PAP/Rynek Zdrowia | 28-09-2019 11:25

Ostatni weekend z karetkami wodnymi na Mazurach

Karetki wodne kończą pracę na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Miniony sezon był dla pracujących na wodzie lekarzy i ratowników bardzo pracowity, interweniowali ponad 250 razy - podał MOPR w Giżycku.

Fot. strona internetowa legionowskiego WOPR (zdjęcie ilustracyjne)

Karetki wodne stacjonowały na wodzie od początku czerwca w Giżycku, Mikołajkach, Rynie i w Sztynorcie. Działały na zasadzie tradycyjnych karetek pogotowia, nieodpłatnie niosły pomoc potrzebującym na wodzie.

Z danych przekazanych PAP przez MOPR wynika, że miniony sezon był dla karetek wodnych bardzo pracowity: interweniowały ponad 250 razy, udzieliły pomocy tylu samo osobom, przy czym 130 z nich trafiło na dalszą hospitalizację do szpitali. Odnotowano trzy zgony.

- W tym roku było bardzo wiele oparzeń. Parzyły się gorącymi płynami dzieci, wybuchały sprzęty do gotowania, butle, wielu dorosłych żeglarzy także było poparzonych - powiedziała PAP Urszula Dylewska z MOPR. Dodała, że w sierpniu powszechne były interwencje dotyczące użądleń przez owady. Osoby uczulone na ich jad pilnie potrzebowały pomocy. Wodne karetki pomogły też 134 osobom, które doznały na łodzi urazów.

Przed rokiem karetki wodne wypływały z pomocą 175 razy. - Wzrost w tym roku aktywności karetek jest ogromny - powiedziała PAP Dylewska.

Karetki wodne są obecne na Mazurach od kilku lat. Wodniacy chętnie korzystają z ich pomocy. Potrzebę stacjonowania takich karetek wskazała ratownikom stale rosnąca liczba żeglarzy na Mazurach. Szacuje się, że w sezonie na jachtach, skuterach wodnych i innym sprzęcie pływającym jest ok. 30 tys. ludzi dziennie, w weekendy liczba ta wzrasta.

Joanna Kiewisz-Wojciechowska