Prof. Kamiński: pacjenci chcą być leczeni jak w filmach

Autor: Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia • • 17 maja 2018 10:23

Właściwie wszystko, co pójdzie nie po myśli pacjenta, może zrodzić agresję. Jako społeczeństwo nie jesteśmy w stanie czasami zaakceptować, że nie każdego da się wyleczyć. A coraz częściej chcemy być leczeni jak w filmach - zauważa prof. Karol Kamiński, kardiolog, adiunkt na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku.

Skuteczność reanimacji w filmach wynosi ponad 70 proc. Tymczasem w rzeczywistości to ok. 15 proc. Fot. PTWP

Profesor przypomina badania, z których wynika, że skuteczność reanimacji w filmach wynosi ponad 70 proc. Tymczasem w rzeczywistości to ok. 15 proc.

Kardiolog tłumaczy, że na konflikty na linii lekarz-pacjent ma wpływ wiele czynników. Są to m.in. media, które częściej informują o agresji, a nie np. o skutecznym leczeniu. Sami pacjenci nie lubią być pouczani i czasem trudno podporządkować się im lekarzowi. Na agresję pacjentów wpływa także sam fakt problemów ze zdrowiem - poczucie zagrożenia, utrata kontroli.

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" prof. Kamiński zwraca też uwagę, że agresja może wynikać ze stanu chorobowego - często takie zachowania są wynikiem niedokrwienia mózgu.

Konstatuje, że w Polsce istnieje nieme przyzwolenie na agresywne zachowania - odwrotnie niż np. w Wielkiej Brytanii, gdzie "w każdej poradni czy przychodni jest wielki napis, że nie będzie tolerowana żadna agresja". Agresywny pacjent nie jest obsługiwany i jest wypraszany z izby przyjęć czy gabinetu.

Więcej: www.rp.pl

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum