Madagaskar: siostry orionistki chcą zmniejszyć  śmiertelność podczas porodów

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 03 grudnia 2019 13:44

W domach kobiety rodzą w bardzo trudnych warunkach. Śmiertelność jest bardzo duża. Nigdzie nie ma specjalnego miejsca dla ciężarnych, nawet w miejskim szpitalu - mówią siostry orionistki z Madagaskaru, które chcą wybudować porodówkę w wiosce Mandiavato.

Madagaskar: siostry orionistki chcą zmniejszyć  śmiertelność podczas porodów
FOT. Fotolia; zdjęcie ilustracyjne

Z prośbą o wsparcie budowy siostry zwróciły się do Polskiej Fundacji dla Afryki, która we wtorek (3 grudnia) w swojej siedzibie w Krakowie zorganizowała konferencję prasową na ten temat.

Zgodnie z relacjami orionistek, przekazanymi dziennikarzom w materiałach prasowych, w obecnej przychodni w Mandiavato - wiosce około 120 km na zachód od stolicy Madagaskaru - siostry przyjmują tygodniowo 300 osób, odbierają także porody, choć ośrodek nie jest do tego przystosowany. Orionistki podkreślają, że najpilniejszą sprawą jest teraz budowa porodówki, by kobiety mogły rodzić w godnych warunkach. Siostry zdobyły nawet inkubator, ale na miejscu brakuje prądu.

- W domach kobiety rodzą w bardzo trudnych warunkach. Śmiertelność jest bardzo duża, naprawdę za duża. Nigdzie nie ma specjalnego miejsca dla ciężarnych, nawet w miejskim szpitalu, który i tak jest za daleko - mówią siostry cytowane w informacji prasowej. Według danych statystycznych na wyspie kobiety przy porodzie umierają cztery razy częściej niż w Polsce. Liczba zgonów matek na 100 tys. żywych urodzeń na Madagaskarze to 353, a w Polsce - 3.

Koszt budowy porodówki to ponad 300 tys. zł, które Polacy chcą zebrać jeszcze w tym roku. - Liczymy, że na początku 2021 r. porodówka będzie już gotowa - powiedział prezes fundacji zbierającej datki Wojciech Zięba. Według wstępnej koncepcji ośrodek liczyłby 15 pomieszczeń, rocznie przyjmowanych byłoby w nim ponad 1,5 tys. porodów.

Na trudne warunki kobiet rodzących na Madagaskarze zwróciła uwagę też dr Lidia Stopyra, uczestniczka misji medycznych na tę wyspę. Kobiety rodzą w lepiankach, w których jest brud, robaki i gryzonie.

- Warunki są dramatyczne - powiedziała krakowska lekarz i dodała, że są to warunki zagrożenia epidemiologicznego, a nowo narodzone dzieci często chorują m.in. na sepsę. Zwróciła też uwagę, że według oficjalnych danych na Madagaskarze mieszkają 24 mln ludzi, jednak - jak zaznaczyła - rzeczywista liczba wynosi ok. 45 mln, ponieważ wiele urodzeń jest nierejestrowanych.

Specjalistka mówiła nie tylko o trudnych warunkach porodu, ale też m.in. o niewyobrażalnym cierpieniu rodzących. - Podczas porodu kobiety na Madagaskarze umierają w strasznym cierpieniu - powiedziała i wyjaśniła, że jeśli są komplikacje, to poród trwa "w nieskończoność aż do śmierci matki".

Lekarz poinformowała, że człowiek jest w stanie wytrzymać ok. 45 jednostek skali bólu, a przy ciężkim porodzie liczba tych jednostek sięga 57. - W takim bólu w ciągu kilku dni te kobiety umierają, jeżeli nie otrzymają odpowiedniej pomocy medycznej - powiedziała.

Na Madagaskarze opieka medyczna jest prywatna i dostępna w większych miastach. Większości Malgaszy nie stać na taką pomoc, trudno się im też przemieścić do daleko położonych ośrodków.

Dzięki wsparciu Polaków na Madagaskarze w Antsirabe powstaje też trzykondygnacyjny Szpital Polski. Jego budowa powinna się zakończyć w maju. Jak dotąd polski wkład w inwestycję wyniósł 2 mln zł.

Beata Kołodziej (PAP)

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum