Medycyna połowy XXI wieku. Czy rewolucja skończy się rozczarowaniem?

Autor: Ryszard Rotaub • Źródło: Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia12 lutego 2022 11:00

Długoterminowe prognozy i przepowiednie mają to siebie, że i tak nikt ze współczesnych ich nie sprawdzi. Im odleglejsze, tym bezpieczniejsze dla futurologa. Dopiero przyszłe pokolenia, już pod nieobecność autora, będą mogły powiedzieć - sprawdzam. Ten przywilej będą miały generacji, którym przyjdzie żyć w 2050 roku. Połowa XXI wieku to umowna, symboliczna data. Jak wtedy będzie wyglądała medycyna?

Medycyna połowy XXI wieku. Czy rewolucja skończy się rozczarowaniem?
Czy nowoczesna medycyna oznaczać będzie wyrównanie poziomu opieki zdrowotnej na świecie? Fot. AdobeStock
  • Futurolodzy przewidują, że nowoczesna medycyna przyczyni się do wyrównania poziomu opieki zdrowotnej na świecie, również w krajach szczególnie dzisiaj pod tym względem upośledzonych
  • Zdaniem Alexandry Wyke dokona się to za sprawą nowoczesnej technik medycznej, dzięki czemu średnia długość życia wydłuży się o 10-20 lat. Z kolei Yuval Noah Harari uważa, że przełom nastąpi wtedy, kiedy rewolucja biotechnologiczna połączy się z rewolucją technologiczno-informacyjną i stworzymy algorytmy oparte na big data
  • Jednocześnie, dzięki postępowi w medycynie, przybędzie nam nowych chorób. Czy lekarze będą w stanie je leczyć, przyswoić sobie ten ogrom wiedzy?

Alexandra Wyke z prestiżowego brytyjskiego tygodnika "The Economist" (ma doktorat z biochemii i nagrodę Brytyjskiego Stowarzyszenia Pisarzy Naukowych Glaxo), autorka książki "Medycyna przyszłości” jest zdania, że nowoczesna technika medyczna może przedłużyć nam życie o 10 - 20 lat. „Nam”, czyli zwykłym śmiertelnikom, a nie tylko najbogatszym, których stać na dostęp do medycznych cudów. Według niej nowoczesna medycyna oznaczać będzie wyrównanie poziomu opieki zdrowotnej na świecie, również w krajach szczególnie dzisiaj pod tym względem upośledzonych. Stanie się to dzięki zmianom dokonującym się w wyniku rewolucji informatycznej i telekomunikacyjnej.

Podobną optymistyczną wizję 2050 r. roztacza Yuval Noah Harari w bestselerze „21 lekcji na XXI wiek”. Sądzi, że w połowie tego stulecia. „ludzie będą korzystać z najlepszej opieki medycznej w dziejach”.

Oby. Chyba, że międzyczasie zajmiemy się wojnami, zbrojeniami, niszczeniem środowiska naturalnego, degradowaniem zasobów mórz i oceanów, wytrzebianiem zwierząt, ocieplaniem klimatu, wywoływaniem klęsk i kryzysów gospodarczych, co wychodzi nam jeszcze lepiej niż usuwanie ich skutków i przeciwdziałanie podobnym globalnym tragediom. Rozwój cywilizacji nie odbywa się po prostej linii od zacofania do postępu, raczej po wznoszącej się krzywej z licznymi załamaniami.

Harari upiera się jednak, że w połowie XXI w. na świecie zapanuje zdrowotny dobrostan. Punkt odniesienia do tej tezy nie jest wygórowany, poprzeczkę wymagań ustawił nisko. Kiedyś wystarczało, że nic nie boli i że można sprawnie się poruszać. Ale wymagania ludzi rosły, a medycyna stała się bardziej dociekliwa. „Właśnie z tego powodu prawdopodobnie przez cały czas coś im będzie dolegać. Zawsze znajdzie się jakiś element organizmu, który wadliwie działa” – twierdzi pisarz. Ale postęp medycyny, o którym wspomina, jest jednocześnie naszym przekleństwem.

Chorób będzie więcej, nie mniej

Na opracowanej przez WHO i obowiązującej od tego roku Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD-11) uwzględniono aż 55 tys. kodów oznaczających jednostki chorobowe, problemy zdrowotne i przyczyny zgonów. Na poprzedniej (ICD 10) było ich jedynie ok. 14,5 tys.

Ile kodów wpiszemy na listę w 2050 roku? Czy lekarze będą w stanie przyswoić sobie ogrom wiedzy na temat kolejnych odkrywanych chorób, ich diagnozowania, zapobiegania i leczenia? To chyba nieprawdopodobne, nawet jeśli specjalizowaliby się jeszcze w węższych zakresach, jeśli jeszcze bardziej pokawałkowalibyśmy medycynę. Już teraz nie są w stanie porozumieć się w ramach konsultowania bardziej skomplikowanych przypadków - tak odległe dziedziny reprezentują. Harari dostrzega ten problem i pisze, że „gdy Światowa Organizacja Zdrowia wykrywa jakąś nową chorobę albo gdy jakieś laboratorium wynajduje nowy lek, jest rzeczą niemal niemożliwą, by zaktualizować wiedzę wszystkich ludzkich lekarzy na świecie w zakresie nowej wiedzy”.

Jego odpowiedź na ten problem jest krótka, dwuwyrazowa - to sztuczna inteligencja. „Ponieważ ludzie są jednostkami, trudno ich ze sobą połączyć i zbiorowo aktualizować, jak programy. W odróżnieniu od ludzi komputery nie są jednostkami, łatwo więc włączyć je w jedną elastyczną sieć”, w której znajdzie się cała rozproszona wiedza medyczna: publikacje i patenty - efekty naukowego dorobku ludzkości.

Yuval Noah Harari przewiduje, że „rewolucja biotechnologiczna połączy się z rewolucją technologiczno-informacyjną, a wówczas stworzymy algorytmy oparte na big data”. W medycynie to będzie epokowy przełom. Już nie nasze odczucia co do tego, czy jesteśmy chorzy będą decydować o tym, czy skorzystamy pomocy lekarza. Decyzja zapadnie w oparciu o obliczenia, które rozumieją nasze ciała znacznie lepiej niż my sami.

"W ciągu paru dziesięcioleci algorytmy oparte na big data, bazujące na stałym dopływie danych biometrycznych, będą mogły monitorować nasze zdrowie dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Będą mogły wykrywać już sam początek grypy, raka albo choroby Alzheimera, na długo przed tym, nim sami poczujemy, że coś jest z nami nie tak, a następnie zlecić nam odpowiednie leczenie, dietę i codzienny plan terapii - wszystko zaprojektowane specjalnie dla nas, z uwzględnieniem wyjątkowej budowy naszego ciała, naszego DNA i naszej osobowości" - kreśli optymistyczną wizję.

 

Wymowne podpowiedzi współczesności

Czy jego prognoza nie przypomina czegoś, co obecnie nazywamy medycyną spersonalizowaną i telemedycyną? Te dziedziny szybko się rozwijają i co jakiś czas w zdumienie wprawiają nas wieści o tym, co potrafią lekarze z pomocą najnowszych technologii.

Tu krótka dygresja. Gdy pisałem te słowa, na moją skrzynkę mailową trafiła informacja, że w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wlkp. wykonano zabieg wszczepienia stentograftu (to niewielka „sprężynka”, którą umieszcza się wewnątrz naczynia krwionośnego, żeby je rozprężyć od wewnątrz) za pomocą metody holograficznej i gogli VR. Technologia polega na trójwymiarowej wizualizacji narządów wewnętrznych. Za pomocą gogli chirurg widzi trójwymiarowy hologram, który odzwierciedla wyznaczony obszar anatomiczny. Bez dotykania operowanego narządu (w tym wypadku zwężonej aorty brzusznej) może dowolnie obrócić obraz używając jedynie gestów i komend głosowych.

Dlaczego wspominam o tej operacji? Bo Gorzów Wlkp. to przecież nie jakaś wiodąca placówka, a pierwsze zabiegi z wykorzystaniem rozszerzonej rzeczywistości były w Polsce wykonywane w 2018 r. Po prostu, to co jeszcze niedawno było czymś wyjątkowym staje standardem.

Ten sam proces (szybkie upowszechnianie się nowych technologii) obserwujemy również w przypadku robotów chirurgicznych. Np. robot da Vinci - jak podaje firma Synektik, wyłączny dystrybutor tych systemów na Polskę - obecnie wykorzystywany jest 15 krajowych ośrodkach. W roku 2021 asystował przy ponad 2 tys. operacjach, głównie urologicznych, ginekologicznych i chirurgii ogólnej. Łącznie na świecie pracuje obecnie blisko 7 tys. robotów da Vinci w 67 krajach. Przez 20 lat wykonano z ich użyciem ok. 8,5 mln operacji.

Sztuczna inteligencja jest już obecna w naszym codziennym życiu

Zresztą także sztuczna inteligencja, która wg Harariego zdominuje za kilka dziesięcioleci medycynę, jest już obecna w naszym codziennym życiu. Np. w walce z Covid-19 służy do obrazowania termicznego na lotniskach i w innych miejscach czy też dostarcza danych do śledzenia rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Słowem, wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że jesteśmy w przededniu medycznej rewolucji, której, gdyby nie profetyczna refleksja kilku znanych pisarzy, zanurzeni w rozpędzonej w codzienności, moglibyśmy w ogóle nie dostrzec. Ludzie nauki, choć już nie z taką wizjonerską odwagą, także sporo mówią o nadchodzących zmianach. Ale o tym drugiej części Medycyny w połowie XXI wieku.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum