Miller: ci, którzy zdecydowali o wykorzystaniu szczepionek powinni zostać nagrodzeni, a nie karani

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 02 stycznia 2021 21:36

Ci, którzy zdecydowali o zaszczepieniu nadprogramową pulą szczepień osób spoza grupy zero powinni zostać nagrodzeni, a nie ukarani, bo prawdopodobnie zapobiegli wylaniu tych szczepionek do zlewu - powiedział europoseł Leszek Miller, który znalazł się w pierwszej grupie zaszczepionych.

Miller: ci, którzy zdecydowali o wykorzystaniu szczepionek powinni zostać nagrodzeni, a nie karani
Europoseł Leszek Miller. Fot. PTWP

Europoseł Leszek Miller tłumaczył w sobotę w TVN 24, dlaczego znalazł się w grupie osób, które zostały zaszczepione na Covid-19, choć nie należą do "grupy zero".

Były premier przekonywał, że zaszczepił się, bo jest pacjentem Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Z dodatkowych dawek, które Agencja Rezerw Materiałowych przekazała Warszawskiemu Uniwersytetu Medycznemu mogły skorzystać rodziny pracowników i pacjenci placówek Uniwersytetu - stwierdził.

- Ponieważ od lat jestem pacjentem WUM, zatelefonowałem po leki do tej placówki, w której się leczę. I dowiedziałem się, że jest możliwość szczepienia dla pacjentów. Zapytałem się, czy mogę z tego skorzystać, odpowiedź byłą pozytywna. Mam 75 lat, różne schorzenia i nadzwyczajnej w świecie boję się tego wirusa - mówił Miller.

- Skorzystałem z zaistniałej możliwości. Nie traktowałem, że uczestniczę w jakieś zorganizowanej promocji szczepień, ale postanowiłem o mojej decyzji poinformować na Twitterze, bo nie chciałem sprawiać wrażenia, że robię coś potajemnie - zapewnił europoseł.

Podkreślał, że "przychodnia WUM prowadzi szczepienia na bardzo rozległą skalę". - Ona dysponowała ponadprogramowymi 450 szczepionkami poza pulą zero. Te szczepionki musiały być wykorzystane do końca tego (właściwie 2020 - PAP) roku. I właśnie z tych dodatkowych dawek mogli skorzystać m.in. pacjenci tej i innych placówek WUM. To należy nagrodzić, a nie krytykować tych ludzi, bo oni uratowali prawdopodobnie wiele szczepionek przed wylaniem do zlewu - przekonywał Miller.

Były szef rządu dodał, że po zakończeniu procedury szczepień i nabraniu pełnej odporności chętnie zaangażuje się w popularyzację szczepień. - Będę żywym dowodem pożytku ze szczepienia - zaznaczył.

- Część dziennikarzy polityków przyjęło za pewnik, że szczepiłem się z puli grupy zero, nie mając ku temu uprawnień. To jest nieprawda. Rozdmuchali to do monstrualnych rozmiarów, ale jeśli to wszystko spopularyzowało ideę szczepień, to warto było - podkreślał.

Zdaniem Millera również "wszystko wskazuje na to, że do dziś zmarnowano prawie 8 tysięcy szczepionek". Wszystko przez to, dodał, że z każdej fiolki podaje się tylko pięć dawek, a nie sześć, tak jak to robią niektóre inne kraje. - Myślę, że ktoś z rządu PiS powinien na ten temat coś powiedzieć - zaznaczył.

Piotr Śmiłowicz

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum