"Pani Jadzia z sanepidu" nadal aktywna. "Policja sanitarna? To niehumanitarne!" Jadwiga Caban-Korbas, była Państwowa Powiatowa Inspektor Sanitarna w Słubicach. Screen z video: Facebook/koscierzyna24.info)

Teraz należy myśleć i działać inaczej. Jeżeli w Chinach pojawia się nowy patogen, to należy strzyc uszami, jak mój mały chihuahua na słowo „spacer” - komentuje Jadwiga Caban-Korbas, bohaterka programu "Uwaga!" TVN i była szefowa słubickiego sanepidu.

Jadwiga Caban-Korbas, znana jako "pani Jadzia z Sanepidu", kilka dni temu wystąpiła w programie TVN "Uwaga!". Z reportażu dowiadujemy się, czym zajmuje się obecnie ekscentryczna, była szefowa słubickiego sanepidu, co myśli na temat polityki rządu związanej z pandemią koronawirusa w Polsce i jakie ma "plany na siebie".

"Nie zgadzam się, by sanepid był policją sanitarną"

- Nie zgadzam się z karaniem ludzi i z tym, że wymaga się, żeby sanepid był policją sanitarną. To jest po prostu niehumanitarne w okresie, kiedy ludzie tracą pracę i dorobek życia. Nie tędy droga. Nie zgadzam się również z tym, że ukryto lekarzy rodzinnych i leczą teraz przez telefon. Uważam, że w tym czasie szczególnie powinni przyjmować ludzi osobiście. Moim zdaniem również lockdown niczego nie załatwia, to jest ucieczka na moment – komentuje w "Uwadze" była szefowa sanepidu w Słubicach.

- Uważam, że mała gastronomia powinna być odblokowana i uwolniona – dodaje.

Pani Jadwiga jest obecnie na emeryturze, ale planuje spełniać się zawodowo i - jak zdradza jej mąż - "ostatnio intensywnie uczy się angielskiego". Przeprowadziła się do Warszawy i twierdzi, że ma kilka propozycji współpracy z portalami promującymi zdrowie.

Ostatnio stała się także jedną z bohaterek książki "Oddział zakaźny. Historie bez cenzury" finalistki konkursu „Grand Press” dla twórców reportaży Agnieszki Sztyler-Turovsky, w której opowiedziała o swojej dotychczasowej pracy i nawiązała do medialnego zamieszania, jaki wywołała.

Czym namieszała "pani Jadzia"

Przypomnijmy: o szefowej slubickiego sanepidu zrobiło się głośno, gdy do sieci trafił film z zebrania sztabu zarządzania kryzysowego, gdzie w marcu ub.r. pani Jadwiga mówiła o pierwszym przypadku COVID-19 w Polsce. Pacjentem zero okazał się 66-letni Mieczysław Opałka, który wrócił z Niemiec do Cybinki, niedaleko Słubic.

Skrócone nagranie z godzinnego, w wielu momentach ekscentrycznego i zabawnego wystąpienia "pani Jadzi z sanepidu" szybko obiegło internet i stało się tzw. viralem. Po kilku tygodniach Jadwiga Caban-Korbas zrezygnowała ze stanowiska, które pełniła od 30 lat.

- Żona tego pana, z którą jest w separacji, i syn tej pani z pierwszego małżeństwa, tej żony, bo nie wiem, czy już określać byłą żonę, czy żonę, z którą jest w separacji. Państwo na szczęście mieszkają w jednym wprawdzie domu, ale w dwóch odrębnych mieszkaniach, bez komunikacji - mówiła podczas swojego "sławnego" przemówienia Caban-Korbas.

Zapytana w "Uwadze", czy teraz ugryzłaby się w język, odpowiada: -A skąd!

- Ten smaczek był potrzebny po to, żeby lokalna społeczność zrozumiała, że moje właściwe zaopiekowanie się pacjentem i kontaktami z pacjentem gwarantują im bezpieczetwo, że nic im nie grozi - wyjaśniła.

"Pani Jadzia" pozwalała sobie także na żarty i swobodne zachowanie: - No, spoko, spoko, obejmiemy nadzorem szpital. - Nie całujcie się z nikim, kto wykazuje objawy infekcyjne i nie jest mężem. A nawet może i z mężem nie, bo po co chłop ma się zarazić - doradzała. Dała nawet krótki popis swoich umiejętności wokalnych, śpiewając "Jak się masz kochanie" Happy End.

Obrona "pani Jadzi"

- Myślę, że pani dyrektor chciała w jakiś sposób uspokoić środowisko, które było przerażone. To był pierwszy pacjent, więc wywołało to sensację – skomentował w "Uwadze" dr Jacek Smykał z oddziału chorób zakaźnych w Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze.

- Robiłam wszystko, żeby ogarnąć powiat już w styczniu, nie czekając na żadne rządowe dyrektywy i rozkazy. Sprawdziłam, ile mamy odzieży ochronnej czy płynów dezynfekujących i dokupiłam więcej. Potworzyłam zespoły ludzi dedykowanych do walki z koronawirusem – podsumowała w reportażu "pani Jadzia".

- Następnego dnia dostałem z samego rana co najmniej kilkanaście telefonów o tym, że mam panią dyrektor natychmiast wyrzucić z pracy. Nie zrobiłem tego, bo znałem tę panią i wstawili się za nią wszyscy pracownicy sanepidu. Nie widziałem podstaw, aby ją zwalniać – mówi Leszek Bajon, starosta słubicki.

Gdy na szefową sanepidu wylewała się krytyka, to wszystko się działo, lokalni mieszkańcy przygotowali baner „Zostawcie Cabankę”. - To niepowetowana strata. Będziemy tęsknić. Kochamy panią doktor – mówi teraz jedna z mieszkanek Słubic.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.