Gdzie studenci medycyny zaopatrują się w czaszki?

Autor: gazeta.pl/Rynek Zdrowia • • 26 marca 2015 12:35

Prof. Bohdan Gworys, kierownik Katedry Anatomii Prawidłowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, jest zdania, że w uczelnianych zbiorach są wystarczające ilości szkieletowych preparatów, więc studenci medycyny i farmacji nie muszą kupować ludzkich szczątków.

Gdzie studenci medycyny zaopatrują się w czaszki?

W latach 80., kiedy profesor był jeszcze asystentem, handel ludzkimi szczątkami na wrocławskiej Akademii Medycznej był usankcjonowany prawnie. W jednym z budynków działała giełda, na której można było kupić kości.

Obecnie źródłem zaopatrzenia w pomoce naukowe (czaszki, kręgosłupy, kości, żuchwy, miednice) są dla studentów medycyny znajomi lekarze lub księża. Zdarzają się też kradzieże ze zbiorów zakładów anatomicznych. Zazwyczaj wystarczy zakup od kolegów z wyższych lat lub w internecie, a także (choć coraz rzadziej) od pracowników cmentarza.

Z reportażu opublikowanego w Gazecie Wyborczej wynika, że ogłoszenia o kupnie lub sprzedaży można znaleźć na różnych forach. Nikt nie pisze, że chce kupić/sprzedać czaszkę, bo moderatorzy kasują takie wątki. Przestrzegają, że to przestępstwo związane z paragrafem dotyczącym znieważenia zwłok, za co grozi do dwóch lat więzienia.

Studenci ogłaszają więc, że poszukują "ekologicznej pomocy medycznej", lub "anatomicznej pomocy naukowej". Istny boom handlowy przypada na początek roku akademickiego.

Czytaj: www.gazeta.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum