Orzecznik ZUS: pacjent ze złamanym palcem zamiast się leczyć ma pracować

Autor: Kurier Lubelski/Rynek Zdrowia • • 16 lutego 2014 16:01

36-letni mieszkaniec Nowego Sącza doznał bolesnego złamanie czwartego palca w lewej nodze. Mężczyzna ma jednoosobową firmę i wiele czasu spędza za kierownicą. Uznał więc, że nie będzie ryzykował czekania aż "samo przejdzie" i zwróci się o pomoc do lekarza.

Mężczyzna obawiał się komplikacji i zdecydował się na prywatne leczenie oraz rehabilitację. Lekarz prowadzący terapię stwierdził, że pacjent ze złamanym palcem nie jest zdolny do pracy i wystawił mu zwolnienie do 22 lutego.

- Gdy dostałem wezwanie na komisję lekarską ZUS na 12 lutego, wiedziałem, że to nie będzie przyjemne doświadczenie - opowiada Kurierowi Lubelskiemu pan Łukasz.

- Lekarz orzecznik powiedział mi, że mogę wracać do pracy, bo skoro Justyna Kowalczyk potrafi biegać ze złamaną nogą, to mój złamany palec też nie powinien mi przeszkadzać. - Byłem w szoku - relacjonuje 36-latek.

Jacek Ślipek, lekarz ortopeda, podkreśla, że pan Łukasz, który w pracy spędza wiele godzin za kierownicą samochodu, podczas jazdy na pewno odczuwałby duży dyskomfort. - Złamanie palca to bolesna kontuzja - mówi ortopeda. - Ból nasila się przy poruszaniu stopą, a wiadomo, że podczas prowadzenia pojazdu nie sposób trzymać nogi nieruchomo.

- Główny lekarz orzecznik Oddziału ZUS przeprowadził rozmowę z lekarzem orzekającym, który miał źle odnosić się do pacjenta - powiedziała rzecznik sądeckiego ZUS Anna Mieczkowska. - Lekarz został pouczony, że nie tak obsługuje się klientów i że istnieją standardy podczas badania pacjenta.

Więcej: www.kurierlubelski.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum