Polskie Żółte Kamizelki. Kim są ludzie, którzy napadli na punkt szczepień w Grodzisku Mazowieckim?

Autor: KM • Źródło: Facebook, Twitter, wnp, Rynek Zdrowia28 lipca 2021 14:30

Antyszczepionkowcy w Polsce byli obecni jeszcze przed pandemią, ale w ostatnich miesiącach ich aktywność widocznie rośnie. Eskalacja działań nastąpiła w ostatnich dniach: atak na punkt szczepień w Grodzisku Mazowieckim, zakłócenie konferencji ministra zdrowia, protest w Siemianowicach Śląskich. Kim są polscy antyszczepionkowcy?

Siemianowice Śląskie. Protest antyszczepionkowców 27 lipca/Fot. PAP/Andrzej Grygiel
  • Za atak na punkt szczepień w Grodzisku Mazowieckim odpowiadają Polskie Żółte Kamizelki - to organizacja skupiająca przeciwników szczepień na COVID-19
  • Zdaniem członków PZK szczepionki są nieprzebadane, a szczepienia to eksperyment medyczny. Zrzeszają się na Facebooku, tu wymieniają się informacjami i relacjami z organizowanych przez siebie akcji
  • O rosnącej agresji antyszczepionkowców mówił podczas konferencji w Jeżowem minister zdrowia Adam Niedzielski. O bierność w tej kwestii dr Paweł Grzesiowski oskarża rząd, który stwierdził, że ataki są "efektem bierności państwa wobec agresji słownej"

W awatarze mają logo nawiązujące do Polski Walczącej, a poprzez swoje publikacje zachęcają do "walki o wolność". To polscy antyszczepionkowcy, czyli Polskie Żółte Kamizelki. Zrobiło się o nich głośno zwłaszcza w ostatnich dniach, kiedy ich aktywności na własnej skórze doświadczyli pracownicy punktu szczepień, funkcjonariusze policji oraz ratownicy medyczni - bo to właśnie Polskie Żółte Kamizelki zorganizowały atak na punkt szczepień w Grodzisku Mazowieckim.

- Zjednoczeni do walki, zmęczeni systemem. Wolni ludzi podejmują inicjatywę stawiającą opór bezprawiu rządu i policji. W nas siła i moc.
Bez podziałów, bezpartyjni IDZIEMY PO WOLNOŚĆ! - przekonują na swoim profilu na Facebooku.

Czytaj więcej: Atak na punkt szczepień to nie koniec. Antyszczepionkowcy zaatakowali karetkę i zablokowali radiowóz

"Zjednoczeni do walki, zmęczeni systemem". Tak przedstawiają się Polskie Żółte Kamizelki

Jak działają? Antyszczepionkowcy regularnie pojawiają się na wydarzeniach - w tym piknikach i festynach - w trakcie których prowadzone są szczepienia. Przestrzegają wówczas przed możliwymi następstwami przyjęcia preparatów mających dać ochronę przed COVID-19.

- Jeżeli wiecie, że w szczepionce znajduje się tlenek grafenu, to bierzecie udział w ludobójstwie - mówił podczas jednego z takich wydarzeń  przedstawiciel PŻK. 

- Jeżeli podajecie szczepionki - tak zwane, preparaty medyczne, które się nazywają szczepionkami, jesteście oficjalnie mordercami - kontynuował. 

Zazwyczaj są głośni i w sposób zdecydowany chcą konfrontować swoje poglądy z pracownikami punktów szczepień. Pytają o składy i przedstawiają wątpliwości. Zwracają się do lekarzy z prośbą o przedstawienie aktualnej wiedzy medycznej w temacie szczepionek przeciw COVID-19. Relacje wideo z takich zdarzeń umieszczają w internecie i mediach społecznościowych.

Kolor kamizelek jest nieprzypadkowy

O żółtych kamizelkach można było usłyszeć już w poprzednich latach - ale głos ten dobiegał z Francji, gdzie ruch noszący nazwę części garderoby we wspomnianym kolorze protestował "przeciw reformom społecznym i gospodarczym prezydenta Francji". Teraz również organizują manifestacje, jednak zmienił się przedmiot tej aktywności na bardziej zbliżony do polskiego: paszporty covidowe.

Czytaj więcej: Francja: W wielu miastach wielotysięczne manifestacje przeciwko paszportom sanitarnym

Grzesiowski obwinia rząd za bierność wobec antyszczepionkowców

Aktywność antyszczepionkowców była w ostatnich miesiącach bagatelizowana. Między innymi po to, by nie promować ruchu. Komentarze posypały się jednak po ataku na punkt szczepień w Grodzisku Mazowieckim. 

Ekspert ds. Covid-19 Naczelnej Izby Lekarskiej nie przebierał w słowach.

- Jestem kompletnie rozbity. Antyszczepionkowcy od słów przeszli do czynów - skomentował na Twitterze dr Paweł Grzesiowski. Lekarz domaga się wyciągnięcia konsekwencji wobec agresorów i wzmożonej ochrony punktów szczepień.

- Atak antyszczepionkowców na punkt szczepień. XXI wiek, środek Europy, kolejna granica przekroczona. To efekt bierności na agresję słowną, hejt od wielu miesięcy wylewający się na osoby promujące szczepienia. Gdzie jest państwo? - napisał w niedzielę wieczorem na TT dr Paweł Grzesiowski.

Pisaliśmy o tym tutaj: Atak na punkt szczepień. Dr Grzesiowski: "To efekt bierności państwa na agresję słowną"

Niedzielski: przymusu szczepień nie będzie

Kolejną odsłoną aktywności antyszczepionkowców było zakłócenie konferencji Adama Niedzielskiego w miniony poniedziałek. Tym razem około 20 sympatyków posła Konfederacji Grzegorza Brauna przyjechało pod urząd gminy w miejscowości Jeżowe. Konferencję ministra, aby uniknąć konfrontacji a antyszczepionkowcami, przeniesiono, ale antyszczepionkowcy ruszyli w ślad za szefem resortu zdrowia.

Niedzielski odniósł się wówczas bezpośrednio do ataku w Grodzisku Mazowieckim.

- Zapamiętajcie 25 lipca jako datę, kiedy po raz pierwszy te wirtualne hejty ze strony antyszczepionkowców przerodziły się w autentyczną fizyczną agresję - mówił w Jeżowem.

- Niestety musimy się liczyć z tym, że te zjawiska narastają, ale pamiętajcie, że to nas jest zdecydowanie więcej, nie dajmy się zakrzyczeć nielicznej grupie antyszczepionkowców - podsumował szef resortu zdrowia.

Szerzej o tym: Niedzielski: wirtualne hejty przeszły w fizyczną agresję. Jest też deklaracja: przymusu szczepień nie będzie

Niedzielski odznaczył pracowników punktu szczepień, którzy starli się z antyszczepionkowcami.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum