Dziennikarz zatrudnił się jako sanitariusz. Zobaczył system od środka

Autor: newsweek.pl/Rynek Zdrowia • • 18 kwietnia 2017 11:55

Dziennikarz tygodnika Newsweek zatrudnił się, jak to określił, "na samym dnie medycznej hierarchii", czyli jako sanitariusz. Chciał przekonać się, jak faktyczne warunki pracy przekładają się na empatię i poziom stresu.

Dziennikarz zatrudnił się jako sanitariusz. Zobaczył system od środka
Dziennikarz zatrudnił się jako sanitariusz. Fot. Archiwum

"Zatrudniłem się w szpitalu, bo chciałem zobaczyć, jak system działa od wewnątrz. Podjąłem pracę w dziale higieny i transportu jako sanitariusz, czyli na samym dnie medycznej hierarchii" - wyjaśnia w najnowszym wydaniu Newsweeka (nr 17/2017) Paweł Reszka, opisując wrażenia z reportażu wcieleniowego pt. Dziennik sanitariusza.

Jak tłumaczy, sanitariusz zarabia najniższą krajową i w efekcie nie jest szanowany.

Dodaje, że był to dla niego eksperyment - chciał przekonać się, kiedy i w jaki sposób warunki pracy wpłyną na jego empatię. "Szybko mnie wyrzucili, gdy zorientowali się, że jestem dziennikarzem, ale zobaczyłem sporo" - pisze.

Jak tłumaczy Reszka, po zapoznaniu się z realiami pracy w szpitalu nie jest w stanie winić żadnego z lekarzy, z którymi rozmawiał. "Po wielu godzinach biegania po korytarzach, ciągłego spóźnienia, nieustannych pretensji od pacjentów, pielęgniarek i lekarzy trudno być miłym i empatycznym" - tłumaczy.

Swoją relację obrazuje dowcipem. "Co zrobić, gdy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym jest kolejka? Lekarz staje na środku i krzyczy: Wy-pier...! Wy-pier... Ludzie uciekają w popłochu. Zostają tylko ci, którzy nie są w stanie wyjść samodzielnie. I oni są we właściwym miejscu".

Więcej: www.newsweek.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum