Krosno: SOR oczami dziennikarza na wakacjach

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 25 sierpnia 2013 13:07

Znany z prowadzenia w telewizji programu “Mam talent” dziennikarz pożalił się w felietonie, że podczas wakacji, gdy szukał pomocy w szpitalnym oddziale ratunkowym w Krośnie “pierwszy lekarz przemówił do niego ludzkim głosem po dwóch godzinach". - SOR, to nie poradnia - odpowiada dyrekcja.

Krosno: SOR oczami dziennikarza na wakacjach

Jak wynika z felietonu dziennikarz Krzysztof Hołownia wakacje spędzał na Podkarpaciu. Ze spuchniętą, bolącą nogą przyjechał na SOR do Wojewódzkiego Szpitala Podkarpackiego w Krośnie. Jak opisuje swoje wrażenia “po kwadransie korytarzem nadciągnął wściekły doktor, pokrzykując na kolejnych chorych”.

Lekarz, zajęty innymi przypadkami chorych i wypełnianiem dokumentacji, miał w niezbyt miłej formie poinformować, gdzie znajduje się prywatna poradnia chirurgiczna. Hołownia pomocy nie uzyskał, więc wrócił, ale tym razem do przyszpitalnej poradni chirurgicznej.

Marcin Paczosa, zastępca dyrektora ds. medycznych uważa, że dziennikarz skargę na pracę personelu powinien skierować do dyrekcji, a nie wylewać żale w gazecie. - Jego pretensje mogą się brać również z tego, że pacjenci nie wiedzą, jak korzystać z opieki medycznej - mówi Gazecie Wyborczej z-ca dyrektora.

Dodaje: - Gdy pacjent szuka pomocy lekarskiej - idzie do szpitala i to jest zrozumiałe. Ale nie wie, że SOR to nie poradnia. Jest duża tablica z informacjami, kto może szukać pomocy na SOR. Tej tablicy pan Hołownia nie zauważył. Miał pretensje, że są kolejki. Niestety, takie są realia i zasady ustalone przez NFZ - przekonuje Paczosa.

Więcej: http://rzeszow.gazeta.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum