Państwowa Agencja Atomistyki: wzrosła ilość jodu-131 w powietrzu

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 31 marca 2011 14:20

Stężenie promieniotwórczego jodu nad Polską wzrosło kilkadziesiąt razy w porównaniu z okresem sprzed nadejścia "chmury" znad Japonii. Jak zapewnia dr Stanisław Latek z Państwowej Agencji Atomistyki takim ilościom wciąż bardzo daleko do poziomu szkodliwego dla ludzi.

Państwowa Agencja Atomistyki: wzrosła ilość jodu-131 w powietrzu
- W Katowicach stężenie jodu, w porównaniu do stanu sprzed awarii w japońskiej elektrowni Fukushima 1, jest pięćdziesięciokrotnie wyższe - powiedział rzecznik PAA dr Latek.

Jak wynika z komunikatu, opublikowanego na stronie Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej, stężenie jodu-131 w powietrzu w Katowicach - zanotowane w dniach 28-30 marca - wynosiło 4631 mikrobekereli na metr sześcienny.

Bekerele to jednostki radioaktywności - 1 Bq oznacza jeden rozpad promieniotwórczy na sekundę. W Łodzi urządzenia pomiarowe wykazały 8301 mikrobekereli na metr sześcienny.

- Sama informacja o tym, że stężenie promieniotwórczego pierwiastka w powietrzu wzrosło, nie oznacza żadnych konsekwencji, nawet, jeżeli są w to w tej chwili tysiące mikrobekereli na metr sześcienny. Trwają w całej Europie dyskusje na temat tego, jaka wartość jest rzeczywiście niebezpieczna dla zdrowia. Wstępne wnioski są takie, że chodzi o rząd tysięcy kilobekereli. Tutaj są ułamki bekerela, a tam są wielokrotności bekerela. Wciąż, więc to są tysiące razy mniejsze wartości koncentracji jodu-131, od wartości grożącej jakimiś skutkami zdrowotnymi - tłumaczy rzecznik PAA.

Podkreśla, że radioaktywnego jodu-131 nie trzeba się obawiać tym bardziej, że ten pierwiastek ma stosunkowo krótki czas rozpadu.

- Okres jego połowicznego rozpadu wynosi około ośmiu dni. Oznacza to, że po ośmiu dniach ta koncentracja maleje o połowę, po kolejnych ośmiu znowu o połowę itd. - tłumaczy Latek.

Podwyższonego stężenie jodu-131 możemy się spodziewać jeszcze w ciągu najbliższych dni lub tygodni. Eksperci ostrzegają równocześnie przed paniką i lekkomyślnym przyjmowaniem preparatów jodowych, które stosuje się, aby chronić tarczycę w przypadku kontaktu z dużym stężeniem jodu -131.

Na stronie PAA ukazało się stanowisko szefa Kliniki Endokrynologii i Terapii Izotopowej Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie dr hab. Grzegorza Kamińskiego, który przestrzegał, że zażywanie takich leków bez konsultacji z lekarzem może wywołać nadczynność tarczycy.

"Stan ten, poza znacznym ograniczeniem wydolności psychofizycznej, może nawet zagrażać życiu chorych, szczególnie cierpiących na schorzenia układu sercowo-naczyniowego" - napisał Kamiński.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum