Fala hejtu zalewa medyków. Od wyzwisk po groźby ścięcia głowy Dr Matyldzie Kłudkowskiej, wiceprezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych, grożono ścięciem głowy. Graf.: JW/Bartosz Fiałek

W lekarzy i przedstawicieli innych zawodów medycznych propagujących wiedzę na temat koronawirusa i szczepień uderza mowa nienawiści. Są ośmieszani, wyzywani, straszeni śmiercią.

  • Lekarze boją się, że w końcu ktoś niezrównoważony użyje innego narzędzia niż słowo
  • Kierowane są wobec mnie groźby karalne. Dostałem e-mailem bezpośrednie ostrzeżenie o śmierci - mówi lekarz Bartosz Fiałek
  • Nie wiem, czy określenie hejt jest poprawne w sytuacji, gdy otrzymuje się groźby ucięcia głowy - mówi dr Matylda Kłudkowska

- Hejt zaczął się nasilać od wybuchu pandemii nowego koronawirusa w Polsce i obecnie chyba osiągnął swoje maksymalne rozmiary. Do antyszczepionkowców dołączyli koronasceptycy, antysystemowcy. Zjawisko napędza też wysyp coraz to nowszych teorii spiskowych – mówi Rynkowi Zdrowia lekarz Bartosz Fiałek, reumatolog i popularyzator wiedzy medycznej.

- Po wywiadzie dla dużego portalu internetowego przeczytałam: „Wasz koniec jest bliski. Nie bój o pominięcie. Twarze wszystkich zdrajców i bandytów jak Ty są zapamiętane i zapisane. Mam nadzieję że niedługo zastosujemy dla Was rozwiązania, planowo przewidziane dla nas. Pewnie się domyślasz jakie to metody humanitarnej dekapitacji wg FEMA” – opisuje dr Matylda Kłudkowska, wiceprezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych.

Trzy grupy hejterów

- Są trzy grupy stosujących mowę nienawiści. Najmniej niebezpieczni są ci, którzy podważają wiarygodność specjalisty. Czytam, że jestem nieukiem, że reumatolog nie ma prawa wypowiadać się o zjawiskach epidemiologicznych oraz szczepionkach, że powinienem zająć się leczeniem, a nie aktywnością w mediach. Druga grupa, groźniejsza, wyzywa. „Ty idioto, debilu, lecz się na głowę, bo na nogi już za późno” - to tylko niektóre z epitetów. Dostaję całą masę przekleństw, upokarzających ocen - opisuje Bartosz Fiałek.

Na jego oficjalnym profilu można znaleźć „kolekcję” screenów takich wiadomości. Słowa kierowane do Fiałka nie nadają się do cytowania w pełnej formie.

- Trzecia grupa, najgroźniejsza, to osoby, które kierują groźby karalne. Dostałem e-mailem bezpośrednie ostrzeżenie o śmierci - mojej i mojej rodziny - jeśli nie zakończę aktywności dotyczącej informowania o pandemii Covid-19. Straszono mnie, że będą mną karmić ryby w Wiśle. Są też inne groźby - że stanę przed sądem na wzór trybunału w Norymberdzie, gdzie sądzono zbrodniarzy wojennych, że mnie „zapamiętają” i rozliczą po pandemii, że dosięgnie mnie „ręka boska” - mówi reumatolog. 

Fiałek ocenia, że największą aktywność wykazują dwie pierwsze grupy. Trzecia to mniej więcej 1/10 fali nienawiści, która dotyka lekarza.

Jak tłumaczy, dyskredytujące i obrażające treści trafiają do niego w komentarzach i wiadomościach na jego profilach na Facebooku (publicznym i prywatnym), klasyczną pocztą e-mailową oraz na komórkę poprzez sms-y. Czasem są to też telefony. Co aktywniejsi piszą do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej, do pracodawcy Fiałka (lekarz pracuje w szpitalu w Płońsku). Żądają odebrania mu prawa wykonywania zawodu, zwolnienia z pracy.

Diagnosta na celowniku

- Nie wiem, czy określenie hejt jest poprawne w sytuacji, gdy otrzymuje się groźby ucięcia głowy - mówi nam dr Matylda Kłudkowska, wiceszefowa Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych.

Ocenia, że medycy przez część społeczeństwa odbierani są jako "wrogowie narodu", co mocno podsycają środowiska antyszczepionkowe. - Dostępny był na Facebooku filmik, w którym średnio zrównoważony człowiek nawoływał do tego, by z medykami postępować tak, jak żołnierze Armii Krajowej postępowali z Polakami współpracującymi z Niemcami w czasie II wojny światowej - opowiada dr Kłudkowska.

- Boję się, że w końcu ktoś niezrównoważony, zachęcony przez takie komentarze, faktycznie coś zrobi jakiemuś medykowi. Poziom emocji jest zdecydowanie zbyt wysoki - ostrzega.

Zapytana, czy coś szczególnie ją poruszyło jeśli chodzi o mowę nienawiści, opisuje, że po opublikowaniu zdjęcia ze szczepienia ktoś skomentował to tak (pisownia oryginalna): „Kretynka czym się chwalić debilizmem mam nadzieję że niedługo po tym się przekręcisz idiotko”.

- Nie wiem, jakie są metody walki z hejtem. Wiem natomiast, że według prokuratury nie jest problemem, jeśli ktoś komuś grozi ucięciem głowy. Krajowa Izba Diagnostów Laboratoryjnych zgłosiła taki przypadek, jednak w odpowiedzi dotyczącej niewszczęcia postępowania można przeczytać, że skoro opublikowałam to w mediach społecznościowych, to jednak się nie bałam. A ja to opublikowałam właśnie dlatego, że się bałam. Czyli można wszystko - ubolewa dr Kłudkowska.

Podkreśla, że walka z hejtem nie jest i nie powinna być rolą medyka.

Hejterom też wadzi „Doktorek Radzi”

Lekarz medycyny podróży, dr Łukasz Durajski, znany w sieci jako „Doktorek Radzi”, mówi, że początku pandemii zainteresowanie jego profilami było ogromne, a odzew był bardzo pozytywny. Zmieniło się to, gdy zaczął wypowiadać się na temat szczepień.

- Ogromna fala, która pojawia się okresowo że strony antyszczepionkowców-hejterów, jest nieprawdopodobna. Otrzymuję epitety od "sprzedawczyka", "błazna", "niedorozwoja", "aktora" aż po "doktora Mengele". To bardzo dołujące; sprawia, że nie chce się więcej kontynuować działalności edukacyjnej – opowiada.

Zdaniem dr. Durajskiego ludzie zaczęli go hejtować także za to, że publikuje, wraz z upływem czasu, rozbieżne informacje. - Nie chcą zrozumieć, że to nie moje „widzimisię”, a zmieniająca się wiedza medyczna, aktualizacje wytycznych - zaznacza.

Hejterów identyfikuje jako grupę osób, która anonimowo ma okazję rozładować swoją frustrację i niezadowolenie na osobie, która nie potwierdza ich filozofii życia. - Wiedza nie jest argumentem. Podważane są wszystkie nowinki medyczne, zalecenia, aktualności - mówi.

Podkreśla, że hejt wlewa się wszędzie tam, gdzie jest obecny w sieci. - Prowadzę Instagram, Facebook, bloga i kanał na YouTube. Nie ma miejsca, gdzie ta fala nie dociera - twierdzi.

Lekarz przyznaje, że miał okres „ogromnego załamania i zrezygnowania”. Zaznacza, że hejt spotyka go również ze strony samego środowiska medycznego. - Gdy jakaś celebrytka opowiada bzdury i w mediach społecznościowych mówię o tym, że dana metoda nie ma udowodnionej skuteczności, z social mediów od innej pani doktor dowiaduję się, że "nie ma powodu, by odrzucać tę metodę, bo może się okazać skuteczna". – Takie rozbieżności w przekazie medyków dotykają mnie najbardziej - tłumaczy.

Jak sobie radzić z mową nienawiści

Psycholog Roy F. Baumeister w badaniu "Złe jest silniejsze od dobrego" udowadnia, że każde negatywne doświadczenie odbieramy pięć razy mocniej niż pozytywne, np. utratę stu złotych przeżyjemy znacznie silniej niż wygranie takiej samej sumy. Podobne zjawisko dotyczy hejtu.

- Nie ma jednej, zawsze działającej metody. Na pewno hejtu nie należy brać do siebie, choć to niejednokrotnie niebywale trudne. W niektórych sytuacjach możemy zablokować hejtera, w innych zgłosić jego zachowanie jako nadużycie - podpowiada psycholog Jakub Kuś.

Prawnik Natalia Basałaj uczula, że lekarz jako osoba wykonująca zawód zaufania publicznego musi się liczyć z ograniczeniem jego prawa do prywatności.

- Przykładowo, zgodnie z aktualnym orzecznictwem, użycie określenia "rzeźnik" na lekarza weterynarii na forum internetowym może stanowić uzasadnioną krytykę jego umiejętności i nie przekracza dozwolonych granic wolności słowa na tyle, by uznać ten przypadek za naruszający dobro osobiste - tłumaczy.

Pediatra Dawid Ciemięga, znany z walki z hejterami w sądzie, podkreśla, że zbieranie dowodów jest trudne i nie jest to tylko prosty zapis czyjegoś komentarza. - Trzeba to zrobić niezwłocznie, bo hejterzy często kasują swoje wypowiedzi albo konta. Ponadto większość takich osób ukrywa się pod fałszywymi danymi - zauważa.

Dodaje, że również wejście na drogę prawną nie jest proste, choćby z uwagi na fakt, że aby kogoś prywatnie pozwać, trzeba znać nie tylko jego nazwisko, ale adres i numer PESEL, a dane muszą być zdobyte zgodnie z prawem.

- Reagowanie na hejt, jeśli nie są go groźby karalne, nie ma żadnego sensu. Rada dla koleżanek i kolegów? Nie przejmować się, ignorować. I mieć świadomość, że im większa rozpoznawalność, tym większy hejt, krytyka - zaznacza Fiałek.

- Staram się nie analizować hejtu. Zdarza się, że o tym piszę, ale rzadko. Obrałem taktykę, że wiedza obroni się sama - mówi z kolei dr Durajski.

Jakub Kuś przypomina, że w polskim systemie edukacji brak jest holistycznego rozwiązania tego problemu, a młodzi ludzie są "wpuszczani" do internetu bez żadnej wiedzy o prawnych konsekwencjach związanych z zamieszczaniem obraźliwych wpisów i czegoś, co można by nazwać "cyfrowym wychowaniem". - Obserwują więc pewne wzorce zachowań i sami je zaczynają powielać - podsumowuje.

Fala hejtu opadnie wraz z pandemią?

- W mojej ocenie przyczyną hejtu jest niewiedza. Za nią idzie strach, lęk, bunt, a na końcu jest mechanizm obronny m.in. w postaci agresji, nienawistnych słów. Dobrym przykładem niewiedzy jest rzekomy związek szczepionki AstraZeneca z epizodami zakrzepowo-zatorowymi. Wielu zakrzepów czy zatorów jako przyczyn zgonów nie wykrywamy, ponieważ nie wykonujemy każdemu zmarłemu sekcji zwłok. Tymczasem, jeśli ktoś umrze w krótkim czasie po zaszczepieniu, sekcja jest obligatoryjna - i tym samym mamy sporo przypadków śmierci z przyczyn zakrzepowo-zatorowych. Tyle, że są to epizody nie częstsze niż spotykane w niezaszczepionej populacji, występujące stale - i nie mają związku ze szczepionkami. Mało kto o tym wie - zwraca uwagę Bartosz Fiałek. 

Konstatuje: - Nie potrafię pojąć, dlaczego lekarze, którzy z pasją edukują społeczeństwo, spotykają się z takim upokarzaniem, zastraszaniem. Przecież ja to robię za darmo, w swoim wolnym czasie, często kosztem rodziny. Chcę, żeby ludzie lepiej zrozumieli skomplikowane kwestie medyczne, nie czuli się zagubieni. Ironizuje, że sprawdza co prawda często stan konta, ale nie ma tam żadnego przelewu z BigPharmy.

- Na pewno hejt będzie się utrzymywał dopóty, dopóki pandemia będzie tematem numer jeden w debacie publicznej. Choć raczej większego rozmiaru nie osiągnie - mam wrażenie, że dobiliśmy do maksimum - podsumowuje Fiałek.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.