Prof. Marek Rudnicki: cuda w medycynie świadczą często o braku wiedzy

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 16 kwietnia 2015 16:28

Cuda w medycynie się zdarzają, jednak często są one wynikiem braku naszej wiedzy, która się zmienia wraz z postępem medycyny - mówił w czwartek w Warszawie prof. Marek Rudnicki z Uniwersytet w Illinois podczas ceremonii wręczenia nagród "Złoty OTIS 2015".

Fot. Archiwum

Prof. Rudnicki był jednym z tegorocznych laureatów tej nagrody. Od kilkunastu lat kapituła Nagrody Zaufania "Złoty OTIS" przyznaje to wyróżnienie osobom związanym ze ochroną zdrowia, a także działającym w organizacjach pacjentów i na rynku farmaceutycznym w Polsce.

W tym roku honorową nagrodę zaufania "Złoty OTIS 2015" w kategorii medycyny otrzymali: prof. Włodzimierz Jarmundowicz, kierownik Kliniki Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala klinicznego we Wrocławiu oraz współpracujący z nim dr Paweł Tabakow z tej samej kliniki. Pośmiertnie przyznano ją również prof. Olgierdowi Smoleńskiemu, nefrologowi z Krakowa.

W gronie laureatów znaleźli się też dziennikarze Polskiej Agencji Prasowej: Joanna Morga i Zbigniew Wojtasiński, którzy otrzymali honorową nagrodę zaufania "Złoty OTIS 2015" w kategorii media i zdrowie.

Ceremonia wręczania nagród połączona była z sesją wykładową "Zdrowie - innowacje i kontrowersje", którą otworzył wykład prof. Rudnickiego "Niewyjaśnione wyleczenia nowotworów - złe rozpoznanie czy cud".

- Możemy powiedzieć, że cud w medycynie to niedająca choremu żadnej nadziei diagnoza lekarzy i następujące potem niespodziewane wyleczenie - stwierdził prof. Rudnicki.

Jako przykład przytoczył historię Floribeth Mory Diaz z Kostaryki, u której w kwietniu 2011 r. stwierdzono tętniaka mózgu. Z powodu niekorzystnej lokalizacji neurochirurdzy nie byli w stanie go usunąć. Po wyjściu ze szpitala była częściowo sparaliżowana na skutek wylewu krwi do mózgu. Mogła jedynie leżeć w łóżku.

Gdy kilka tygodni później 1 maja 2011 r. obejrzała transmisję telewizyjną z nabożeństwa beatyfikacyjnego Jana Pawła II, zaczęła się modlić o jego wstawiennictwo, by zostać uleczoną. Wkrótce po tym znowu zaczęła chodzić, poddano ją kolejnym badaniom mózgu i wtedy nie stwierdzono już tętniaka. Co to było? Czy popełniono błąd w diagnostyce, mógł to być na przykład proces zapalny, a nie tętniak? - pytał prof. Rudnicki.

Specjalista powołał się na badania radiologów polikliniki Gemelli w Rzymie, którzy nie mieli wątpliwości, że na pierwszych wynikach badań obrazowych mózgu Diaz jest tętniak, a na kolejnych z pewnością go nie ma. Dlatego jej całkowite uleczenie uznano za cud, co było koniecznym warunkiem do kanonizacji Jana Pawła II, która odbyła się 27 kwietnia 2014 r.

Prof. Rudnicki przytoczył badania kanadyjskiej lekarki i historyka medycyny Jacalyn Mary Duffin, która twierdzi, że w archiwach watykańskich z okresu między XVII i XX w. jest prawie 1400 doniesień o niewytłumaczalnych wyleczeniach, z tego 95 proc. określono jako nieoczekiwane wyzdrowienia.

- W literaturze medycznej mało jest jednak udokumentowanych relacji dotyczących cudownych wyzdrowień. W kardiologii od 1932 r. odnotowano jedynie 32 potwierdzone przypadki nagłego i niespodziewanego ponownego podjęcia pracy przez mięsień sercowy bez jakiejkolwiek interwencji medycznej - powiedział prof. Rudnicki.

Dodał, że pismo "Acta Oncologica" wspomina o 176 pacjentach, u których w latach 1964-1990 stwierdzono nagłe zniknięcie nowotworu. Jednym z nich jest przypadek kobiety, u której w czasie ciąży wykryto w miednicy małej rakowiaka, nowotwór wywodzący się z jelitowych komórek neuroendokrynnych. Pacjentka zrezygnowała z jakiegokolwiek leczenia, bo chciała urodzić dziecko. Trzy miesiące po porodzie podczas badań nie znaleziono w tym samym miejscu żadnego guza.

- Wraz z postępem medycyny potrafimy jednak wyjaśnić coraz więcej cudownych wyzdrowień, z tego powodu przestają one być cudami. Niektóre z nich związane są z błędnym rozpoznaniem choroby - podkreślił prof. Rudnicki.

Jego zdaniem, coraz mniej jest miejsca na cuda w medycynie, jednocześnie coraz częściej zdarzają się cudowne wyzdrowienia dzięki zastosowaniu nowych metod leczenia. Jako przykład podał pierwszy na świecie udany przeszczep węchowych komórek glejowych pobranych z mózgu pacjenta z przerwanym rdzeniem, który przeprowadził wraz ze swym zespołem prof. Włodzimierz Jarmundowicz.

Prof. Marek Rudnicki jest absolwentem dawnej Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach, gdzie pracował również jako chirurg. Do USA wyjechał w 1987 r. Od 2002 r. pełni funkcję dyrektora rezydencji chirurgicznej w Illinois Masonic Center w Chicago.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum