Po powodzi - wielkie sprzątanie i odkażanie

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 27 maja 2010 16:26

Ministerstwo Zdrowia i powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne przygotowały informacje dla powodzian, jak sprzątać gdy opadnie woda.

Informacje, choć z pozoru oczywiste, trzeba brać pod uwagę, aby nie doszło do wzrostu zachorowań spowodowanych zalaniem żywności, ujęć wody pitnej czy trwałego skażenia ścian domów i pozostawionych w nich przedmiotów codziennego użytku.

Eksperci wyjaśniają i zalecają:

• fala powodziowa niesie z sobą zanieczyszczenia bakteryjne i chemiczne; nawet kiedy powódź ustąpi, woda w studniach nie będzie nadawała się do picia, dlatego zalane studnie trzeba bezwzględnie trzeba oczyścić i odkazić;

• artykuły żywnościowe pozostawione lub przechowywane w miejscach objętych powodzią, mogą być zniszczone, dlatego należy je dokładnie sprawdzać przed spożyciem;

• nie wolno jeść produktów, które zostały zalane, a nie są hermetycznie pakowane, nawet jeśli wyglądają na dobre; nie należy spożywać produktów z puszek z wydętymi wieczkami; po powodzi trzeba odpowiednio przygotować pomieszczenia: po ich oczyszczeniu koniecznie zdezynfekować, a później wywietrzyć;

• jeśli chodzi o przedmioty codziennego użytku, je również należy zdezynfekować; np. sztućce czy naczynia kuchenne trzeba wygotować nie krócej niż przez 15 min, najlepiej z dodatkiem sody w przykrytym naczyniu;

• woda rozniosła i osadziła na terenie powodziowym zarazki zakaźnych schorzeń przewodu pokarmowego: duru brzusznego, czerwonki i innych chorób, dlatego wodę do picia, do płukania spożywanych owoców i warzyw czy do mycia zębów trzeba wcześniej gotować.

Ustępująca na południu kraju powódź odsłania ogrom zniszczeń i ogromny bałagan, który trzeba popsprzątać.

W rejonie Gorzyc pod wodą znalazły się dwa cmentarze: w Wielowsi i Trześni. Mieszkańcy okolicznych miejscowości boją się, czy zalane groby nie stanowią niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia ludzi. - Uważam, że zagrożenie epidemiologiczne jest niewielkie. Ale na wszelki wypadek sprawdzamy, czy na tych cmentarzach w ostatnim czasie nie zostali pochowani chorzy na choroby zakaźne. Gdyby tak było musielibyśmy inaczej reagować - tłumaczy na łamach Gazety Wyborczej Szczepan Jędral, wojewódzki inspektor sanitarny w Rzeszowie.

Opadająca woda odsłania padłe zwierzęta. Jak podaje GW, do środy (26 maja) do utylizacji przekazano 372 zwierzęta – jednego konia, dwie krowy, 32 świnie, jedną kozę, trzy psy, ponad 300 kur. Ale do wywiezienia jest jeszcze co najmniej pięć krów, 10 koni, kilkadziesiąt świń, jedna koza. Do wielu z gospodarstw nie da się jeszcze dojechać.

– Większość zwierząt gospodarskich udało się ewakuować. Rolnicy najpierw je wywozili, a dopiero potem myśleli o sobie - mówi Mirosław Welz, wojewódzki lekarz weterynarii. Ale np. we Wrzawach i okolicy w bardzo krótkim czasie trzeba wywieźć ponad 100 sztuk bydła. Zwierzęta, które zatonęły, to te, które zostały przywiązane w oborach i stajniach.

Więcej w Gazecie Wyborczej.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum