Dozorca zasnął. Karetka czekała przed zamkniętą bramą. "Panie, otwórz pan!"

Autor: oprac. JKB • Źródło: Polsat News, Onet, Rynek Zdrowia27 października 2021 10:00

Od kilku dni po sieci krąży krótki filmik, na którym widać jak karetka na sygnale stoi przed bramą Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 2 PUM w Szczecinie. Ratownicy bezskuteczne próbowali dostać się na teren szpitala – stróż smacznie spał.

Karetka stała przed zamkniętą bramą. Fot. Shutterstock
  • Na wspomnianym filmiku udostępnionym za pośrednictwem serwisu TikTok widać karetkę pogotowia z sygnałem świetlnym czekającą przed zamkniętą bramą
  • Ratownicy bezskutecznie próbowali obudzić ochroniarza – kilkukrotnie była włączana syrena w karetce, jednak to nie poskutkowało
  • Jak zapewnił rzecznik Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 2 PUM w Szczecinie sytuacja miała miejsce po raz pierwszy, natomiast oczekujący w karetce pacjent nie wymagał natychmiastowej interwencji

Dozorca zasnął. Karetka czekała przed zamkniętą bramą. "Panie, otwórz pan!"

Na nagraniu z TikToka, które błyskawicznie obiegło sieć, widać karetkę pogotowia z włączoną sygnalizacją świetlną przed bramą wjazdową na teren szpitala. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ratownicy medyczni bezskutecznie próbowali obudzić śpiącego w stróżówce ochroniarza.

Na nagraniu słychać, jak jeden z ratowników ubrany w kombinezon ochronny, który wyszedł z karetki krzyczy do stróża "Panie, otwórz pan!".

Drugi kilka razy włączał syrenę w karetce, aby obudzić dozorcę, ale ich wysiłki nie przyniosły rezultatu.

Finalnie ekipa stała kilka minut przed zamkniętą bramą usilnie próbując dobudzić stróża odpowiedzialnego za jej otwarcie.

Dopiero na drugim nagraniu widać, że brama zostaje otwarta – pomocni okazali się inni pracownicy szpitala. Kiedy w końcu udaje się dobudzić ochroniarza, jeden z ratowników chwilę z nim rozmawia przez okno stróżówki.

Polsat News cytuje informację rzeczniczkę szpitala:

- Taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy. Pacjent był bezpieczny, pod opieką ratowników, nie wymagał pilnej interwencji. Niezależnie od tego, firma zewnętrzna zatrudniająca danego pracownika ochrony, odsunęła go od obowiązków służbowych – powiedziała dla Onetu Bogna Bartkiewicz, rzeczniczka Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 2 PUM w Szczecinie.

Czytaj: Ile zarabia pielęgniarka, położna, lekarz, dentysta? Powstał raport o zarobkach w ochronie zdrowia

Niebezpieczna sytuacja w drodze do Koszalina

Przypomnijmy, na początku października pojawiła się informacja o niebezpiecznej sytuacji w Koszalinie. Policjant po służbie zatrzymał ambulans, który jechał zygzakiem po całej szerokości jezdni.

Jak się okazało, kierująca karetką prywatnego transportu medycznego, która wiozła pacjenta do szpitala w Koszalinie, miała 2,4 promila alkoholu we krwi. Jak przekazała kom. Monika Kosiec, w trakcie kontroli pojazdu wyszło na jaw, że kobieta była w trakcie wykonywania transportu medycznego i w pojeździe przebywał pacjent. 29-latka przewoziła mężczyznę ze szpitala w Białogardzie do Koszalina. Udało się jej przejechać około 10 kilometrów.

Kobiecie przedstawiono wstępny zarzut - odpowie przed sądem za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu. Grozi jej do dwóch lat więzienia i co najmniej trzyletni zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi.

Dodatkowo prokuratura rozważa przedstawienie 29-latce zarzutu narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Czytaj: Pijana kierowała karetką. Wiozła pacjenta do szpitala

Kierował karetką po pijaku. W ambulansie policja znalazła butelki po wódce

Fałszywe paszporty covidowe. Minister zdrowia: namierzono osoby handlujące certyfikatami

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum