PAP/Rynek Zdrowia | 30-12-2019 14:47

Polski Alarm Smogowy: bardzo powolna wymiana "kopciuchów"

Polski Alarm Smogowy (PAS) ocenia, że wymiana tzw. kopciuchów w ramach lokalnych programów dotacyjnych przebiega bardzo powoli. Jeżeli np. w Łodzi tempo wymiany palenisk na węgiel nie zostanie przyśpieszone, to proces ten skończy się za 120 lat - prognozuje PAS.

PAS zwrócił uwagę, że w polskich miastach o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu w całej Unii Europejskiej - likwidacja kotłów idzie bardzo powoli. Fot. KD - PTWP

Z raportu PAS przekazanego PAP w poniedziałek (30 grudnia) wynika, że spośród miast wojewódzkich w latach 2016-2018 najwięcej palenisk na węgiel i drewno wymieniono w Krakowie - ponad 14 tys., na drugim miejscu znalazł się Wrocław z 5 tys. kotłów wymienionych w ostatnich trzech latach, a na trzecim Łódź z zaledwie 2,5 tys. wymienionych palenisk na węgiel i drewno z szacowanych 100 tys.

W ocenie PAS obecne tempo wymiany w Łodzi wskazuje, że w tym mieście proces wymiany palenisk węglowych skończy się za 120 lat. Również w Warszawie wymiana "kopciuchów" idzie bardzo powoli, w analizowanych trzech latach wymieniono jedynie 750 palenisk z szacowanych 20 tys.

- Najmniej kopciuchów wymieniono natomiast w Zielonej Górze - 75, Olsztynie - 69 i w Białymstoku - zaledwie 25! W ostatnich trzech latach w Krakowie i Wrocławiu wymieniono więcej kotłów niż we wszystkich pozostałych miastach wojewódzkich - czytamy w raporcie.

PAS zwrócił uwagę, że w polskich miastach o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu w całej Unii Europejskiej - likwidacja kotłów idzie bardzo powoli. Spośród miejscowości poniżej 100 tys. mieszkańców najlepiej radzi sobie Sucha Beskidzka (753 zlikwidowane paleniska węglowe), natomiast w Jarosławiu, Myszkowie i Wągrowcu nie wymieniono ani jednego "kopciucha".

- Tak wolne tempo likwidacji najbardziej zanieczyszczających źródeł ciepła wskazuje, iż, poza nielicznymi wyjątkami, walka ze smogiem nie jest priorytetem dla władz gminnych - powiedział Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego.

Według Guły, rządowy program Czyste Powietrze, który miał wspierać wymianę źródeł ciepła i termomodernizację domów jednorodzinnych, wciąż nie funkcjonuje jak należy. Konieczne są zmiany, które ułatwią procedury związane z uzyskaniem dotacji.

PAP - Wojciech Kamiński