Ograniczenia dla niezaszczepionych. Czy Polacy wyjdą na ulice protestować? ROZMOWA

Autor: Katarzyna Gubała • Źródło: Rynek Zdrowia   • 25 lipca 2021 04:03

Decyzja prezydenta Macrona o zaostrzeniu przepisów dla osób, które nie zaszczepiły się przeciw Covid-19 wzbudziła protesty, ale również spowodowała ponad milion zaszczepień w czasie 48 godzin - zauważa psycholog społeczny dr Leszek Mellibruda.

Protest antyszczepionkowców w Grecji Fot. PAP/EPA.
  • Rada Medyczna wydała rekomendacje, które mogłyby częściowo ograniczyć rozmiary czwartej fali zakażeń koronawirusem - podało RMF FM
  • Wśród tych rozwiązań pojawiły się obowiązkowe szczepienia dla personelu medycznego i nauczycieli, wprowadzenie ograniczeń dla osób niezaszczepionych 
  • Naukowcy z PAN wskazali zaś, że niezaszczepieni nauczyciele powinni być odsunięci od bezpośredniego funkcjonowania w szkole
  • Pytanie więc co się stanie, jeśli rząd zdecyduje się na radykalne kroki? 

O tym, czy Polacy wyszliby na ulice protestować i czy polscy przedsiębiorcy zamknęliby raz jeszcze swoje restauracje i salony kosmetyczne - rozmawiamy z psychologiem społecznym dr Leszkiem Mellibrudą, profesorem Wyższej Szkoły Handlowej w Radomiu.

Polecamy: Zalecenia PAN na nowy rok szkolny: niezaszczepieni nauczyciele nie powinni uczyć

***

Katarzyna Gubała: Każdy kto będzie chciał wejść do kina, restauracji czy pociągu będzie musiał przedstawić dowód zaszczepienia przeciw Covid-19 - po tej zapowiedzi prezydenta Emmanuela Macrona we Francji odbyły się liczne manifestacje, doszło do starć z policją. Czy wprowadzenie takich zasad w naszym kraju "wyprowadziłoby" Polaków na ulice?

Dr Leszek Mellibruda: W demokracji każdy ma prawo do protestu. Ludzie mogą mieć wątpliwości, mogą protestować, wyrażać emocje, natomiast muszą się też nauczyć, że stan niepewności będzie nas otaczał coraz częściej i głębiej - to dotyczy wielu aspektów: pogody, zdrowia, relacji międzyludzkich. Demonstrowanie własnego stanowiska jest ważnym mechanizmem potwierdzania swojej tożsamości - i w wymiarze społecznym (przynależność do grupy) i osobistym (wiarygodność we własnych oczach, świadomość siebie).

Psychologiczny wymiar tego zjawiska ma mniejszy związek z meritum demonstracji, a większy z naturą budowy lub odbudowy poczucia własnej tożsamości. Dlatego odnosi się zarówno do małych dzieci buntujących się głośno i często z bezsilności, jak i ludzi dorosłych w ten sposób walczących w imię ważnych wartości. Decyzja prezydenta Macrona wzbudziła protesty, ale również spowodowała ponad milion zaszczepień w czasie 48 godzin.

Czytaj więcej: Restauracje i kina tylko po szczepieniu. Radykalne rekomendacje Rady Medycznej dla rządu

W ostatnich tygodniach przedsiębiorcy z branży gastronomicznej i kosmetycznej, którzy działali mimo lockdownu - informowali w mediach o sprawach wygranych w sądzie, o odstąpieniu przez sanepid od kar. Wielu przedsiębiorców zapowiada, że nie da się już "nabrać na lockdown" i nie zamknie działalności. Kibicują im ich klienci.

W dużym stopniu niechęć do podporządkowania bierze się z postaw społecznych wobec innych, a w szczególności wobec władzy i często te elementy przeważają nad innym powodem takich postaw, które związane są z ochroną własnego interesu - nastawieniem na korzyści własne bez względu na koszty społeczne.

Zawsze będą tacy, którzy będą się podporządkowywać przepisom i tacy, który nie podporządkowują się. To jest zjawisko złożone, na które składają się m.in. egzekucja skutków czy aprobata społeczna wobec szarej strefy i ludzi, którzy w sposób niezgodny z zasadami postępują. To są bardzo niebezpieczne zjawiska. One w dużym stopniu mówią o postawach społecznych zarówno wobec władzy, ale również wobec autorytetów czy członków rodzinny. To zjawisko nie dotyczy wyłącznie władzy czy sytuacji pandemicznej. Obserwujemy po prostu głęboką degenerację poszanowania wartości, która w dużym stopniu związana są jest z poszanowaniem wolności, bowiem wszelkie naruszanie norm godzi w wolność i związane jest z poczuciem krzywdy w otoczeniu, zwłaszcza ludzi respektujących normy.

Jeśli ktoś nie zamknął interesu i się tym chwali - to ludzie się czują bardziej pokrzywdzeni tym, że przestrzegali prawa. To jest głęboko niebezpieczne zjawisko, które będzie prowadzić do uszkadzania kręgosłupa moralnego i czegoś co na dłuższą metę wszyscy odczujemy. To jest taki wirus, który się rozprzestrzenia obok covidu.

Do restauracji, kina, klubu tylko z paszportem covidowym. Coraz więcej krajów wprowadza taki przepis

Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia nie zaprzeczają, że dyskutowane jest m.in. wprowadzenie odwiedzin chorych w szpitalach tylko dla osób w pełni zaszczepionych. Już spotkało się to z protestem obywateli, na razie na forach internetowych. Kolejny raz ze strony decydentów pada hasło, ale nie idzie za nim wyjaśnianie, dlaczego bierze się pod uwagę takie rozwiązanie.

Tak, brakuje wyjaśnienia. W każdej sytuacji, jeśli decyzja ma być respektowana, powinna być wyjaśniana w zakresie okoliczności - to jest jeden wątek, a po drugie - i to jest najważniejsze - celu, któremu służy taka decyzja.

Jest wiele dowodów na to, że gdy ludzie mają wyraźnie określony cel jakiejś decyzji, to postępują bardziej przychylnie, bardziej angażują się, żeby ten cel realizować. Jeśli ten cel jest sprzeczny z ich celami czy motywami, to wtedy wyjaśnianie w drugim etapie powinno właśnie się skupić na tych różnicach czy sprzecznościach dotyczących celów. Bardzo często zapominamy, że motywem, który daje nam satysfakcję w życiu i pracy jest motyw związany z sensem -  tego, co my robimy i tego, co robią inne osoby. Wyjaśnianie takiej decyzji powinno wiązać z nadawaniem i pogłębianiem sensowności takiego rozporządzenia. 

Czytaj również: Obowiązkowe szczepienia dla medyków? Rada Medyczna zachęca, rząd się boi

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum