Lotnisko wojskowe Warszawa-Okęcie: hołd dla kolejnych ofiar tragedii pod Smoleńskiem

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 16 kwietnia 2010 23:39

Około godz. 22 w piątek (16 kwietnia) na wojskowym lotnisku Okęcie wylądowały dwa wojskowe transportowce CASA wiozące kolejne trumny ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.

Ciała Prezydenta RP i Pierwszej Damy jako pierwsze zostały sprowadzone do Polski.

Pierwszy samolot przywiózł ciało gen. Franciszka Gągora. Na pokładzie drugiego znajdowały się ciała m.in. posłanki SLD Izabeli Jarugi Nowackiej oraz posła PiS Przemysława Gosiewskiego.

Pełniący obowiązki głowy państwa marszałek Sejmu Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk powitali na płycie lotniska ciała ośmiu ofiar sobotniej katastrofy w Smoleńsku. Po wylądowaniu do samolotu weszli żołnierze, którzy wynieśli, przykrytymi biało-czerwonymi flagami, trumny. Trumny w rytm marsza żałobnego zostały przeniesione na katafalki. Orkiestra wojskowa odegrała hymn Polski.

Samoloty wystartowały z moskiewskiego lotniska Domodiedowo około godz. 20.30 czasu moskiewskiego (18.30 czasu polskiego). Wcześniej na lotnisku odbyła się ceremonia pożegnania ofiar sobotniego wypadku.

Jak informuje Centrum Informacyjne Rządu na pokładzie samolotów znadowały się trumny z ciałami m.in. Ewy Bąkowskiej, gen. Franciszka Gągora, Przemysława Gosiewskiego, ks. prałata Bronisława Gostomskiego, Izabeli Jarugi-Nowackiej, ks. Zdzisława Króla, Wojciecha Seweryna i Janusza Zakrzeńskiego.

– Dziś wrócili do nas Ewa Bąkowska - jedna z tych kobiet, które tak dzielnie przez lata walczyły o pamięć katyńskiej tragedii. Franciszek Gągor - szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, jeden z najzdolniejszych dowódców wojskowych w Europie. Mieliśmy wspólnie plany, ważne dla niego i dla Polski, ale także dla Europy, związane z jego osobą – powiedział premier Donald Tusk przemawiając nad trumnami z ciałami ofiar katastrofy.

Posła Przemysława Gosiewskiego premier określił jako „jedną z najważniejszych postaci życia publicznego ostatnich lat”.

– Wrócił ksiądz prałat Bronisław Gostomski, kapelan ważny dla Polaków w kraju, ale przede wszystkim dla tych rozsianych po całym świecie, proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Londynie. Wróciła Izabela Jaruga-Nowacka - posłanka, wicepremier w rządzie Marka Belki, pełnomocnik rządu do spraw równouprawnienia kobiet, jedna z najwybitniejszych postaci polskiej lewicy ostatnich lat. Będziemy ją pamiętali jako osobę, która wszędzie gdzie była, także do polskiej polityki, wnosiła tyle światła. Wrócił ksiądz Zdzisław Król, kapelan Federacji Rodzin Katyńskich, ksiądz, który włożył tyle energii, wiary i siły w proces beatyfikacji księdza Jerzego Popiełuszki. Dzisiaj też trafia do narodowego panteonu – mówił premier.

Wśród sprowadzonych w piątek jest ciało Wojciecha Seweryna, autora pomnika ofiar Katynia w Chicago. – Działał dla Rodzin Katyńskich, jego ojciec Mieczysław zginął w Katyniu. Kto mógł przewidzieć, że on sam stanie się częścią pomnika smoleńskiej tragedii. Janusz Zakrzeński - aktor, wszyscy pamiętamy go z wielu ról. Nie wiedział, że tak będzie wyglądać jego ostatnia rola w życiu, być może najważniejsza – wspominał zmarłych premier Tusk.

– Będziemy pamiętali o tych, którzy wracają do nas z tej tragicznej misji. Będziemy pamiętali o ich bliskich. Będziemy pamiętali także o tych, którzy jeszcze nie wrócili. Każdego dnia Polska będzie czekała na tych 21 trumien, które jeszcze do nas nie trafiły. Tak długo, jak będzie trzeba – zapewnił.

W sobotę (10 kwietnia) w katastrofie polskiego samolotu rządowego zginęło 96 osób. Wśród tragicznie zmarłych są prezydent Lech Kaczyński i jego żona, najwyżsi dowódcy wojska, parlamentarzyści i przedstawiciele Rodzin Katyńskich.

Dotychczas sprowadzono 75 ciał, w tym ciało prezydenckiej pary, która w niedzielę (18 kwietnia) spocznie na Wawelu.

Z warszawskiego lotniska trumny z ciałami zostaną przewiezione na Towar. Kondukt przejedzie Aleją Żwirki i Wigury, Trasą Łazienkowską, ul. Czerniakowską aż do ul. Łazienkowskiej, przy której leży Towar.

Wojskowe maszyny wyłączone są z zakazu lotów obowiązującego w związku z chmurą pyłową, dlatego ciała ofiar mogły przylecieć do Polski mimo zakazu lotów. Dodatkowo CASA nie jest samolotem odrzutowym, lecz śmigłowym i ewentualne uszkodzenia spowodowane przez pył są znacznie mniej groźne.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum