Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 01-02-2019 10:20

Nie zawsze smażone potrawy szkodzą zdrowiu...

Dietetycy od lat przestrzegają przed spożywaniem smażonych potraw. Mają one zwiększać ryzyko rozwoju chorób serca, cukrzycy typu 2 i ryzyko przedwczesnej śmierci. Okazuje się jednak, że w krajach śródziemnomorskich taka zależność nie występuje.

Fot. Archiwum

Uczeni z wydziału epidemiologii Uniwersytetu Stanu Iowa przeprowadzili badania wykorzystując do analizy dane dotyczące zdrowia i sposobu żywienia ponad 100 tys. kobiet między 50. a 79. rokiem życia, które w latach 1993-98 brały udział w analizie stanu zdrowia.

Wyniki tej pracy opublikowane w piśmie "British Medical Journal" wskazują, że jedzenie smażonych potraw może zwiększać ryzyko rozwoju chorób serca i ryzyko przedwczesnej śmierci u kobiet po 50. roku życia. Kobiety, które co najmniej raz w tygodniu jadły smażonego kurczaka, miały o 12 proc. wyższe ryzyko przedwczesnej śmierci z jakiejkolwiek przyczyny i o 11 proc. zwiększone ryzyko śmierci z powodu chorób układu krążenia w porównaniu z kobietami, które mięsa nie jadały. Podobnie było ze smażoną rybą.

Badania takie przeprowadzone w basenie Morza Śródziemnego nie wykazały jednak, że smażenie jest niezdrowe.

Uczeni twierdzą, że w grę może wchodzić kilka czynników. Jednym z nich jest sposób smażenia i tłuszcz do tego użyty. W Stanach Zjednoczonych smażone potrawy są częściej spożywane w restauracjach, gdzie potrawy smaży się na głębokim tłuszczu w oleju kukurydzianym. W krajach śródziemnomorskich zarówno w domowych kuchniach, jak i restauracjach przygotowuje się potrawy z użyciem oliwy z oliwek lub oleju słonecznikowego.

Więcej: wyborcza.pl