Pielęgniarki bez dachu nad głową. Muszą opuścić hotel pracowniczy

Autor: oprac. JKB • Źródło: Gazeta Krakowska, Rynek Zdrowia01 grudnia 2021 06:15

Blisko 60 pielęgniarek zatrudnionych w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie do końca czerwca przyszłego roku będzie musiało się wyprowadzić z hotelu pracowniczego. Budynek będzie remontowany. Pielęgniarki martwią się o przyszłość – większość z nich nie może sobie pozwolić na zakup mieszkania albo wynajęcie innego lokum.

Pielęgniarki bez dachu nad głową. Muszą opuścić hotel pracowniczy
Pielęgniarki mogą zostać bez dachu nad głową. Fot. AdobeStock
  • Do końca czerwca 2022 roku pielęgniarki mieszkające w hotelu pracowniczym w Krakowskim Prokocimiu muszą się wyprowadzić
  • Hotel jest własnością Uniwersytetu Jagiellońskiego a nie szpitala. Do placówki dotarło pismo od prorektora UJ, w którym napisano, że budynek wymaga gruntownego remontu
  • Jednak UJ zapewnia, że pielęgniarki nie zostaną bez dachu nad głową. Będą miały możliwość zamieszkania w nowo wyremontowanych akademikach

Sprawdź: Nie ma pielęgniarek. W szpitalu tymczasowym sytuacja kryzysowa

L4 od 2022. Krótsze zwolnienie lekarskie i niższy zasiłek chorobowy. Duże zmiany

Od 2022 zwolnienie lekarskie z nowego powodu. Masowo wzrośnie liczba L4

Pielęgniarki z Prokocimia bez dachu nad głową? 

"Gazeta Krakowska" podaje, że większość pielęgniarek zamieszkujących hotel pracowniczy w Krakowskim Prokocimiu, przebywa tam już od wielu lat. Niestety znaczną część lokatorek po prostu nie stać na wynajem, a tym bardziej na zakup innego mieszkania. Jak przyznały same pielęgniarki, przez ostatnie lata samodzielnie dbały o stan techniczny budynku oraz remontowały za swoich oszczędności przydzielone lokale.

Pielęgniarki mają żal do dyrekcji Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego, w którym pracują, że władze chcą się ich pozbyć. "GK" zwróciła się z prośbą do szpitala o wyjaśnienie sytuacji związanej z remontem hotelu pracowniczego.

W odpowiedzi wyjaśniono jednak, że hotel nie jest własnością placówki, lecz Uniwersytetu Jagiellońskiego.

- Dostaliśmy pismo od prorektora, że budynek jest w fatalnym stanie technicznym i wymaga gruntownego remontu, stąd też decyzja o konieczności wyprowadzki. Jako szpital nie jesteśmy jednak stroną w tej sprawie – powiedziała "Gazecie Krakowskiej" rzeczniczka Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego Katarzyna Pokorna-Hryniszyn.

Czytaj: Ogromny kryzys kadrowy w Szpitalu Dziecięcym. Już ponad 100 wypowiedzeń

Lekarze nie przedłużyli kontraktów. W szpitalu wojewódzkim trzeba zamknąć poradnię

Gdzie będą mieszkać pielęgniarki?

Jak zaznaczyła rzeczniczka w rozmowie z "GK", szpitalowi zależy na jak najlepszym rozwiązaniu, bo placówka nie chce stracić personelu. Gazeta skontaktowała się także z rzecznikiem UJ, który z kolei potwierdził, że pielęgniarki będą mogły zamieszkać w lokalach zastępczych.

- Budynek wymaga remontu kapitalnego, dlatego odbywają się spotkania z mieszkającymi w nim pracownikami. [...] Jednym z rozwiązań będzie propozycja, którą chcemy przedstawić w indywidualnych rozmowach zaplanowanych na grudzień br. – stwierdził rzecznik UJ Adrian Ochalik.

Okazuje się, że ową propozycją ma być możliwość zamieszkania w świeżo wyremontowanych akademikach niedaleko szpitala na ul. Bandurskiego. Na razie UJ nie przekazał do wiadomości, ile miały kosztować nowe lokale dla pielęgniarek.

Sprawdź: Szpital wstrzyma przyjęcia pacjentów z COVID-19. "Kadra już nie wytrzymuje"

Szpital covidowy pilnie zatrudni medyków. Potrzeba pielęgniarek, ratowników i opiekunów medycznych

Szpital w Prokocimiu. Rośnie liczba wypowiedzeń

Przypomnijmy, szpital w Prokocimiu boryka się od dłuższego czasu z problemami kadrowymi. Lekarze domagają się znacznych podwyżek wynagrodzeń. Natomiast podczas konferencji prasowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, 24 listopada, poruszono temat związany z wypowiedzeniami w krakowskiej placówce.

- W tej chwili 73 wypowiedzenia lekarzy zostały złożone do dyrekcji. Natomiast przez ostatnie dni na moje ręce wpłynęło kolejnych 35 wypowiedzeń. Wypowiedzeń z kolejnych oddziałów, które trudno lekceważyć, bo jest to hematoonkologia, transplantologia czy immunologia. Sytuacja wygląda naprawdę bardzo źle - tłumaczyła Agata Hałabuda, przewodnicząca związku zawodowego lekarzy w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie - Prokocimiu.

Przewodnicząca dodała, że ze szpitala chce odejść nawet jedna trzecia zatrudnionych tam lekarzy. Tym samym sytuacja przedstawia się naprawdę dramatycznie.

- W takim szpitalu wielospecjalistycznym nie jest tak, że jedni lekarze mogą zastąpić drugich. My mamy bardzo ściśle określone specjalizacje. Te oddziały po prostu przestaną istnieć - podkreśliła Hałabuda.

Czytaj też: Dramat szpitala w Prokocimiu. 24 nowe wypowiedzenia na biurku dyrektora

Kryzys w szpitalu dziecięcym. 51 dyżurów bez obsady na SOR

Dramat szpitala w Prokocimiu. 24 nowe wypowiedzenia na biurku dyrektora

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum