dw.com/Rynek Zdrowia | 05-03-2019 08:32

Niemcy: zgrzyty wśród personelu w szpitalach i domach opieki

W niemieckich szpitalach i placówkach opieki pracuje coraz więcej cudzoziemców, co często prowadzi do konfliktów. Liczba wykwalifikowanych pracowników branży opiekuńczej i pielęgnacyjnej, którzy co roku zasilają niemieckie placówki, wzrosła w ostatnich latach sześciokrotnie.

Fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Większość tych osób pochodzi z krajów Europy Wschodniej i Południowej oraz z Filipin. W 2012 r. pracowało 1500 cudzoziemców, w 2017 - prawie 8800.

W prawie 60 rozmowach z personelem opiekuńczym i innymi specjalistami naukowcy badający ich warunki pracy stwierdzili, że w szpitalach nierzadko występują dwa skłócone ze sobą obozy. Z jednej strony personel opiekuńczy z Niemiec, z drugiej strony personel przybyły z zagranicy. - Przyczyną takiego podziału są często nieporozumienia - powiedziała autorka badania Christa Larsen z frankfurckiego Instytutu Gospodarki, Pracy i Kultury w rozmowie z „Sueddeutsche Zeitung”.

Wyjaśniała, że za granicą fachowy personel branży pielęgnacji i opieki kształcony jest na wyższych uczelniach. Potem osoby te np. w Europie Południowej przejmują wiele zadań zarówno w zarządzaniu jak i leczeniu, które w Niemczech zastrzeżone są dla lekarzy.

Z kolei cudzoziemcy pracujący w opiece w Niemczech nie są przyzwyczajeni do tego, że u swoich podopiecznych muszą wykonywać podstawowe czynności, jak karmienie czy mycie. Uważają, że jest to praca poniżej ich umiejętności.

Pracownicy sektora opiekuńczego wykształceni w Niemczech krytykują natomiast, że nowo zatrudnieni obcokrajowcy, ze względu na deficyty językowe, nie mogą podołać zadaniom w stresujących sytuacjach. Ich akademickie wykształcenie krytykują jako dalekie od praktyki i zaznaczają, że cudzoziemcom brakuje kompetencji pielęgnacyjnych i socjalnych.

Czytaj: dw.com