"Potrzebuję specjalistę chirurga, a dostaję lekarza rodzinnego". Medycy oburzeni po słowach prezesa z Sądu Najwyższego

Autor: oprac. PG • Źródło: Rynek Zdrowia28 lipca 2022 15:30

- Dostaję osoby nieprzygotowane, po prostu nieprzydatne. Ja potrzebuję specjalistę chirurga, a dostaję lekarza rodzinnego, żeby nie powiedzieć kowala - powiedział ostatnio prof. Piotr Prusinowski, prezes Izby Pracy Sądu Najwyższego.  Jego słowa wywołały oburzenie wśród medyków. Teraz przeprasza.

"Potrzebuję specjalistę chirurga, a dostaję lekarza rodzinnego". Medycy oburzeni po słowach prezesa z Sądu Najwyższego
Prof. Piotr Prusinowski, prezes Sądu Najwyższego kierujący Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

 

Lekarze oburzeni słowami prezesa Izby Pracy w Sądzie Najwyższym 

I Prezes SN 19 lipca zdecydowała, że dotychczasowy członek zlikwidowanej Izby Dyscyplinarnej trafi do Izby Pracy Sądu Najwyższego - poinformował kilka dni temu Onet. Chodzi o Jarosława Sobutkę, byłego radcę prawnego, który, jak zauważył Onet, dotąd nie miał znaczących dokonań na polu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych.

Portal poprosił o komentarz prezesa Sądu Najwyższego kierującego Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych prof. Piotra Prusinowskiego. Prezes odnosząc się do sprawy powiedział:  Dostaję osoby nieprzygotowane, po prostu nieprzydatne. Ja potrzebuję specjalistę chirurga, a dostaję lekarza rodzinnego, żeby nie powiedzieć kowala. 

Słowa wywołały oburzenie w środowisku lekarzy. W reakcji na tę wypowiedź wiceprezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie Hubert Bogacki wystosował list adresowany do prezesa w Sądzie Najwyższym. 

 "Nie należy deprecjonować statusu lekarzy rodzinnych porównując ich chirurgów czy rzemieślników zajmujących się kowalstwem. Zarówno lekarze rodzinni, jak i chirurdzy, zdobywają stosowne kwalifikacje w wyniku odbycia wieloletniego szkolenia specjalizacyjnego oraz złożenia egzaminu państwowego. Jedni i drudzy są bardzo ważnym elementem systemu zdrowia w Polsce” - napisał Bogacki, podkreślając, że w związku niefortunną wypowiedzią, Okręgowa Rada Lekarska oczekuje od prof. Prusinowskiego "przeprosin skierowanych do całego środowiska lekarzy rodzinnych w kraju".

Prof. Prusinowski przeprasza tych, którzy poczuli się urażeni

List został wysłany 26 lipca, 28 lipca lekarze otrzymali od prof. Prusinowskiego odpowiedź.

"W żadnym, nawet najmniejszym stopniu, nie było moją intencją urażenie polskich lekarzy, w tym w szczególności lekarzy rodzinnych, dla pracy i umiejętności których mam najwyższy szacunek i podziw” - napisał prezes, tłumacząc, że użyta przeze niego analogia "miała na celu wykazanie tylko jednego - chodziło o wskazanie różnic w spektrum specjalizacyjnym".

- Lekarz rodzinny, podobnie jak sędzia sądu rejonowego, czy okręgowego ma do czynienia z wieloma, zróżnicowanymi kategoriami spraw (przypadków), lekarz chirurg natomiast zawęża swoją specjalizację. Podobnie sędzia Sądu Najwyższego specjalizuje się w wąskiej dziedzinie. Tylko ten aspekt legł u podstaw mojej wypowiedzi-  podkreślił w odpowiedzi prezes. I dodał: mam nadzieję, że moja wypowiedź jest dla pana satysfakcjonująca. Jeśli pan albo inni lekarze, w tym lekarze rodzinni, poczuli się urażeni moją wypowiedzią, to posypuje głowę popiołem i szczerze przepraszam. Naprawdę nie było moją intencją urażenie kogokolwiek. 

 

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum