Mimo awarii samalotu sparaliżowany Rafał trafił do szpitala w Bydgoszczy

Autor: Gazeta Krakowska/Rynek Zdrowia • • 11 czerwca 2009 12:47

Sparaliżowany Rafał ma szansę na rehabilitację. O mały włos na leczenie nie dotarłby z powodu awarii samolotu, którym miał lecieć do Bydgoszczy.

Szansa na szybką rehabilitację sparaliżowanego Rafała Owczarka z Trzebini mogła przepaść bezpowrotnie. Chłopak miał wylecieć samolotem z Balic do specjalistycznej kliniki w Bydgoszczy. Gdy przywieziono go już karetką na lotnisko, okazało się, że samolotu nie podstawiono i odlot został odwołany – czytamy w Gazecie Krakowskiej.  

Rafała przetransportować do kliniki w Bydgoszczy miał samolot. Odlot zaplanowany był z balickiego lotniska, jednak samolot nie przyleciał. Rodzina chłopaka została poinformowana, że z powodu awarii maszyny lot nie odbędzie się.

- Szok. Co my teraz mamy zrobić, skoro na dzisiaj Rafał ma termin w klinice w Bydgoszczy? Chyba że wsiadamy w karetkę i jedziemy tam autem - rozważa taką możliwość. - Nie, to zajmie za dużo czasu - zastanawia się Anna Kulawik, mama narzeczonej Rafała.

Polskie Linie Lotnicze LOT potwierdząją informację. Rafała nie da się przetransportować do Bydgoszczy drogą lotniczą.

- My nie możemy nic powiedzieć, bo nie my jesteśmy odpowiedzialni za to, czy linie realizują przelot czy nie - mówi Józef Olchawa, specjalista ds. public relation z Kraków Air Port.

Pomoc zaproponowała dyrektor Szpitala Powiatowego w Chrzanowie, Ewa Potocka. Karteka z tego właśnie szpitala przewiozła sparaliżowanego do Bydgoszczy. Gdyby nie udało się zawieźć Rafała na czas do kliniki na następny termin musiałby czekać kilka miesięcy.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum