Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie zorganizowała coaching dla lekarzy

Autor: Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia • • 17 lutego 2016 05:23

Lekarze są jak saperzy na wojnie. Codziennie wracają na pole minowe. Wykonują swoje misje, nie zawsze z sukcesem. Potem wracają do domu i często trudno im się odnaleźć. Gdy jednak przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie miała powstać grupa wsparcia - nazwa nie wzbudziła zachwytu. Bardziej akceptowalny okazał się ''coaching''.

Lekarze potrzebują wsparcia psychologicznego i pomocy w budowaniu relacji z pacjentem Fot. Archiwum RZ

Julian Wróbel, wiceprezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie wskazuje, że codzienność wielu lekarzy to kilkudziesięciu pacjentów do przyjęcia, dyżur za dyżurem, obcowanie z ludźmi cierpiącymi, niepowodzenia w leczeniu, ogromne zmęczenie, silny stres.

- Człowiek chciałby od tego uciec, a oni wracają do tej pracy. To przypomina życie saperów świetnie pokazane w amerykańskim filmie ''Hurt Locker''. Mimo nieustannego zagrożenia śmiercią chcą wracać do Iraku, a gdy są w domu, przerastają ich zakupy w supermarkecie. Tak dzieje się również z wieloma lekarzami - mówi Rynkowi Zdrowia wiceprezes warszawskiej OIL.

Najpierw ma się dość, potem brakuje adrenaliny

Według niego problem kondycji psychicznej lekarzy jest bardziej złożony niż tylko ''stres i zmęczenie''.

- Owszem, lekarz doświadcza ich w swojej pracy, ale jest też niesamowita adrenalina. Część lekarzy, którzy nie radzą sobie ze stresem i specyfiką pracy w szpitalu, przenosi się do przychodni. Nie przestają mieć jednak do czynienia z cierpieniem, krzywdą, frustracją i bezradnością. Wielu lekarzom trudno sobie z tym poradzić - wyjaśnia Julian Wróbel.

Podaje, że lekarze przodują wśród innych grup zawodowych pod względem liczby rozwodów i rozpadów życia rodzinnego. Do tego dochodzi kwestia uzależnień.

- Nie ma badań na temat kosztów emocjonalnych i socjologicznych pracy w tym zawodzie. Mówi się za to o spadku zaufania do lekarzy, co też nas boli, bo jest to głównie efekt pracy poprzednich ekip rządzących, które wskazywały, że wszystko co złe w systemie ochrony zdrowia to wina lekarzy. Z drugiej strony, jeśli pyta się rodziców o najbardziej pożądany zawód dla dziecka, to lekarz będzie w czołówce - podkreśla Julian Wróbel.

Zaznacza też, że lekarze muszą sobie poradzić nie tylko z wyzwaniami związanymi z opieką nad chorującymi, umierającymi ludźmi, ale i ze stresem związany z organizacją systemu ochrony zdrowia.

- W całym kraju rozsypują się oddziały internistyczne - bardzo ważne, bo tak naprawdę zastępujące geriatrię i wykonujące szybką diagnostyką na potrzeby innych oddziałów, np. chirurgii czy neurologii. Głównym powodem jest nie specyfika pracy na tych oddziałach, a to, że interniści nie wytrzymują warunków pracy: biurokracji, przeciążenia jednostek i ich niedofinansowania - podsumowuje wiceprezes OIL w Warszawie.

Zatem pomóżmy lekarzom

Gdy w listopadzie 2015 r. OIL w Warszawie ogłosiła, że chce zorganizować Otwartą Grupę Wsparcia dla lekarzy, nazwa przedsięwzięcia niezbyt się spodobała. Po pierwsze kojarzyła się z mityngami grup typu AA, po drugie lekarzom zainteresowanym tematem chodziło raczej o dostęp do wiedzy i umiejętności, które pomogą im lepiej radzić sobie w życiu zawodowym i prywatnym.

Zmiana określenia na ''Coaching dla lekarza'' przyniosła zainteresowanie zajęciami. Prowadząca je Beata Krudkopad-Szaturska, psycholog, trener i coach od 5 lat w Naczelnej Izbie Lekarskiej szkoli lekarzy i lekarzy dentystów z tzw. kompetencji miękkich. Była też wykonawcą projektu Młody Lekarz, współfinansowanego ze środków EFS z Poddziałania Operacyjnego Kapitał Ludzki: ''Ogólnopolskie szkolenia z zakresu funkcjonowania systemu ochrony zdrowia oraz umiejętności komunikacji, współpracy i budowania relacji z pacjentem dla lekarzy rozpoczynających pracę''.

- W ramach tego projektu przeszkoliliśmy 1700 młodych lekarzy do 35. roku życia z całej Polski. To m.in. oni sygnalizowali potrzebę takiego wsparcia. W ciągu ostatnich 2-3 dekad w pracy lekarza wiele się zmieniło. Relacja lekarz-pacjent z paternalistycznej przeszła w partnerską. Lekarze nie są na to przygotowani. Po drugiej stronie są pacjenci, którzy mają coraz większe oczekiwania. Dołóżmy do tego media i internet. W efekcie spada zaufanie do lekarzy, rośnie za to niechęć i to po obu stronach - mówi Rynkowi Zdrowia Beata Krudkopad-Szaturska.

Katalog dobrych praktyk pacjent-lekarz

Zaznacza, że ''Coaching dla lekarza'' nie jest terapią ani szkoleniem. Spotkania są cykliczne (co drugi czwartek miesiąca w OIL przy ul. Puławskiej 18), ale do zajęć można dołączyć w dowolnym momencie i wziąć udział w takiej liczbie spotkań, jaka jest potrzebna.

- Lekarze nie muszą opowiadać o swoich doświadczeniach, jeśli nie chcą. Wystarczy, że zasygnalizują problem. Mogą też podać konkretne przypadki, które zostaną omówione. Uczestnicy spotkań wymieniają się doświadczeniami, poznają inne punkty widzenia, dają i otrzymują informacje zwrotne. W ten sposób powstaje katalog dobrych praktyk do wykorzystania w relacji pacjent-lekarz. Dostają
narzędzia, które mogą zastosować w swoich gabinetach i na oddziałach - wyjaśnia coach Krudkopad-Szaturska.

- W pracy coachingowej wykorzystywane są techniki treningu psychologicznego, psychodramy, ćwiczenia grupowe i indywidualne. W miarę potrzeb sięgamy też do technik relaksacji czy wizualizacji - wymienia prowadząca grupę.

Najczęściej spotykane problemy, które zgłaszają lekarze to pacjenci wymuszający różnego rodzaju świadczenia oraz agresja pacjentów i ich bliskich.

- Współcześni pacjenci postrzegają lekarza jako właściciela pewnych dóbr: skierowań na badania, do szpitala czy sanatorium, recept na leki refundowane, decyzji w zakresie orzecznictwa itd. Są dość bezwzględni w wymuszaniu tych ''dóbr''. Lekarze sobie z tym nie radzą, podobnie jak z agresją. My podpowiadamy, jak rozpoznać manipulację, jak nie dać się sprowokować. Lekarze otrzymują również konkretne wskazówki, jak budować dobre relacje z pacjentem - wymienia Krudkopad-Szaturska.

Pacjent ocenia lekarza głównie jako człowieka

Wskazuje, że są to proste, podstawowe zachowania, jak przywitanie się z pacjentem, aktywne słuchanie, patrzenie w oczy. Podstawowe, ale...

- Nikt tego lekarzy nie uczy. Na uczelniach takich zajęć nie ma lub jest bardzo mało. Przykład: pediatra nie ma zajęć z psychologii małego dziecka. Ma się uczyć na własnych błędach przez wiele lat? - pyta Beata Krudkopad-Szaturska.

Zwraca uwagę, że wielu lekarzy pracuje w placówkach prywatnych, gdzie skargi pacjentów-klientów bardzo się liczą i wiążą się z realnym zagrożeniem utraty pracy. Inna grupa lekarzy to ci, którzy mają prywatne praktyki - chcą lepiej współpracować z pacjentem, również klientem, i poszukują tej wiedzy. Podkreśla, że zawód lekarza jest na topie rankingu zawodów obarczonych stresem i wypaleniem zawodowym jako zawód związany z odpowiedzialnością za zdrowie i życie innych ludzi. 

- Psychologiczne wsparcie i możliwość nabywania tzw. kompetencji miękkich powinny być dostępne już na uczelniach, potem w izbach lekarskich. Lekarze mają bowiem skłonność do patrzenia na pacjenta od ''technicznej'' strony swojej pracy, nie rozumieją, że pacjent ma uczucia, oczekiwania i że nie będąc lekarzem - chory nie jest w stanie ocenić kompetencji medycznych lekarza. To, co może o lekarzu sądzić, zwłaszcza, że kontakty są krótkie i powierzchowne, to ocenić go jako człowieka - wskazuje szkoleniowiec.

Podaje, że według badań, jeśli pacjent oceni dobrze lekarza jako człowieka, będzie chętniej stosował się do jego zaleceń, ale jeśli tego dobrego wrażenia zabraknie, nie będzie sumienny w ich przestrzeganiu.

- To się przekłada również na podstawę wizyty - wywiad lekarski. Są badania, które pokazują, że jeśli lekarz jest nieprzyjemny, gburowaty, nie patrzy na pacjenta, nie wzbudza w nim zaufania, pacjent nie przekazuje mu wszystkich swoich dolegliwości. Pomija milczeniem zwłaszcza takie, które należą do sfery intymnej. Jak pacjent nie powie wszystkiego, lekarz ma mniejszą szansę, by postawić dobrą diagnozę, a to się bardzo przekłada na jakość leczenia - podsumowuje Beata Krudkopad-Szaturska.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum