Poznań: bohaterska pielęgniarka odeszła ze szpitala

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 21 lipca 2015 15:25

Bohaterska pielęgniarka z Poznania, która w czerwcu 1956 roku jako pierwsza wyszła na ulicę miasta by opatrzyć rannych w wyniku starć robotników po ponad 63 latach zakończyła pracę w Szpitalu Miejskim im. F. Raszei.

Poznań: bohaterska pielęgniarka odeszła ze szpitala
Aleksandra Banasiak w czerwcu 1956 roku jako pierwsza wyszła na ulicę miasta by opatrzyć rannych. Fot. archiwum RZ (zdjęcie ilustracyjne)

Kiedy w czerwcu 1956 roku poznańscy robotnicy z Zakładów im. Cegielskiego (wówczas noszących imię Stalina) rozpoczęli strajk generalny i wyszli na ulice miasta z hasłem "chleba i wolności" Aleksandra Banasiak miała 21 lat i była pielęgniarką Szpitala im. F. Raszei. Niosąc pomoc rannym w wyniku demonstracji sama została draśnięta kulą.

Aleksandra Banasiak przez całe zawodowe życie związana była ze szpitalem na poznańskich Jeżycach. Obecnie jest prezesem Stowarzyszenia Poznański Czerwiec '56 i odwiedzając m.in. wielkopolskie szkoły propaguje wiedzę i pamięć o tamtych wydarzeniach.

- Kiedy rozmawiam z młodymi ludźmi w szkołach i opowiadam o tamtych wydarzeniach, pytam ich co oni by wtedy zrobili. Odpowiadają, że bardzo by się bali. Kiedy któregoś razu mnie samą o to zapytali, powiedziałam, że trudno było nazwać to uczucie, bo wtedy się nie myślało, tylko się działało i pomagało. To, jak się postępuje w takich sytuacjach wynika w dużej mierze z ludzkiej psychiki i wychowania  - powiedziała Banasiak.

Zastrzegła, że nie czuje się bohaterką, a raczej "zwykłym pracownikiem, obywatelem i zwykłą Polką".

Dyrektorka Szpitala Miejskiego im. F. Raszei w Poznaniu Elżbieta Wrzesińska-Żak podkreśliła, że Aleksandra Banasiak jest niewątpliwie "żywą legendą" i wielką bohaterką szpitala.

- To była zdecydowanie pielęgniarka z powołania. Pracę w naszym szpitalu rozpoczęła od bycia sanitariuszką, później została dyplomowaną pielęgniarką, a następnie przełożoną szpitala. Zawsze, tak jak to było w pierwszych latach jej pracy, chodziła po szpitalu cała wykrochmalona, czyściutka: w czepku, w białych skarpeteczkach - dodała Wrzesińska-Żak.

Banasiak pozostała związana ze szpitalem także po przejściu na emeryturę. Pomagała m.in. w obowiązkach swojej następczyni, później zajmowała się sekcją archiwalną szpitala i współorganizowała uroczystości rocznicowe. W 2005 roku została odznaczona medalem Florence Nightingale, nazywanym pielęgniarskim Noblem.

Banasiak cieszy się, że obecna młodzież interesuje się historią. Ma nadzieję, że wszyscy ranni, polegli i bohaterowie Czerwca '56 pozostaną w pamięci wszystkich poznaniaków.

Stowarzyszenie Poznański Czerwiec '56, którego Banasiak jest prezesem, oraz Komitet Obchodów Rocznic Czerwca już rozpoczęły planowanie przyszłorocznego jubileuszu 60-lecia poznańskiego zrywu robotników.

- Chcemy, by cała Polska dowiedziała się o tym, co zaszło w Poznaniu w 1956 roku. Że to od nas rozpoczęła się droga do wolności. Że Poznań spowodował to, że żyjemy dziś w wolnym kraju - podkreśliła pielęgniarka.

Strajk robotników rozpoczął się 28 czerwca 1956 r. W wyniku masowej demonstracji i dwudniowych starć na ulicach miasta - według badań IPN - zginęło co najmniej 58 osób (w tym kilku żołnierzy i funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa), a kilkaset zostało rannych (wśród nich pacyfikujący demonstrację i ranni w wyniku ostrzału budynków służby bezpieczeństwa przez robotników). Około 700 osób aresztowano.

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum