Łowicz w tzw. czerwonej strefie: 8 na 10 mieszkańców nosi maseczkę lub przyłbicę

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 28 sierpnia 2020 17:10

Nie ma paniki, jesteśmy przygotowani do zmiany przepisów - zapewnili PAP starosta łowicki Marcin Kosiorek i burmistrz Łowicza (woj. łódzkie) Krzysztof Kaliński po tym, jak w związku z epidemią SARS - CoV-2 powiat łowicki umieszczono w tzw. czerwonej strefie obostrzeń sanitarnych.

Łowicz w tzw. czerwonej strefie: 8 na 10 mieszkańców nosi maseczkę lub przyłbicę
Na rynku, na pobliskich ulicach i na lokalnym targowisku w Łowiczu na 10 mijanych osób, 8 nosi maseczki lub przyłbice. Fot. Katarzyna Gubała/PTWP

Od rana na łowickim Starym Rynku nie widać nikogo bez maseczki, czy przyłbicy. Parkujący opodal mężczyzna wie o podwyższeniu stopnia restrykcji dla powiatu łowickiego.

- Była żółta, teraz jest czerwona strefa. Trzeba uważać, żeby nie zapłacić mandatu, chociaż my tu jesteśmy karni, naród łowicki zdyscyplinowany - zapewnił.

Na rynku, na pobliskich ulicach i na lokalnym targowisku w Łowiczu na 10 mijanych osób, 8 nosi maseczki lub przyłbice, bo po wprowadzeniu czerwonej strefy jednym z głównych nakazów jest zakrywanie nosa i ust. Oprócz tego są m.in. ograniczenia liczby klientów w sklepach i zakładach usługowych oraz limity widzów podczas imprez masowych albo całkowity zakaz udziału publiczności.

- W powiecie łowickim, w którym od piątku obowiązują przepisy czerwonej strefy, głównym źródłem zakażeń jest zakład przetwórczy - powiedział starosta łowicki Marcin Kosiorek.

Pozostałe dwa ogniska to urząd gminy w Domaniewicach i - jak zapewnił starosta - wygasające już ognisko koronawirusa, które spowodowało zakażenia u uczestników jednego z przyjęć weselnych w powiecie.

Odwołano większe imprezy masowe, ale turyści mogą zwiedzać miasto i pobliski skansen - zapewniono w starostwie.

W położonym kilka kilometrów od Łowicza skansenie w Maurzycach odwołano niedzielny koncert lokalnych artystów, ale turyści mogą zwiedzać muzeum. Pani Jadwiga pracująca w kasie skansenu powiedziała PAP, że w lipcu i sierpniu zwiedzających było sporo, ale teraz widać już koniec wakacji.

Wicestarosta łowicki Piotr Malczyk zapewnia, że w skansenie restrykcyjnie przestrzegane będą przepisy sanitarne.

- Najważniejszą informacją dla turystów jest to, że nadal skansen będzie otwarty - podkreślał.

Dziedziniec położonego przy Starym Rynku ratusza przemierza burmistrz Łowicza Krzysztof Kaliński. Jest w maseczce.

- Nie poznałem burmistrza, w tych maseczkach wszyscy do siebie podobni - wyszeptał jeden z urzędników stojących na dziedzińcu.

Burmistrz zapewnił PAP, że w mieście nie ma paniki, a mieszkańcy wiedzą o obostrzeniach.

- Byliśmy przygotowani na czerwona strefę już, gdy została ogłoszona żółta. Mamy przygotowane szkoły i przedszkola. W sumie to 13 placówek - mówił burmistrz Kaliński. Dodał, że życzyłby sobie, żeby ludzie przestrzegali przepisów, ale przede wszystkim, aby byli ostrożni.

- W czwartek apelowałem o to, no i życzyłem żebyśmy byli zdrowi - powiedział.

Na Starym Rynku, przed barokową bazyliką katedralną pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny stoi grupa dyskutujących ze sobą osób. Są z Kieronozi, dużej wsi będącej siedzibą gminy, w powiecie łowickim. Kobiety mają maseczki, mężczyźni nie. Zapewniają, że przepisy właściwe dla tzw. czerwonej strefy zaczną obowiązywać w sobotę.

- Przyjechaliśmy do Łowicza parę spraw załatwić i raczej zakrywamy nos i usta - mówiła PAP jedna z kobiet.

Starosta łowicki Marcin Kosiorek poprosił miejscową policję, aby raczej pouczała, a nie od razu karała ludzi.

- Mogę tylko prosić, jak będzie zobaczymy, ale ludzie są raczej zdyscyplinowani - oznajmił starosta. Powiedział, że starostwo było przygotowane na wpisanie powiatu na czerwoną listę, bo w zakładzie przetwórstwa owocowo-warzywnego rozpoczęły się badania przesiewowe.

"To pierwszy dzień, ale liczę na mieszkańców, że będą się zachowywać odpowiedzialnie. Trochę lokalne media, nieświadomie, popełniły błąd mówiąc, że przepisy wchodzą w sobotę, ale widzimy, że raczej ludzie byli przygotowani na zachowanie rygorów, już nie żółtej a czerwonej strefy. Nie ma paniki" - powiedział PAP Kosiorek.

Na postoju taksówek pan Andrzej narzeka, że ma mało kursów. "Teraz to już w ogóle tragedia. Pięć kursów to już +dużo+. Dla mnie chyba nie ma różnicy, czy strefa żółta, czy czerwona, czy zielona. Mało kursów po prostu" - mówił PAP taksówkarz.

Pani Ewa prowadząca kawiarnię na rynku boi się, czy nie będzie musiała znowu zamknąć lokalu. "Nie rozumiem władz, jest epidemia, trzeba kupić dodatkowe środki dezynfekcyjne, pleksę przy kasie ustawić, a u nas nie zmniejszono opłat za prowadzenie działalności gospodarczej, gastronomicznej " - powiedziała pani Ewa.

Na łowickim targowisku w centrum miasta mało jest osób, które nie zakrywają nosa i ust.

- Niektórzy sprzedawcy zwracają na to uwagę, potrafią nie sprzedać - przyznaje jedna z klientek.  - Ludzie - bardziej niż o żółtą i czerwoną strefę, maseczki, płyny, epidemię - martwią się o ceny - dodaje sprzedawca pomidorów.

Hitem handlowym targowiska są maseczki w ludowe, typowo łowickie wzory.

- Bardzo dużo osób je kupuje. Kosztują 5 złotych - powiedziała PAP młoda kobieta na stoisku.

Według ostatnich danych łowickiego sanepidu w powiecie jest 139 tzw. aktywnych przypadków koronawirusa, a od początku epidemii odnotowano 243 zakażeń SARS-CoV-2. 102 osoby wyzdrowiały, a 2 mieszkańców powiatu łowickiego zmarło.

Zakwalifikowany do tzw. czerwonej strefy powiat łowicki leży na północ od Łodzi, liczy ponad 78 tys. mieszkańców.

W województwie łódzkim są w sumie trzy powiaty o największym stopniu restrykcji sanitarnych związanych z pandemią. W strefie czerwonej od 8 sierpnia jest powiat wieluński na południowym zachodzie regionu liczący 77 tys. mieszkańców, a od czwartku także powiat pajęczański leżący na południu województwa, gdzie mieszka 51 tys. osób.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum