prof. Janem Mollem - pionierem leczenia zawałów serca w Polsce - opracował metodę przeprowadzania operacji kardiologicznych w stanie rozległego zawału.

Sobotnie serwisy informacyjne szeroko przybliżały postać Marka Edelmana. Źródło: http://fakty.interia.pl

"Pan Bóg już chce zgasić świeczkę, a ja muszę szybko osłonić płomień, wykorzystując jego chwilową nieuwagę" - tak tłumaczył swoje posłannictwo lekarza w rozmowie z Hanną Krall.

Dr n med. Marek Edelman 8 czerwca 2009 r. w siedzibie Uniwersytetu Warszawskiego otrzymał tytuł tytuł Honoris Causa  Uniwersytetu Jagiellońskiego. Recenzentami byli: prof. Jacek Hołówka z Warszawy i prof. Marian Zembala z Zabrza. Poniżej fragmenty wniosku prof. Zembali o nadanie dr. Edelmanowi tegoż tytułu...

Naznaczony wojną
Dr medycyny Marek Edelman to dobry wzór dla współczesnego Polaka, Europejczyka a może nawet Obywatela Świata zasługujący na naśladowanie we współczesnej rzeczywistości ponieważ dobrze zachowuje  pamięć o przeszłości aby z perspektywy własnego i dziejowego doświadczenia lepiej kształtować przyszłość.

Urodzony w Homlu na Białorusi w rodzinie żydowskiej większość swojego życia spędził w Polsce i dla niej poświecił swoje zawodowe i osobiste życie(...). Wartości ukształtowane przez matkę miały z pewnością wielki wpływ  na działalność Edelmana w żydowskim ruchu oporu podczas II Wojny Swiatowej.Zasłynął organizacją w roku 1942 Żydowskiej Organizacji Bojowej skupiającą młodzież żydowską czynnie walczącą z  hitlerowskim okupantem Warszawy, Polski i znacznej części Europy (...).

Doświadczony bezradnością  wojny i międzynarodowego prawa i etyki wobec setek tysięcy pomordowanych nieprzypadkowo właśnie w medycynie ten szlachetny człowiek o pasji wojownika o ludzką godność zaczął poszukiwać sensu swojego dalszego życia .Skończył studia na Wydziale Lekarski w Łódzkiej Akademii Medycznej i rozpoczął, jako lekarz szczególnie doświadczony i uczulony  na ochronę każdego ludzkiego życia które zawsze dla niego było wartością najwyższą.

Pokochał kardiologię

Poświecił się kardiologii i stanom najtrudniejszym  w medycynie, które dzisiaj zdefiniowalibyśmy, jako stany kardiologicznego zagrożenia życia. Pracuje ratuje wspólnie z zespołem znakomitych współpracowników ofiarnych, ambitnych lekarzy jako ordynator oddziału intensywnej opieki medycznej w łódzkim Szpitalu im.Pirogowa. Później jako ofiara antysemickiej nagonki dwukrotnie zwolniony ze szpitali, w których zawsze był ceniony jako niezwykle ofiarny i zdolny lekarz zdolny do wielkich wyrzeczeń w imię ratowania  ludzkiego zdrowia i życia (...).

Odmówił emigracji najpierw do Izraela potem do Francji i pozostał w Polsce wierny swoim ideałom i niezależności  w myśleniu i działaniu o czym dobrze świadczą jego słowa: „Nikomu nigdy nie pozwalam dyktować jak mam żyć.Każdy ma prawo żyć tam gdzie chce i w sposób jaki jemu odpowiada” (...)

Nie bał się wyzwań
Miałem tę przyjemność za pośrednictwem wybitnego polskiego kardiochirurga prof. Jana Molla i wybitnego kardiologa dziecięcego twórcy zabrzańskiej kardiologii dziecięcej dr Lilli Goldstein poznać dr. Marka Edelmana. Potem, już jako lekarz współpracowałem z nim aby ratować chorych najtrudniejszych, których mi do Zabrza przesyłał. Nie było i nadal nie jest tajemnicą, że należał do tych ludzi, którym się nigdy nie odmawia

Skoro tak jest i tak było, to znaczy że musiał, a jeżeli nie musiał, to zwykle miał rację. Dlatego podejmowaliśmy się operacji u kilku trudnych chorych z zagrażającymi życiu bardzo rozległymi tętniakami aorty, którzy w wcześniej w poszukiwaniu ratunku odwiedzili wiele szpitali.

Pamiętam ,że najbardziej cieszyła go pomyślna operacja u młodego człowieka ojca kilkorga dzieci, który wymagał pilnej operacji serca z powodu infekcyjnego zapalenia wsierdzia i ciężkiej niewydolnosci krażenia.Fakt, że chory był skrajnie wyniszczony i obciążony rozległą subotalną resekcją jelit i i odżywiany wyłącznie dożylnie, zdaniem Edelmana nie może stanowić o dyskwalifikacji do operacji serca.

Mawiał Edelman: „Nie trzeba być lekarzem, żeby wiedzieć, że nie wolno takiego człowieka pozbawić nadziei i ratunku”. Oczywiście znowu miał racje i ponownie przekonywał nas, że wiara w człowieka i jego możliwości rzeczywiście czyni nie tylko cuda, ale co ważniejsze, prowadzi do dużo mniejszych zaniedbań; także w ówczesnej polskiej medycynie (...).

Wiara w człowieka
Ta wiara w siłę medycyny była zasadniczym motorem jego osobistego i zawodowego życia, dlatego niepotrzebny mu był gabinet lekarski. Wystarczała, wspólna z asystentami, dyżurka lekarska, w której dużo łatwiej można było szczegółowo omawiać każdego chorego (...).

Ważnym osiągnięciem dorobku naukowego dr. Marka Edelmana jest ponad 40 publikacji które ukazały się w czasopismach lekarskich polskich i międzynarodowych w latach 1954-1977 (...). Stopień doktora nauk medycznych uzyskał w Łodzi w roku 1957  za pracę „Leczenie ciężkiej niedomogi krążenia dużymi dawkami sterydów”. Przygotował także pracę habilitacyjną „O niektórych mechanizmach obrzęku płuc”,  która pomimo pozytywnych recenzji została odrzucona  w roku 1969 z powodów politycznych (...).

Postawa Doktora Marka Edelmana jego cały osobisty i zawodowy dorobek przywracają nam wiarę w człowieka, jego przeznaczenie i misje. Takie wzorce i takie postawy, niezależnie od religijnych i politycznych przekonań, pozostaną trwałe i nieśmiertelne (...). Dlatego w oparciu o przedstawione fakty i argumenty ale przede wszystkim  cały życiowy i zawodowy dorobek Doktora Marka Edelmana zwracam się do Wysokiego Senatu Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie o nadanie dr Markowi Edelmanowi  tytułu doktora honoris causa tej najstarszej polskiej uczelni...

PS.
Autorem wniosku był prof. Marian Zembala, kierownik Katedry Kardiochirurgii i Transplantologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego oraz prezydent elekt Europejskiego Towarzystwa Chirurgii Serca i Naczyń. Ów wniosek napisany był w Zabrzu, 12 stycznia. Skróty i śródtytuły pochodzą od redakcji.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum