Ekspert o tym jak ważna jest podstawowa higiena przed operacją

Autor: oprac. JJ • Źródło: PAP14 sierpnia 2021 10:00

Patogeny - wirusy, grzyby, bakterie - migrują i wyczuwają miejsca przerwania ciągłości tkanek. Dlatego tak ważne jest zadbanie o higienę tuż przez planowymi operacjami, jak i po nich. To podstawowa zasada, o której zapominamy - stwierdził dr n. farmaceutycznych Leszek Borkowski.

Higiena osobista pacjenta przed i po operacji oraz utrzymanie czystości pomieszczeń w których przebywa jest istotna dla terapii. Fot. Shutterstock
  • W Polsce filozofia przygotowania do operacji jest inna niż na przykład w Niemczech. Często nie przykłada się wagi do higieny przedoperacyjnej pacjenta
  • Jeśli pacjent jest porządnie wykąpany, to po operacji też się tego nie zrobi. Najczęściej jest unieruchomiony przez kilka godzin, dni. To okres trudny higienicznie
  • Ryzyko zakażenia jest wprost proporcjonalne do masywność populacji patogenów i dlatego istotne jest, by po przyjściu bliskiej osoby po operacji dom i pomieszczenia były odpowiednio czyszczone i dezynfekowane
  • Nadal w wielu placówkach nie przestrzega się podstawowych zasad dotyczących sprzątania sal - wynika to często z tego, że usługi sprzątające świadczy firma zewnętrzna.

Bakterie migrują

- Bakterie mają zdolność do migracji. Jeżeli mamy chory paznokieć i paznokieć jest czysty, ale dłoń jest brudna, to patogeny - wirusy, grzyby, bakterie migrują tam, gdzie czują pożywienie. A rana jest takim pożywieniem. Patogeny wyczuwają miejsca, gdzie się pożywią, czyli miejsca, gdzie nastąpiło przerwanie ciągłości tkanek - powiedział w rozmowie z PAP dr Borkowski.

Ekspert zaznaczył, że w Polsce filozofia przygotowania pacjenta do planowanego zabiegu jest inna, niż na przykład w Niemczech. Często nie przykłada się wagi do higieny przedoperacyjnej pacjenta. Przypomniał zasadę prof. Henryka Skarżyńskiego - światowej sławy otochirurga i specjalisty z otorynolaryngologii, audiologii i foniatrii.

- Wprowadził on prostą rzecz. Pacjent, który jest operowany, musi mieć umyć głowę kilka razy płynem antyseptycznym tuż przed operacją. Daje to dobre efekty – powiedział i dodał, że jest to banalne zalecenie, bo na rynku jest obecnie bardzo wiele preparatów, które są połączeniem płynu do kąpieli na przykład z poliheksanidyną czy oktenidyną.

Oszczędności w antybiotykoterapii

Ekspert wskazywał także uwagę na to, że specjaliści dyskutują bardzo często o oszczędnościach w antybiotykoterapii.

- Ta dyskusja wszędzie jest taka sama - nie stosujemy antybiotyku B, bo jest drogi, ale stosujemy antybiotyk A, bo jest tani. Natomiast nie mówi się o higienie pracy i higienie pacjenta, które są też bardzo istotne. Chirurdzy z długoletnim doświadczeniem pamiętają zalecenia lat 60. czy 70. Wtedy pacjenta przed operacją kąpało się w wannie w wodzie z szarym mydłem i potem dopiero operowało - przypomniał.

- Nieżyjący już prof. Jan Nielubowicz, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, chirurg i transplantolog oraz wybitny nauczyciel akademicki promował to bardzo, bo wiedział, że jest skuteczne. Wywodzi się to od Pasteura. To on zalecił mycie rąk chirurgom zanim zbliżą się do pacjenta - dodał dr Borkowski.

Porządna kąpiel

Zdaniem eksperta w XXI wieku każdy pacjent powinien wiedzieć, że przychodzi na zabieg planowany porządnie wykąpany. To proste zalecenie powinno być zawarte - jego zdaniem - w każdej informacji, którą pacjent otrzymuje z placówki.

- Jeśli nie jest porządnie wykąpany, to po operacji też się tego nie zrobi. Najczęściej jest unieruchomiony przez kilka godzin, dni. To okres trudny higienicznie. Rana zabliźnia się i by ten proces pooperacyjny przebiegał prawidłowo, pacjent musi też być przygotowany pod względem higieny - zaznaczył.

Jednocześnie powiedział, że mężczyźni przychodzący do szpitala powinni być bez zarostu, najlepiej krótko ostrzyżeni.

- Szczególnie mężczyźni do szpitala przychodzą brudni. Taka jest brutalna prawda. Kobiety o higienę dbają o niebo lepiej - powiedział odwołując się do swojego wieloletniego doświadczenia na oddziałach szpitalnych – stwierdził dr Borkowski

Równocześnie zwrócił uwagę na to, że po powrocie pacjenta po operacji do domu, powinny być utrzymane zasady higieny osobistej i prowadzona regularna dezynfekcja pomieszczeń. Wytłumaczył, że dezynfekcja polega na zmniejszeniu populacji drobnoustrojów, a nie na zabiciu ich wszystkich.

Ryzyko zakażenia i… ocet

- Ryzyko zakażenia jest wprost proporcjonalne do masywność populacji patogenów. Bardzo istotne jest, by po przyjściu bliskiej osoby po operacji dom i pomieszczenia, w którym ona przebywa, były odpowiednio czyszczone i dezynfekowane. Jest wiele różnych środków, którymi można to robić, ale tak naprawdę najprostszym jest ocet. On specyficznie pachnie, ale na chwilę taka osoba może przejść do innego pokoju i wtedy należy wymyć podłogę, meble i potem wywietrzyć – podkreślił Borkowski.

Dodał, że Brytyjczycy opisali tę prostą metodę w naukowym piśmie "Lancet". - Napisali, że to właśnie ocet jest świetnym środkiem dezynfekcyjnym. Było to m.in. w kontekście powtrzymania epidemii koronawirusa w krajach, których nie stać na inne substancje, które są równie skuteczne jak ocet. Ocet przecież jest tani i ogólnodostępny- zaznaczył ekspert.

Jak zauważył, nadal w wielu placówkach nie przestrzega się podstawowych zasad dotyczących sprzątania sal - nie wylewa się brudnej wody do specjalnego zlewu, w którym nie myje się rąk. Wynika to często z tego, że usługi sprzątające świadczy firma zewnętrzna.

- Dawniej było tak, że personel sprzątający był na stałych umowach o pracę. Ordynatorzy znali go i mogli pewne rzeczy egzekwować. Teraz najczęściej firma zewnętrzna zajmuje się takimi zadaniami. Rotacja osób sprzątających jest bardzo duża. Nie sposób jest zapanować nad tym - przyznał.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum