Nie wjeżdżaj pod pociąg

Autor: BE/Rynek Zdrowia • • 12 sierpnia 2009 12:08

Rozpoczęła się ogólnopolska akcja "Bezpieczny przejazd - zatrzymaj się i żyj". Kampanię prowadzą Polskie Linie Kolejowe SA.

W symulacjach wypadków kolejowych z udziałem pieszych i zmotoryzowanych uczestniczą – już po raz piąty – policja, straż pożarna i pogotowia ratunkowe.

Takie pozorowane zdarzenia przeprowadzono 12 sierpnia w Sosnowcu. Wpierw pod lokomotywę wpadł pieszy. Później samochód nie zatrzymawszy się na niestrzeżonym przejeździe zderzył się z lokomotywą.

– W roku mamy kilkanaście takich prawdziwych wypadków – relacjonuje dr Barbara Ziętek-Okońska, koordynator katowickiej stacji Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. – W 98 proc. przypadków wina jest po stronie pieszego lub zmotoryzowanego.

W ćwiczeniach uczestniczył zespół podstawowy WPR ze stacji Katowice-Szopienice.

– Pieszy „nie przeżył” zderzenia z lokomotywą. W samochodzie mieliśmy dwóch rannych – dziecko i kierowcę. Udzieliliśmy pomocy w przewidzianym czasie. Gdyby naprawdę doszło do takiego wypadku, to zespół ratowniczy miałby utrudnione zadanie, bo tłum gapiów przeszkadzał w pracy – uważa Sylwana Dors, ratowniczka WPR.

Kpt. Marek Gajda z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej podkreśla, że celem ogólnopolskiej akcji jest uświadomienie społeczeństwu skutków nieostrożności na przejazdach niestrzeżonych przejazdach. Z drugiej strony ratownicy i obserwatorzy uważali, że w tego rodzaju symulacjach, trzeba zachowywać się jak w rzeczywistych warunkach.

Policja nie odgrodziła miejsca wypadku od gapiów. Droga dojazdowa dla karetki pogotowia był przez jakiś czas zablokowana itp. W sumie jednak ludzie na własne oczy widzieli, co dzieje się z człowiekiem, nawet gdy jest w aucie, kiedy wjedzie w niego 100-tonowa lokomotywa...

Do najtragiczniejszej, udokumentowanej, katastrofy w historii kolei polskich doszło 24 listopada 1944 r., kiedy w Barwałdzie Średnim k. Wadowic zderzyły się: pociąg osobowy Zakopane - Kraków z niemieckim pociągiem towarowym. Zginęło co najmniej 130 osób.

A oto lista największe katastrof kolejowych w Polsce w ostatnim ćwierćwieczu:

• 9 października 1962 r. – Jarosty pod Piotrkowem Trybunalskim, 34 zabitych (67 rannych);
• 3 lipca 1967 – okolice Działdowa, 7 (47);
• 3 czerwca 1972 – okolice Bydgoszczy, 12 (26);
• 27 sierpnia 1973 – Radkowiece, 16 (24);
• 1 września 1975 – Chorzewo, 6 (19);
• 3 listopada 1976 – Julianka k. Częstochowy, 25 (79);
• 9 lipca 1977 – okolice Wrocławia, 11 (20);
• 7 grudnia 1977 – Kraski, 7 (56);
• 5 lutego 1978 – okolice Ełku, 5 (15);
• 1 sierpnia 1978 – Brody Warszawskie, 6 (98);
• 7 września 1979 – Strażowo, 9 (7);
• 19 sierpnia 1980 – Otłoczyn, 67 (62);
• 4 czerwca 1981 – Otwock, 25 (6);
• 30 grudnia 1986 – Modlin, 6 (10);
• 3 września 1987 – Warszawa Włochy 8 (bd.);
• 29 września 1987 – Teresopol Pomorski, 5 (35);
• 19 maja 1988 – Piła, 10 (28);
• 3 grudnia 1988 – Bielawa Dolna, 8;
• 20 sierpnia 1990 – Ursus, 16 (43);
• 25 lutego 1994 – Starzyna, 1 (7);
• 5 maja 1997 – Reptowo, 12 (36);
• 10 września 2000 – Żurawica, 2 (7);
• 17 listopada 2006 – Gołaszyn, 4 (1);
• 15 listopada 2007 – Poledno, 2 (20);
• 6 kwietnia 2009 – Białogard, 1 (25).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum