Kielce: pijani pacjenci dezorganizują pracę SOR

Autor: Radio Fama, RZ/Rynek Zdrowia • • 12 września 2016 18:45

Wojewódzki Szpital Zespolony w Kielcach ma poważne problemy z pijanymi pacjentami. Najwięcej trafia ich na SOR, gdzie w ciągu doby udzielana jest pomoc nawet kilkunastu nietrzeźwym.

W miastach bez izb wytrzeźwień pijani trafiają do SOR. Fot. archiwum

Problem z nietrzeźwymi osobami zaczęły się w w lecznicy  jesienią 2010 roku, kiedy w Kielcach zlikwidowano Izbę Wytrzeźwień. I jak przekonuje szpital z roku na rok problem narasta.

Pijani pacjenci wciąż dezorganizują pracę  SOR, duża część z nich bywa też niebezpieczna.

W ubiegłym tygodniu agresywnie zachowywał się pacjent, który miał prawie 3 promile alkoholu we krwi. Uderzył ratownika medycznego i wyrywając sobie wenflon zakrwawił podłogi i ściany.

Oprócz tego nietrzeźwy włamał się do pokoju socjalnego, zagrażając kobietom znajdującym się wewnątrz. Zdarza się, że niektórzy na oddział trafiają nawet kilka razy w tygodniu.

Poważne problemy z nietrzeźwymi pacjentami szpital sygnalizował już w minionym roku. Pijani bywają bardzo agresywni. W ubiegłym roku na zwolnieniu przebywał jeden z ratowników, któremu nietrzeźwy pacjent złamał rękę.

Andrzej Domański - dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach informował, że w 2014 roku, policja w szpitalu interweniowała aż 996 razy, w tym większość zgłoszeń dotyczyła incydentów z udziałem osób upojonych alkoholem.

Szef lecznicy powtarza, że szpital nie jest miejscem właściwym do pobytu nietrzeźwych. To placówka, która świadczy usługi medyczne i ma pomagać chorym.

Jak już pisaliśmy podobnie jest w wielu innych szpitalach w całym kraju. Nietrzeźwi pacjenci zazwyczaj mają różnego rodzaju urazy, np. głowy. Wówczas trzeba zlecić im tomografię komputerową czy rezonans. Dlatego lekarze są ostrożni i przyjmują takie przypadki.

Na SOR Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie codziennie trafia 10 takich osób, w weekendy jest ich więcej. Do izby nietrzeźwego może odwieźć policja lub straż miejska. Karetka musi taką osobę przywieźć do szpitala.

Na dodatek pacjenci z karetek mają pierwszeństwo. W tym czasie inni pacjenci muszą czekać na swoją kolej. Tymczasem 50-60 proc. pijanych po godzinie czy dwóch ucieka z oddziału.

 

Więcej: radiofama.com.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum