Medycy z PCPM ruszają z pomocą na granicę Polski z Białorusią

Autor: oprac. JJ • Źródło: Rynek Zdrowia13 listopada 2021 13:40

Medyczny Zespół Ratunkowy PCPM będzie pomagał wszystkim potrzebującym pomocy na granicy Polsko – Białoruskiej. - Będziemy działać tam, gdzie jest to możliwe - mówi dr Wojciech Wilk, ekspert ONZ ds. kryzysów humanitarnych i prezes Fundacji PCPM, przy której działa Medyczny Zespół Ratunkowy.

W miejsce "medyków na granicy" od 16 listopada będzie dyżurować Medyczny Zespół Ratunkowy PCPM . FOT.PAP/16 Dywizja Zmechanizowana
  • W pobliże strefy objętej stanem wyjątkowym przy granicy Polski z Białorusią wyjedzie Medyczny Zespół Ratunkowy PCPM by nieść tam pomoc potrzebującym, w miejsce grupy „Medycy na granicy”, którzy kończą swoją działalność 16 listopada
  • Medyczny Zespół Ratunkowy PCPM jest pierwszą i jedyną w Polsce medyczną grupą szybkiego reagowania (EMT - Emergency Medical Team) na kryzysy humanitarne i katastrofy naturalne, certyfikowany przez WHO
  • – Niezależnie od wydarzeń na granicy, każda osoba, której życie lub zdrowie jest zagrożone powinna otrzymać pomoc medyczną – mówi dr Wojciech Wilk, prezes Fundacji PCPM

Zastąpią „Medyków na granicy”

- Na razie będziemy pomagać. Zdecydowaliśmy się kontynuować pracę zainicjowaną przez grupę „Medycy na granicy”, którzy, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, 15 listopada rozpoczynają swój ostatni dyżur. Chcemy nieść pomoc tam, gdzie jest to teraz najbardziej potrzebne ratując zdrowie i życie ludzi. To nasz jedyny cel - podkreśla koordynator jedynej polskiej grupy medycznej certyfikowanej przez WHO.

– Niestety nie widać końca kryzysu na polsko-białoruskiej granicy. Obserwowaliśmy dotychczas sytuację i z dużym szacunkiem przyglądaliśmy się pracy „Medyków na granicy”. Widzimy, że od tygodni sytuacja się nie poprawia, stąd nasza decyzja o wsparciu i wysłaniu pomocy w okolice strefy objętej stanem wyjątkowym - uzasadnia dr Wilk.

Dodaje: – Nikt nie powinien umierać w lesie. Nasz cel jest jeden. To ratowanie zdrowia i życia potrzebujących, zarówno Polaków, jak i cudzoziemców - dodaje szef Medycznego Zespołu Ratunkowego PCPM.

PCPM - jedyna w Polsce grupa szybkiego reagowania medycznego

Medyczny Zespół Ratunkowy PCPM jest pierwszą i jedyną w Polsce medyczną grupą szybkiego reagowania (EMT - Emergency Medical Team) na kryzysy humanitarne i katastrofy naturalne, a certyfikowanym przez WHO (Światowa Organizacja Zdrowia).

PCPM na swoim koncie ma misje ratunkowe w Libanie po wybuchu w porcie, trzęsieniu ziemi w Nepalu, lawinach błotnych w Peru czy powodzi w Bośni. Członkowie Zespołu pomagali także podczas protestów na kijowskim Majdanie, a od początku pandemii COVID-19 przeprowadzili blisko 10 misji na 3 kontynentach, począwszy od włoskiej Lombardii, gdzie wspierali personel miejscowych szpitali wspólnie z wojskowymi medykami z WIM. Medycy z PCPM wykorzystują zdobyte doświadczenie w kraju i na wielu zagranicznych misjach ratunkowych.

– Jako Fundacja PCPM niesiemy pomoc medyczną w miejscach, gdzie to jest potrzebne - podkreśla Piotr Stopka, koordynujący misję Zespołu.

– Dotychczas było to przede wszystkim za granicą, teraz także na terenie Polski. Nadchodzą mrozy. To koszmar dla ludzi, którzy z różnych powodów utknęli w lesie i znaleźli się w trudnej sytuacji – dodaje.

Każdy powinien otrzymać pomoc w przypadku zagrożenia życia

– Niezależnie od wydarzeń na granicy, każda osoba, której życie lub zdrowie jest zagrożone powinna otrzymać pomoc medyczną. Dla Irakijczyka lub Jemeńczyka brnięcie przez puszczę w listopadową noc jest tak samo groźne dla życia, jak dla Polaków wędrówka przez pustynię – porównuje dr Wojciech Wilk, prezes Fundacji PCPM i ekspert ONZ ds. rozwiązywania kryzysów humanitarnych.

– Działania władz białoruskich to nie tylko instrumentalne wykorzystanie ubóstwa, braku nadziei i desperacji ludzi z wielu krajów świata, którzy decydują się na opuszczenie swoich domów i przekraczanie granicy na własną rękę lub zmuszani są do tego przez białoruskie służby. To także zagrożenie międzynarodowego porządku prawnego opartego o konwencję o ochronie uchodźców i zagrożenie dla praw uchodźców na całym świecie – podsumowuje ekspert ONZ.

Medycy z Fundacji PCPM będą działać w małych zespołach na dyżurach 24-godzinnych i karetką dojeżdżać do potrzebujących czy poszkodowanych osób.

– Będziemy korzystać z wyposażenia przekazanego przez „Medyków na granicy” i użyczonej karetki. Mamy także swój sprzęt, uzupełniamy zapasy leków czy środków opatrunkowych, ale każde wsparcie w tej trudnej sytuacji jest nieocenione. Dlatego na ten cel uruchomiliśmy specjalną zbiórkę na stronie internetowej pcpm.org.pl/granica – podkreśla Zofia Kwolek, dyrektorka fundraisingu w Fundacji PCPM.

- Prosimy o wsparcie, które pozwoli nam na zakup niezbędnych leków i wyposażenia oraz pokrycie kosztów logistycznych – dodaje.

– Opiekę nad potrzebującymi pomocy przejmujemy od ,,Medyków na granicy” 16-go listopada. Będziemy działać w interesie wszystkich Polaków, pokazując także światu, że Polska nie jest obojętna na los ludzi zagubionych, porzuconych czy umierających w lesie – mówi dr Wojciech Wilk.

Czytaj: Medycy na granicy chcą pomóc koczującym uchodźcom. "Czekamy na jeden podpis"

Czytaj: Medycy dyżurują już przy granicy. "Zobaczyliśmy to, co do tej pory wiedzieliśmy tylko w mediach"

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum