Na pokładzie samolotu, pod powierzchnią morza: wakacje pod znakiem skoków ciśnienia

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 05 lipca 2014 08:00

Co nos ma wspólnego z lataniem i nurkowaniem? Jak się okazuje, bardzo dużo. Potrafi zepsuć wakacje, powodując dyskomfort podróży, w niektórych przypadkach także zmusić swojego użytkownika do wizyty u specjalisty.

Przed żądnymi przygód osobami świat dzisiaj stoi otworem i oferuje wiele atrakcji. Jednak związane z podróżami przemieszczanie się często oznacza zmiany stref klimatycznych, duże różnice temperatur i wilgotności. Organizm człowieka może różnie reagować na takie klimatyczne skrajności.

Dla części osób "przygoda" zaczyna się jeszcze przed wejściem na pokład samolotu. Myśl o locie paraliżuje i przeraża. Inni z kolei nie boją się i chcą latać, jednak dyskomfort, jaki odczuwają podczas podróży statkiem powietrznym, potrafi skutecznie zniechęcić. Zajmiemy się jednym z wielu takich zdarzeń - problemu zatkanych uszu z powodu różnicy ciśnienia atmosferycznego i jego konsekwencjami.

Gdy trąbka nie działa
- W dzisiejszych czasach absolutnie nie ma powodów, by obawiać się ciśnienia w samolocie. W kabinach utrzymywane jest ciśnienie, które ma być najbardziej zbliżone do panującego na powierzchni ziemi. Podróże lotnicze są generalnie bezpieczne i komfortowe nawet dla osób obciążonych zdrowotnie, które mają problemy kardiologiczne, po przeszczepach, ze wstawionymi rozrusznikami serca - przekonuje dr Michał Michalik, otolaryngolog i specjalista medycyny lotniczej, założyciel i właściciel Centrum Medycznego MML w Warszawie.

Mimo to część podróżnych w nieprzyjemny sposób odczuwa moment podchodzenia samolotu do lądowania. Odczuwają zablokowanie uszu, które potrafi utrzymywać się przez kilka dni. - O wiele gorzej działa na nas lądowanie, czyli schodzenie z wysokości niż to, co się dzieje podczas startu. Wynika to z prostych praw fizyki i funkcjonowania błony śluzowej. Ciśnienie działa na nas mniej korzystnie w momencie, kiedy się zwiększa. Wtedy puchnie i obrzęka błona śluzowa.

- Jeśli obrzęka w obrębie górnych dróg oddechowych czy w ujściach zatok, pojawiają się bolesne problemy z zatokami. Gdy problem dotyczy uszu, blokują się trąbki słuchowe Eustachiusza. Wtedy automatycznie czujemy uczucie pełności, rozpieranie w uszach, niedosłuch. Obrzęk powoduje ból - opisuje objawy dr Michalik.

Jeśli uczucie przytkania utrzymuje się dłużej, może oznaczać brak wentylacji i spowodować rozwinięcie się stanu zapalnego ucha. Dołącza się ból, uczucie ocieplenia ucha, szumy, piski, trzaski, bóle głowy.

Dlaczego tak się dzieje?
Głównym narządem gwarantującym sprawne funkcjonowanie całego układu powietrznego jest nos. Jest początkiem i najważniejszym elementem drogi oddychania. Bolesna reakcja w zatokach czy uszach jest skutkiem pewnych zaburzeń, jakie pierwotnie mogą wystąpić w obrębie nosa.

U większości ludzi w warunkach różnicy ciśnień dochodzi do zaburzenia barofunkcji, ale jej efekty szybko się wycofują. Jeśli jest inaczej, oznacza to, że zaburzenie może by powodowane pewnymi czynnikami, takimi jak: skrzywienie przegrody nosowej albo inne odrębności w budowie anatomicznej wnętrza nosa, zmiany dotyczące pewnych patologii w ujściach zatok, polipy, przerosty i obrzęki błony śluzowej wnętrza nosa, małżowin nosowych, trąbek słuchowych, które prowadzą do zablokowania prawidłowej wentylacji.

U dzieci takim czynnikiem powodującym mechaniczną blokadę trąbki słuchowej może być przerost migdałka gardłowego, tzw. trzeciego migdałka.

W efekcie występuje objaw w postaci zaburzonej barofunkcji polegający na niemożności wyrównania się ciśnień w obrębie twarzoczaszki między zatokami, uszami, a nosem i otoczeniem zewnętrznym.

Jak sobie radzić
Dobrym sposobem na udrożnienie wentylacji jest żucie gumy lub ssanie cukierków, przełykanie śliny bądź przedmuchiwanie nosa. - Dodatkowo gdy mamy problem z katarem związany z przeziębieniem lub alergią, zawsze przed lądowaniem powinniśmy starać się oczyścić nos - podpowiada dr Michalik.

Jeśli powyższe sposoby na udrożnienie zatkanych zatok lub uszu nie zadziałały, specjalista zaleca stosowanie preparatów do nosa obkurczających błonę śluzową. Są to produkty o działaniu przeciwinfekcyjnym, które zawierają w swoim składzie loratadynę lub pseudoefedrynę.

Można też stosować duże ilości witamy C z rutyną przynajmniej trzy razy dziennie po trzy tabletki lub połączenie wapna z witaminą C. Oba połączenia suplementów działają silnie przeciwobrzękowo.

Jeśli przypadłość związana z zatykaniem uszu podczas lądowania powtarza się za każdym razem i powoduje duży dyskomfort, warto zastanowić się nad wizytą u specjalisty, który pomoże zidentyfikować i usunąć przyczynę tych problemów.

Nurkować z głową
Mając na uwadze delikatną błonę śluzową, można ją wystawić na niebezpieczeństwo nie tylko podczas lotu samolotem. Również podczas pobytu w klimatyzowanych hotelach, szczególnie w krajach o ciepłym klimacie, jesteśmy narażeni na ogromne kontrasty związane z temperaturą i wilgotnością.

Działają one w określony sposób na błonę śluzową, wyściełającą wnętrze nosa i zatok. Im bardziej jesteśmy poddawani działaniu klimatyzacji i kontrastom, tym bardziej błona śluzowa ulega obrzękaniu i wysuszaniu, co powoduje blokadę wszystkich ujść z jamy nosowej. Wtedy też o wiele łatwiej jest nabawić się różnych infekcji.

Kontrast wilgotności i temperatury działa podobnie na gardło. Dlatego lepiej jest unikać spożywania zimnych lodów i mrożonych napojów w czasie upałów. Nasze migdałki mogą się zbuntować, w efekcie osłabimy naszą odporność, co może zakończyć się tzw. letnią anginą.

Wspomniane różnice ciśnień znacznie bardziej są widoczne i odczuwalne podczas nurkowania.

- Kontrasty ciśnieniowe podczas nurkowania są ogromne. Na każde 10 metrów głębokości ciśnienie wzrasta o jedną atmosferę. Nieprzygotowany do zejścia pod wodę na głębokość trzech atmosfer turysta może wyjść z tej "przygody" z dużą traumą dla organizmu. Trafiają do nas pacjenci z pęknięciami błony bębenkowej i błony śluzowej nosa. Dlatego w przypadku nurkowania ważna jest kwestia przygotowania się do takich głębokich zejść pod wodę przed wakacjami - dodaje dr Michalik.

Z wody do samolotu
Na problemy zdrowotne związane z nurkowaniem zwraca też uwagę prof. Krzysztof Korzeniowski z Zakładu Epidemiologii i Medycyny Tropikalnej WIM w Gdyni. Na swoim blogu podróżniczym medycynatropikalna.pl przypomina, że we niektórych stanach zdrowotnych należy unikać nurkowania.

Tak jest w przypadku urazu ciśnieniowego zatok obocznych nosa. Jego przyczyną może być niedrożność przewodów łączących nos z zatokami obocznymi, najczęściej spowodowana przez stany zapalne błony śluzowej nosa i zatok, polipy nosa i zatok, znaczne skrzywienie przegrody nosa.

Uniemożliwiony napływ powietrza do zatok podczas zanurzania i odprowadzenia jego nadmiaru w trakcie wynurzania prowadzi do obrzęku błony śluzowej, pękania naczyń krwionośnych i krwawienia do zatok. W takiej sytuacji konieczne jest leczenie laryngologiczne i bezwzględny zakaz nurkowania. 


Ryzyko rozwinięcia się choroby dekompresyjnej u nurków jest związane również ze znalezieniem się w warunkach hipobarii w krótkim czasie po zakończeniu nurkowania. Ciśnienie na pokładzie samolotu pasażerskiego odpowiada ciśnieniu w warunkach naturalnych na wysokości 1800-2400 m n.p.m.

Osoby nurkujące w morzu (0 m n.p.m) powinny unikać podróży samolotem w czasie krótszym niż: 12 godzin po jednokrotnym nurkowaniu; 24 godzin po dwukrotnym nurkowaniu w ciągu dnia, po wykonaniu wysiłku pod wodą, a także nurkowaniu głębokim, wymagającym przystanków dekompresyjnych; 48 godzin po wielodniowych, powtarzanych nurkowaniach dekompresyjnych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum