Minister o skutkach zrzutu ścieków do Wisły: zawartość azotanu wzrosła 43 razy

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 29 sierpnia 2019 16:02

Skutki zrzutu ścieków do Wisły mogą być znaczące. Woda została zbadana przed i po zrzucie ścieków, zawartość azotanu amonowego w niej wzrosła 43 razy - powiedział w czwartek (29 sierpnia) minister ochrony środowiska Henryk Kowalczyk.

Minister o skutkach zrzutu ścieków do Wisły: zawartość azotanu wzrosła 43 razy
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

O awarii kolektorów przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka" władze Warszawy powiadomiły mieszkańców w środę. Wskutek awarii zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął decyzję o zrzucie nieczystości do Wisły.

- Niestety okazuje się, że zawartość azotanu amonowego w miejscu po zrzucie, czyli już ze zmieszaną wodą ze ściekami - to jest 43,7 mg/l - poinformował. - Natomiast, dla porównania, woda, która jest przed zrzutem ma zawartość azotanu amonowego 1 mg/l - dodał.

Jak ocenił, "nie można mówić, że nic się nie dzieje, dlatego, że w tym momencie mówimy tylko o skutkach przyrodniczych". - Oczywiście jest wielkie niebezpieczeństwo i o tym myśli minister zdrowia, aby Wisła była stosownie zabezpieczona - podkreślił szef resortu środowiska. - Jeśli naprawa ma potrwać kilka miesięcy, to Wisła nam umrze - dodał.

Kowalczyk zwrócił też uwagę, że "jednak każda ilość zużytej wody w Warszawie, choć pobierana powyżej zrzutu, to jednak jest kolejna produkcja ścieku zrzucanych do Wisły", dlatego zaapelował do Warszawiaków, aby oszczędzali wodę. - To jest teraz niezwykle istotne - wskazał.

Minister poinformował też, że przeprowadził rozmowę z Wodami Polskimi, specjalistami i ministrem obrony narodowej Mariuszem Błaszczakiem, który zaoferował miastu wsparcie w rozwiązaniu problemu zrzutu ścieków.

Kowalczyk ponowił też swój apel, że rząd może pomóc miastu w rozwiązaniu tego problemu. - Są bardzo różne możliwości techniczne, np. wybudowanie nowego kolektora. Nadal zapraszamy do współpracy i do składania oferty - powiedział.

Wzajemna współpraca, jak podkreślił szef resortu środowiska, miałaby korzyść dla życia biologicznego w Wiśle, ale też zdrowia ludzi, którzy będą korzystać z wody pitnej pobieranej z Wisły poniżej Warszawy.

W czwartek odbyła się narada w MPWiK z udziałem Rafała Trzaskowskiego, na której zlecił spółce przeprowadzenie pomiarów wody w Wiśle na odcinku Warszawa-Płock i przygotowanie tymczasowego planu zmniejszenia wpływu ścieków do rzeki.

Na konferencji po posiedzeniu sztabu Trzaskowski zapewnił, że cały czas pracują eksperci, by ocenić skutki awarii i jej przyczyny. - Jest w tej chwili za wcześnie, żeby mówić, jakie były przyczyny, ponieważ te przyczyny będą przez najbliższe godziny i dni ustalane - zaznaczył. Trudność ustaleń - jak wyjaśnił - polega m.in. na tym, że należy w tym celu zdjąć dużą pokrywę betonową.

Prezydent Warszawy zapewnił również, że "nie ma żadnych powodów do paniki". Wyraził też ubolewanie, że zamiast pomocy w rozwiązaniu problemu, "mamy do czynienia z całym szeregiem manipulacji, kłamstw i sianiem paniki". Zapewnił ponadto, "nie ma żadnej sytuacji, która by zagrażała życiu mieszkańców, czy jakości wody w Warszawie".

- Nie ma żadnej katastrofy ekologicznej. Mamy bardzo poważną awarię, nikt tej awarii nie próbuje bagatelizować - stwierdził. - Musimy badać stan wody w rzece, zwłaszcza poniżej tego zrzutu. I to robimy - dodał.

Premier Mateusz Morawiecki na czwartek na godz. 19 zwołał sztab kryzysowy w KPRM - poinformował szef KPRM Michał Dworczyk. Wezmą w nim udział m.in. ministrowie: środowiska - Henryk Kowalczyk, obrony narodowej - Mariusz Błaszczak i zdrowia - Łukasz Szumowski.

PAP - Alicja Skiba

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum