Ekspert: lepiej nie dawajmy dziecku pączka

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 26 lutego 2014 15:22

Pączek zaspokaja od 25 proc. do 30 proc. zapotrzebowania na energię u najmłodszych dzieci, a nie zawiera żadnych cennych składników odżywczych. Lepiej nie podawać go maluchom z okazji Tłustego Czwartku - uważa specjalistka ds. żywienia Angelika Drozd.

Angelika Drozd, specjalista ds. żywienia programu "1000 pierwszych dni dla zdrowia", zwróciła uwagę, że np. mały pączek dostarcza ok. 300 kilokalorii (kcal), a dziecko w wieku 1-3 lata potrzebuje zaledwie 1000 kcal na dzień. - Pączek zaspokoi zatem zapotrzebowanie malucha na energię aż w 30 proc. - powiedziała Drozd.

W przypadku przedszkolaków, tj. dzieci 4-6 lat zapotrzebowanie na energię wynosi ok. 1400 kcal dziennie, zatem pączek zaspokaja je w 25 proc. - Są to bardzo duże ilości tzw. pustych kalorii, bo trzeba pamiętać, że podając pączka nie dajemy dziecku wartościowej przekąski, która dostarczyłaby cennych składników odżywczych - podkreśliła specjalistka.

Zaznaczyła, że pączek może zawierać kilka łyżeczek cukru, dodatkowo ma znaczne ilości kwasów tłuszczowych nasyconych oraz tzw. kwasów trans, które powstają pod wpływem wysokich temperatur. Związki te negatywnie wpływają na zdrowie - m.in. podnoszą poziom "złego" cholesterolu (LDL), który jest jednym z głównych czynników ryzyka miażdżycy naczyń i chorób układu krążenia.

- Jeżeli chcemy podać dziecku w Tłusty Czwartek słodkie przekąski, to lepiej zrobić je samemu w domu. Będziemy wówczas mogli skontrolować ilość zawartego w nich cukru oraz będziemy mieć pewność co do jakości wykorzystanych składników - powiedziała Drozd. Zaproponowała, że dla starszego dziecka (po 2. roku życia) można np. upiec w piekarniku odpowiednik pączka w postaci bułeczki drożdżowej z nadzieniem owocowym. Wówczas unikniemy smażenia w głębokim tłuszczu.

Przypomniała, że preferencje do smaku słodkiego u dzieci i dorosłych nie są tylko kwestią genów.

- Każde dziecko rodzi się z preferencją do smaku słodkiego i dlatego naturalnie będzie bardziej skłonne jeść rzeczy słodkie. Jednak w ciągu pierwszych 1000 dni życia dziecka, licząc od poczęcia, możemy w największym stopniu wpływać na kształtowanie się jego nawyków żywieniowych - podkreśliła Drozd. Jest to bardzo ważny okres, bo wówczas programuje się metabolizm i zdrowie dziecka na całe dalsze życie.

Ogromną rolę odgrywają tu rodzice. Bardzo ważne jest zdrowe odżywianie się kobiety już podczas ciąży, a następnie odpowiednie żywienie malucha w pierwszych latach jego życia.- To, co spożywamy w ciąży, ma wpływ na kształtowanie się preferencji dziecka do pewnych smaków, bo dzieci czują smaki już w łonie mamy - powiedziała Drozd.

Zaznaczyła, że rodzic jest dla dziecka pierwszorzędnym przykładem, jeśli chodzi o budowanie zdrowych nawyków żywieniowych. 
- Badania pokazują, że nawet jeśli w przedszkolu czy szkole prowadzona jest edukacja żywieniowa, ale w domu praktykowane są złe nawyki odnośnie jedzenia, to dziecko nie zmieni swoich niezdrowych przyzwyczajeń - wyjaśniła.

Dlatego rodzice sami powinni unikać jedzenia słodyczy, a zwłaszcza przy dziecku, nie dopuszczać, by słodycze były łatwo dostępne w domu i starać się wprowadzać maluchowi ograniczenia w ich spożyciu. 
- Nawyki żywieniowe, które wypracowujemy w ciągu tych pierwszych 1000 dni życia dziecka, mają największą szansę na przetrwanie w przyszłości - podsumowała Drozd.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum