Politycy o edukacji seksualnej: zostawmy rodzicom prawo do wychowywania dzieci

Autor: PAP, RZ/Rynek Zdrowia • • 16 marca 2019 12:09

Zostawmy rodzicom prawo do wychowywania dzieci; niech rodzice decydują o tym jak wychowywane są ich dzieci, w szczególności w zakresie edukacji seksualnej - mówili w sobotę 16 marca) w Radiowej Trójce m.in. politycy PiS, Kukiz'15 i Porozumienia odnosząc się do deklaracji LGBT+.

Politycy o edukacji seksualnej: zostawmy rodzicom prawo do wychowywania dzieci
Fot. Fotolia

W połowie lutego prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podpisał deklarację LGBT+, która zakłada m.in. wprowadzenie w edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej w każdej stołecznej szkole, uwzględniającej kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej, zgodnej ze standardami i wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Politycy dyskutowali w sobotę na temat warszawskiej deklaracji w Radiowej Trójce. Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin powiedział, że samorządy nie powinny próbować narzucać ideologizacji szkołom.

- PiS jest za tym, żeby to rodzice decydowali o tym jak są wychowywane ich dzieci, szczególnie w tak intymnej sferze jak edukacja seksualna. Wara tutaj jakimkolwiek instytucjom państwowym i samorządowym od tego, żeby narzucać jakiś jeden model edukacji. To nie jest dobra droga - oświadczył.

Sprzeciw wobec standardów WHO
Sasin dodał, że PiS sprzeciwia się też wprowadzaniu standardów sformułowanych przez WHO, które - jego zdaniem - zakładają "bardzo agresywną edukację seksualną w stosunku do naprawdę małych dzieci".

Jak już pisaliśmy, wcześniej oficjalne stanowisko w sprawie edukacji seksualnej w szkołach przedstawiło Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich (KSLP).

"Jesteśmy zobowiązani do zdecydowanego sprzeciwu wobec autorytarnego wprowadzania tych groźnych dla zdrowia i życia dzieci programów" - piszą w opublikowanym 9 marca stanowisku lekarze z KSLP.

Pod protestem podpisali się m.in. prezes KSLP, specjalista pediatrii i neonatologii, dr Elżbieta Kortyczko oraz prezes oddziału mazowieckiego Stowarzyszenia, specjalista ginekologii i położnictwa, prof. Bogdan Chazan.

KSLP zauważa, że edukacja seksualna w "w szkołach jest i powinna ze względu na zdrowie dzieci i rodzin być ukierunkowana na opóźnienie inicjacji seksualnej, wzmacnianie postawy wstrzemięźliwości i wierności jednemu partnerowi".

Czytaj też: Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich: edukacja seksualna wg standardów WHO zagraża zdrowiu dzieci

KSLP zaznacza w liście, że sprzeciwia się "agresywnie narzucanej edukacji B" opartej o Deklarację Praw Seksualnych IPPF (Międzynarodowej Federacji Planowanego Rodzicielstwa) oraz Prawa Seksualne WHO.

Z kolei sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera podczas sobotniej debaty w Radiowej Trójce zwrócił uwagę, że zgodnie z obowiązującym prawem programy nauczania w szkołach są ustalane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. - To nie jest tak, że jakikolwiek samorząd ma dowolność, jeśli chodzi o kwestie programowe. Mam nadzieję, że tak zostanie - zaznaczył.

Jak dodał, "podpisana przez prezydenta Trzaskowskiego karta LGBT+, to karta w której samorząd zobowiązuje się do promowania określonej ideologii". Dera zaznaczył przy tym, że "w tle są dążenia środowiska LGBT".

Natomiast poseł Zbigniew Gryglas (Porozumienie) zapewnił, że jego ugrupowanie walczy "o fundamentalne, konstytucyjne prawa rodziców do wychowywania dzieci według własnych przekonań".

Jego zdaniem poprzez kartę LGBT+ "samorząd warszawski próbuje wielką władzę edukacji przekazać wąskiemu środowisku". - Natomiast inicjatywa Porozumienie chce, żeby prawo do określania programów edukacyjnych pozostało przy resorcie edukacji; żeby spajało kraj, a nie go niszczyło - dodał Gryglas.

"Oburzające jest oburzenie"
Z kolei w ocenie posła PO-KO Andrzeja Halickiego, "oburzające jest oburzenie na to, co powinno być normalne i nie powinno zastanawiać, czyli nauka tolerancji, edukacja i wiedza". - Gdzie dzieci mają się uczyć tego, przy śmietniku, czy z Internetu. To jest niebezpieczne" - zaznaczył.

Zaapelował też do rządu o nieodcinanie polskich dzieci, "od tego co potrzebne, co jest normalne, co jest standardem". - Zamiast tej indoktrynacji, nauki religii powinno być więcej nauki o człowieku, o tolerancji, o tym co rzeczywiście jest potrzebne, żeby dzieci były bezpieczne przed pedofilią - dodał Halicki..

W dyskusji głos zabrał także poseł Grzegorz Długi (Kukiz'15). Według niego wprowadzenie założeń karty LGBT+ to "najgorszy pomysł, jaki można sobie wyobrazić". - Jeśli chcemy, żeby edukacja była wyzwolona, aby była postępowa to zostawmy to rodzicom - podkreślił poseł.

Według niego programy szkół powinny zawierać treści "nie emocjonalne i nie ideologiczne, ale stricte naukowe". - Tym powinno zająć się ministerstwo, a resztę proszę pozostawić rodzicom - dodał Długi.

Przypomnijmy, że Podpisany przez Trzaskowskiego dokument zakłada działania w takich obszarach, jak bezpieczeństwo, edukacja, kultura i sport, administracja, a także praca zgodne z wytycznymi WHO.

Co zawiera dokument WHO?
Z kolei w dokumencie opracowanym w 2012 r. przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) przedstawiono zalecane standardy edukacji seksualnej, które określają, co dzieci i młodzież w zależności od wieku powinny wiedzieć i rozumieć, jakie sytuacje i wyzwania czekają na nie i jak powinny sobie z nimi radzić, a także, jakie wartości i postawy powinny zostać w ich przypadku ukształtowane.

Jak podkreślają ich autorzy, standardy dotyczą wszystkiego, co należy rozwinąć u dzieci i młodzieży tak, aby utrzymały zdrowie, wykazywały pozytywne nastawienie i czerpały satysfakcję z własnej seksualności.

To właśnie wytyczne dotyczące edukacji seksualnej zawarte w w dokumencie opracowanym w 2012 r. przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) są krytykowane przez przeciwników oparcia tej edukacji na deklaracji LGBT+.

W dokumencie WHO podkreślono, że edukacja seksualna człowieka rozpoczyna się w momencie narodzin i trwa całe życie. Zwrócono uwagę, że najistotniejszą rolę, zwłaszcza we wczesnym okresie rozwoju dziecka, odgrywają rodzice. Stanowią oni także wzorce pełnienia ról płciowych oraz wyrażania emocji, seksualności i czułości. Autorzy publikacji zaznaczają, że edukacja seksualna powinna być dostosowana do wieku, stopnia rozwoju młodych osób i zdolności rozumienia, a także do kultury, z jakiej się wywodzą, uwzględniając społeczno-kulturową tożsamość płci.

W dokumencie przedstawiono matrycę zawierającą zagadnienia, które powinny zostać omówione z dzieckiem w ramach edukacji seksualnej na określonym etapie rozwoju. Wyszczególniono grupy wiekowe dzieci i młodzież w wieku: 0-4 lata, 4-6 lat, 6-9 lat, 9-12 lat, 12-15 lat oraz osoby powyżej 15. roku życia. Zaznaczono jednocześnie, że graniczne limity wiekowe powinny być traktowane w elastyczny sposób.

Według standardów WHO dzieci w grupie wiekowej 0-4 powinny znać wszystkie części ciała i ich funkcje, praktykować higienę osobistą (mycie każdej części ciała), posiadać wiedzę na temat różnego sposobu stawania się członkiem rodziny (na przykład poprzez adopcje). W tej grupie wiekowej zalecana jest także rozmowa z dzieckiem na temat radości i przyjemności z dotykania własnego ciała, masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa, rozmowa na temat zagadnień płodności i prokreacji, a także nauczenie dziecka poprawnego słownictwa takiego jak ciąża, poród, posiadanie dzieci.

PAP - Mateusz Mikowski

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum