tvn24.pl/Rynek Zdrowia | 05-09-2018 15:03

"Leczą" aminokwasami w pokojach hotelowych

Centrum Leczenia Aminokwasami, werbujące na wizyty pacjentów z pomocą strony internetowej zapewnia, że można leczyć aminokwasami: mózgowe porażenie dziecięce, zespół Downa, zaburzenia mowy, ADHD, autyzm, parkinsona, stwardnienie rozsiane, udary mózgu i wiele innych. Co na to prawdziwi lekarze?

Nazwiska kobiet, które "leczą" aminokwasami, nie figurują na liście osób, które mają w Polsce prawo wykonywania zawodu lekarza. Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

Jak zauważa prof. Janusz Książyk, szef Kliniki Pediatrii, Żywienia i Chorób Metabolicznych Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" w Warszawie, "spectrum tych chorób jest ogromnie szerokie, ale efekty są żadne". Stwierdza, że to zwykłe oszustwo i "płaci się za nic".

Koszty są niemałe. Sprawdzili to reporterzy "Faktów" TVN. W Warszawie kobieta, która podawała się za lekarza i przyjmowała w hotelu mówiła po rosyjsku. Nie ma prawa leczyć w Polsce, jednak zapewniała, że jej usługi to zwykłe konsultacje, a nie leczenie.

W Krakowie podczas wizyty został przeprowadzony wywiad "lekarski" oraz zalecono "leczenie", czyli tabletki. Cała miesięczna kuracja wyniosłaby 1365 zł plus koszty wysyłki, a tabletki trzeba brać co najmniej kilka miesięcy (chodziło o rzekomą padaczkę, a pacjentką była reporterka). Jak zapewniała "doktor", która została przedstawiona przez tłumaczkę jako neurolog - na padaczkę leki pomogą.

Nazwiska kobiet, które "leczą" aminokwasami, nie figurują na liście osób, które mają w Polsce prawo wykonywania zawodu lekarza. Grzegorz Wrona, Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej NIL informuje, że zwrócił się do prokuratury o wszczęcie postępowania w tej sprawie.

Więcej: www.tvn24.pl