Dr Witt: Na studiach nie ma zajęć, jak rozmawiać z umierającym, a pacjent oczekuje informacji o śmierci

Autor: oprac. MP • Źródło: WUM/Rynek Zdrowia01 listopada 2021 15:40

- Ani na studiach pielęgniarskich, ani na lekarskich nie ma zajęć, które uczyłyby, jak porozmawiać z osobą umierającą. Tu leży klucz, dlaczego osoby wykonujące zawody medyczne unikają tego tematu - mówi dr Paweł Witt, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek Anestezjologicznych i Intensywnej Opieki.

Fot. Shutterstock
  • Zdaniem dr. Pawła Witta w opiece paliatywnej dużym i trudnym osiągnięciem jest zapewnienie jakości umierania
  • Według prezesa prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek Anestezjologicznych i Intensywnej Opieki pacjenci oczekują informacji o śmierci, ale studnia nie przygotowują do tego, jak rozmawiać z umierającym
  • - Niestety nawet w opiece paliatywnej zdarzają się osoby do tego nieprzygotowane, które nie chcą rozmawiać i uciekają od tych tematów - przyznaje
  • - W policji psycholog dyżuruje 24h na dobę. Lekarze czy pielęgniarki nie mają takiej możliwości. Mogą jedynie skorzystać z prywatnej konsultacji z psychologiem - zauważa także doktor

"W opiece paliatywnej należy zapewnić jakość umierania. Pacjent oczekuje informacji"

- W naszym kraju wciąż jest wielu przeciwników stwierdzenia, że istnieje dobra śmierć. Ludzie uważają, że pacjent ma oczekiwania jedynie odnośnie do życia. A przecież na pewnym etapie życia otrzymujemy informację, że nasz czas bardzo szybko się kurczy. Kiedy świadomie wkraczamy na ostatnią prostą swojego życia, czyli kiedy ktoś nas do tej chwili odpowiednio przygotuje, na przykład osoba z personelu medycznego z nami szczerze porozmawia, to pojawiają się przesłanki świadczące o tym, że pacjenta interesuje, jak będzie umierał - mówi prezes PTPAiIO w rozmowie z czasopismem WUM "Medycyna Dydaktyka Wychowanie".

Zdaniem doktora, pacjenta interesuje "czy będzie odczuwał ból, duszność, czy pozostanie przy nim rodzina albo jak wyglądają poszczególne etapy odchodzenia i pacjenci chcą o tym rozmawiać".

Prezes PTPAiIO zwraca uwagę, że są to bardzo trudne rozmowy i nie zawsze personel medyczny jest do tego przygotowany.

- Niestety nawet w opiece paliatywnej zdarzają się osoby do tego nieprzygotowane, które nie chcą rozmawiać i uciekają od tych tematów. Jak mówiłem, sukcesem w opiece paliatywnej jest zapewnienie komfortu umierania, jednak nie tylko w sensie uświadomienia samego procesu, ale również nakreślenia krótkofalowych celów możliwych do zrealizowania w czasie, który nam pozostał - przyznaje.

Czytaj: Opieka długoterminowa w Polsce leży. Mapa potrzeb zdrowotnych nie zostawia złudzeń

- Można zaakceptować fakt, że jest się umierającym i żyć dalej. Oswojenie się ze śmiercią nie oznacza położenia się do łóżka i oczekiwania na to, co nieuchronnie nadejdzie. Podobnie jak od rozmowy o umieraniu się nie umiera. Ten czas, w zależności od stanu zdrowia, można przecież poświęcić na coś całkiem innego - tłumaczy. 

To nieprzygotowanie do rozmów z pacjentem - zdaniem doktora - wynika z barku dostatecznej edukacji, ponieważ "na studiach podyplomowych z psychoonkologii umieraniu poświęconych jest zaledwie kilka zajęć".

- Zdecydowanie za mało, biorąc pod uwagę, jak trudnym tematem jest rozmowa z umierającym i jego bliskimi - podkreśla.

- Ani na studiach pielęgniarskich, ani na lekarskich nie ma zajęć, które uczyłyby, jak porozmawiać z osobą umierającą. Tu leży klucz do zrozumienia, dlaczego osoby wykonujące zawody medyczne unikają tego tematu - zauważa.

Doktor Witt zdradza, że kiedy prowadzi taką rozmowę, stara się, aby to pacjent był prowadzącym. - I dlatego też mogę powiedzieć, że pacjent, zadając pytanie dotyczące samej śmierci oraz procesu odchodzenia, zna już na nie odpowiedź. Od nas oczekuje jedynie potwierdzenia - tłumaczy.

Czytaj: Czym jest śmierć lekarza dla lekarza? Liczbą w statystykach czy osobistym przeżyciem?

Prezes PTPAiIO zauważa ze swojego doświadczenia, że z reguły pacjent rozmawia z jedną osobą, której najbardziej ufa. 

- Bardzo często nie jest to lekarz, tylko pielęgniarka. Dlatego, że to ją widzi najczęściej. Towarzyszenie człowiekowi w trakcie umierania jest według mnie jednym z najbardziej intymnych momentów w jego życiu. Dlatego powinniśmy mieć na to dużo czasu - czego, jak wiadomo, brakuje. I to bez względu na grupę zawodową - tłumaczy.

Czytaj: Pandemia wpędza hospicja w kłopoty finansowe

Doktor zwraca uwagę także na to, że sami pracownicy medyczni potrzebują wsparcia, a nie mają do kogo zwrócić się o pomoc, ponieważ w Polsce brakuje systemy pomocy dla personelu, który styka się ze śmiercią na co dzień.

- W porównaniu do policji, gdzie psycholog dyżuruje 24 godziny na dobę, a pracownicy komendy mogą w każdej chwili porozmawiać ze specjalistą, lekarze czy pielęgniarki nie mają takiej możliwości. Pracownik medyczny, jeżeli odczuwa taką potrzebę, może skorzystać z prywatnej konsultacji z psychologiem - mówi dr Witt.

- Brak debriefingu, czyli spotkania z psychologiem, podczas którego byłaby szansa omówienia traumatycznego zdarzenia i otrzymania słów wsparcia, sprawia, że trudne sytuacje nawarstwiają się i coraz bardziej obciążają, doprowadzając do rotacji pielęgniarek, szczególnie tych pracujących na oddziałach intensywnej terapii i anestezjologii - dodaje.

Czytaj: 1 listopada. Tych wybitnych postaci związanych z ochroną zdrowia już z nami nie ma

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum