Olsztyn: szkolne jadłospisy nie zawsze wychodzą na zdrowie

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 18 września 2013 12:23

Blisko 90 proc. szkolnych jadłospisów jest źle układanych, a dzieci w szkołach dostają tłuste posiłki, które są smaczne, ale niezdrowe - alarmowali eksperci żywnościowi podczas konferencji dyrektorów szkół w Olsztynie. Według nich, to wyjaśnia dlaczego co piąte dziecko jest w Polsce otyłe.

Olsztyn: szkolne jadłospisy nie zawsze wychodzą na zdrowie
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

- Uczniom podaje się w stołówkach posiłki takie, które dzieci lubią, np. słodkie naleśniki ze słodkim serem i do tego polane słodką śmietaną. To nie są rzeczy niesmaczne, ale niekoniecznie zdrowe - powiedziała PAP jedna z organizatorek spotkania Barbara Lewicka-Kłoszewska i dodała, że często tak odżywiane dzieci na przerwach kupują jeszcze w szkolnym sklepiku chipsy czy czekoladowe batony.

Organizatorzy olsztyńskiego spotkania poświęconego żywieniu dzieci w stołówkach szkolnych przekonywali, że to wyłącznie od dyrektora szkoły zależy to, co dzieci jedzą oraz co kupują w szkolnych sklepikach. Zamiast chipsów i lizaków można sprzedawać w nich owoce lub kanapki z razowym chlebem.

Zdaniem ekspertów od żywienia, dyrektor szkoły może narzucić swojemu personelowi w jaki sposób ma przygotowywać serwowane potem dzieciom dania. - Można zamiast niezdrowych poprawiaczy smaku używać ziół, a zamiast smażyć kotlety można je upiec - powiedziała Lewicka-Kłoszewska i dodała, że właśnie do takich sposobów sporządzania posiłków namawiani są dyrektorzy szkół.

Obecny na spotkaniu wojewoda warmińsko-mazurski Marian Podziewski przyznał, że choć na dożywianie dzieci przeznaczane są publiczne pieniądze, to okazuje się, że nie zawsze są one właściwie wydawane.

Jeden z obecnych na spotkaniu dyrektorów szkół z powiatu mrągowskiego powiedział PAP, że nie do końca zgadza się z argumentami organizatorów spotkania.

- Jak dziecko w szkolnym sklepiku nie kupi chipsów to kupi mu je rodzic i włoży do tornistra. Jeśli posiłki w szkole nie będą dzieciom smakowały, to nie będą ich jeść, a w konsekwencji będą się zapychać czymś innym, np. chipsami. Przesada nie jest wskazana w żadną stronę - powiedział PAP uczestnik spotkania i dodał, że jego zdaniem potrzebna jest szeroka kampania informacyjna dotycząca żywienia nie tylko dzieci, ale i dorosłych.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum