Maria Rotkiel: na zdjęciu pokazałam się w maseczce, spotkała mnie fala hejtu

Autor: oprac. RR • Źródło: Gazeta Wyborcza, Rynek Zdrowia25 maja 2021 14:53

Znana psycholog Maria Rotkiel spotkała się z falą hejtu, gdy na swoich profilach w social mediach umieściła zdjęcie, na którym jest w maseczce.

Maria Rotkiel: na zdjęciu pokazałam się w maseczce, spotkała mnie fala hejtu
Zdaniem Marii Rotkiel za wzbierającą falą hejtu stoi dużo emocji, dużo złości na świat; Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)
  • Zdaniem Marii Rotkiel za wzbierającą falą hejtu stoi dużo emocji, dużo złości na świat
  • Ich źródłem jest przemęczenie pandemią, sytuacja z obostrzeniami, atmosfera polityczna, brak kultury w dyskusji publicznej i przyzwolenie na niedopuszczalne wypowiedzi
  • W tych czasach szczególnie potrzebujemy wsparcia i życzliwości – apeluje psycholog

Znana psycholog Maria Rotkiel spotkała się z falą hejtu, gdy na swoich profilach w social mediach umieściła zdjęcie, na którym siedzi na ławce, a w oddali gra w piłkę jej synek. Banalna fotka z dopiskiem „medytacja” wywołała lawinę złośliwych komentarzy. Dlaczego? Rotkiel była w maseczce.

Spłynęła na mnie fala hejtu. Tych komentarzy było kilkaset. Zmasowany atak. Byłam zaskoczona skalą tego zjawiska. I językiem, jakim posługiwali się komentujący - relacjonuje terapeutka rodzinna, trenerka rozwoju osobistego. Mówi, że nie spodziewała się, że mogła kogoś sprowokować zdjęciem w maseczce.

Psycholog zwraca jednak uwagę na dużo poważniejsze zjawisko niż osobiste, przykre odczucia po takich wpisach, jak „Mam nadzieję, że się udusisz", „Żebyś zdechła". Zarzucano jej, że należy do specjalnej grupy ludzi rządzących światem, która deleguje na Ziemię roboty, aby wprowadzały jej misję w życie.

- Wiem - jestem psychologiem, ale to nie znaczy, że jestem "wonder woman" - przyznaje Maria Rotkiel i w rozmowie z Wyborczą opowiada o tym, jak psycholog radzi sobie z hejtem.

Gdy psycholog spotyka się z hejtem

Wspomina, że wcześniej zdarzało się jej słyszeć niewybredne komentarze, „bo komuś się nie podobało, że rozmawiam z osobami o odmiennych poglądach”. Tłumaczy, że tacy ludzie nie przyjmują do wiadomości, że można zwyczajnie szanować rozmówcę, z którym się nie zgadzamy.

Jej zdaniem za wzbierającą falą hejtu stoi dużo emocji, dużo złości na świat.

- Ciekawi mnie, skąd ten agresywny język w tych dyskusjach, na tematy np. obostrzeń. Bo jako psycholog chcę rozumieć, co tu się wydarzyło. Zastanawiam się, czy to nie jest znak czasów, w jakich teraz żyjemy - opowiada.

W jej ocenie, skumulowało się dużo trudnych wydarzeń. Przemęczenie pandemią, sytuacja z obostrzeniami, atmosfera polityczna, brak kultury w dyskusji publicznej i przyzwolenie na niedopuszczalne wypowiedzi. Tymczasem w tych czasach właśnie szczególnie potrzebujemy raczej wsparcia i życzliwości.

Pandemia obudziła w nas hejt

Maria Rotkiel twierdzi, że podwaliną hejtu często są niedowartościowanie, kompleksy czy zazdrość, ale nie zawsze. Zdarza się, że hejter jest szczerze sobą zachwycony i uważa się za bardzo mądrego reprezentanta jedynej słusznej ideologii. To osoby, które są przekonane, że tylko one mają rację, a inni są po prostu głupi. To, że ktoś ma inne zdanie, zwyczajnie ich denerwuje. Nie tolerują innego zdania i nie potrafią przejść obok tego obojętnie. Czują, że muszą koniecznie nawrócić adwersarza. Przechodzą więc do ataku, odczłowieczają.

Za tym idzie idea, obrona jakiejś wartości, usilne poczucie nawrócenia. I właśnie absurd polega na tym, że „w imię wolności" zaczynamy komuś tej wolności odmawiać.

Ocenia, że noszenie przez nią maseczki zostało odebrane przez osoby, które nie uznają obostrzeń, jako naruszenie ich wolności. Jako jej przyzwolenie na gwałcenie ich wolności.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum