Mazury: wyborcze łodzie popłyną na ratunek

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 09 października 2015 12:00

Ratownicy MOPR kupują dwie nowoczesne łodzie. Chcą za nie zapłacić pieniędzmi, które obiecała im w lipcu premier Ewa Kopacz, ale ich dotąd nie otrzymali. Wiceminister finansów Janusz Cichoń obiecał, że przelew dla ratowników będzie "na dniach".

Mazury: wyborcze łodzie popłyną na ratunek
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

W lipcu podczas wizyty w Giżycku Ewa Kopacz w osobistej rozmowie z prezesem Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Zbigniewem Kurowickim obiecała ratownikom pół miliona złotych. Po tym spotkaniu Kurowicki poinformował PAP, że te pieniądze przeznaczone będą na bieżącą działalność.

- Po spotkaniu z premier złożyliśmy wniosek o dofinansowanie. Wpisaliśmy w nim, że dotację przeznaczymy m.in. na tzw. pochodne pensji ratowników i na kupienie dwóch łodzi - powiedział PAP Kurowicki. Jak dodał wniosek został wysłany do ministerstwa finansów za pośrednictwem wojewody warmińsko-mazurskiego, ponieważ taką ścieżkę przewiduje procedura.

Miała być drobna korekta, a jest dziura w burcie
Po kilku dniach urzędnicy wojewody uznali, że kupienie łodzi nie jest bieżącą działalnością, ale zakupem inwestycyjnym. - Kazano nam zrobić korektę wniosku, która polegała na dopisaniu w trzech miejscach słowa ”inwestycyjny”. Oczywiście zrobiliśmy to - relacjonował PAP Kurowicki.

Gdy ratownicy otrzymali z kancelarii premiera informację, że premier Kopacz podpisała wniosek o dotację dla MOPR, zaczęli rozglądać się za nowymi łodziami. Wybrali dwie jednostki: jedną o długości 6,5 m, drugą większą - 8 metrów. - Obie łodzie będą bardzo kompleksowo i nowocześnie wyposażone - zapewnił PAP rzecznik MOPR Jarosław Sroka. Dodał, że jedna ma stacjonować w Giżycku, druga w Mikołajkach.

Ponieważ koszt zakupu łodzi przekracza 800 tys. zł. ratownicy uzyskali w czwartek (8 października) na te zakupy dofinansowanie (blisko 400 tys. zł) w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska w Olsztynie. Resztę zamierzają zapłacić z pieniędzy obiecanych im przez premier. Tych jednak wciąż nie ma na koncie MOPR.

- Nie ukrywam, że z tego powodu tak od połowy września mamy dość nerwową sytuację - przyznał w rozmowie z PAP Kurowicki. Jak podkreślił, mimo monitorowania przez niego sprawy w urzędzie wojewódzkim w Olsztynie i Ministerstwie Finansów ratownicy wciąż nie otrzymali przelewu.

Wiceminister finansów Janusz Cichoń (nr 1 na liście PO w wyborach do Sejmu w warmińsko-mazurskim - PAP), który zajmował się sprawą pieniędzy dla MOPR powiedział PAP, że doszło w tej sprawie do "małego zamieszania" w resorcie finansów. - Zostały podpisane dokumenty dotyczące pierwotnego wniosku, a nie tego skorygowanego - poinformował Cichoń. Jak zaznaczył, niezbędne w tej sprawie formalności "natychmiast zostały zrobione".

Na wzburzonych falach biurokracji
- Sądzę, że za kilka dni ratownicy MOPR otrzymają te środki - powiedział PAP Cichoń, który przyznał, że nie zdawał sobie sprawy z tego, że ratownicy mają jakieś kłopoty z obiecanymi pieniędzmi. - Rozmawiałem kilka dni temu z wojewodą warmińsko-mazurskim, nic mi nie sygnalizował - tłumaczył PAP wiceminister.

Wojewoda warmińsko-mazurski Marian Podziewski startuje w wyborach do Sejmu z listy PSL, ma drugą pozycję.

Rzeczniczka prasowa wojewody Edyta Wrotek poinformowała w piątek (9 października) PAP, że "urząd wojewódzki już wie, że pieniądze wpłyną na dniach". - Sprawę wyjaśniono w ministerstwie, a wojewoda przekaże te środki MOPR tak szybko, jak to będzie możliwe, na pewno w przyszłym tygodniu - zapewniła Wrotek.

MOPR ma teraz 14 łodzi, z których najstarsze kutry używane do akcji technicznych są z 1984 roku, najnowsze łodzie mają rok. - Systematycznie chcemy się doposażać, żeby nie trzeba było wymieniać połowy łodzi na raz - powiedział Kurowicki.

MOPR pilnuje mazurskich jezior przez cały rok. Służba od lat mówi, że jest niedoinwestowana, bo tylko 28 proc. budżetu ratowników to dotacja ze Skarbu Państwa, resztę przekazują sponsorzy PZU i Plus. Obecny budżet pozwala MOPR na zatrudnienie przez cały rok 19 ratowników, w ocenie Kurowickiego potrzeba ich co najmniej 24. W sezonie letnim czasowo zatrudnianych jest kolejnych 35 ratowników, 12 ratowników medycznych pracuje na karetkach wodnych, służba też korzysta z pomocy 50 ochotników.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum