Lekarka o sytuacji na granicy: "Widzieliśmy grupy zmarzniętych rodzin, małe dzieci upominające się o wodę"

Autor: oprac. KM • Źródło: TOK FM, Rynek Zdrowia26 października 2021 14:00

Medycy, którzy zorganizowali się w celu pomocy uchodźcom,  skarżą się na brak dialogu z MSWiA. Zapowiadają, że zostaną na granicy nawet mimo braku porozumienia z resortem. - Widzieliśmy przez ostatnie dwa tygodnie grupy zmarzniętych rodzin, małe dzieci upominające się o wodę - opowiada w rozmowie z TOK FM lekarz endokrynolog Kaja Filaczyńska.

Michałowo, 23.10.2021. Protest pod hasłem "Matki na Granicę Fot. PAP/Artur Reszko
  • Medycy na granicy chcą przekonać MSWiA do zezwolenia na dopuszczenie ich do pomocy uchodźcom na obszarze stanu wyjątkowego
  • Przedstawicielka medyków Kaja Filaczyńska w rozmowie z TOK FM powołała się na abpa Wojciecha Polaka, który poparł ich działania
  • Nawet bez porozumienia z resortem medycy chcą dalej pomagać uchodźcom

Medycy o zaleceniach prymasa Polski: mogą przekonać rząd

Medycy na granicy już kilka tygodni temu apelowali o wpuszczenie ich do strefy objętej stanem wyjątkowym. Chcieli pomagać uchodźcom, ale Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie wyraziło na to zgody.

W rozmowie z TOK FM lekarz endokrynolog Kaja Filaczyńska, związana z organizacją Medycy na granicy przyznała, że przekonać władze do zezwolenia mogą mediacje zalecane przez arcybiskupa Wojciecha Polaka, prymasa Polski.

Filaczyńska podkreśliła, że rząd wysłucha zaleceń, skoro "powołuje się w wielu sytuacjach na wartości chrześcijańskie".

Jak podało TOK FM, prymas Polak wyraził wsparcie wobec działań medyków i zaakcentował, że każdy człowiek ma prawo do uzyskania niezbędnej pomocy lekarskiej i "nie wyobraża sobie sytuacji, w której chory i cierpiący byłby tego pozbawiony".

"Widzieliśmy grupy zmarzniętych rodzin, małe dzieci upominające się o wodę"

- Widzieliśmy przez ostatnie dwa tygodnie grupy zmarzniętych rodzin, małe dzieci upominające się o wodę. Pomagamy, na ile możemy poza granicą strefy. Chcemy pomagać na większą skalę i do tego potrzebujemy zgody ministra Kamińskiego - mówiła cytowana przez TOK FM lekarka.

Dodała, że medycy nie chcą pomocy finansowej, gdyż opłacają swoje działania ze zbiórek.

Zaznaczyła, że robi się coraz zimniej i wyraziła obawę, że "sytuacja będzie już tylko gorsza". Jak wskazała w TOK FM, nawet, jeśli porozumienia z MSWiA nie będzie, medycy zostaną na granicy jeszcze przez jakiś czas, bo "są tam potrzebni" i chociaż nie mają możliwości wjazdu do strefy stanu wyjątkowego, "i tak jeżdżą na interwencje i będą to robić".

Czytaj też: Szpital w Hajnówce na wojnie hybrydowej. To tu trafia najwięcej imigrantów

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum