"Darmowe badania" mogą być pułapką, można stracić fortunę

Autor: Gazeta Wrocławska/Rynek Zdrowia • • 02 grudnia 2019 09:40

Emeryt z Wrocławia dał się namówić na ''darmowe badania'' organizowane w hotelu, podczas których dowiedział się, że ma problemy ze wzrokiem i słuchem. Do tego chorą tchawicę, trzustkę i kilkadziesiąt innych narządów. Przekonano go do zakup sprzętu za kilka tysięcy złotych. UOKiK nie ma wątpliwości - to naciąganie starszych ludzi.

"Darmowe badania" mogą być pułapką, można stracić fortunę
Koszt urządzenia to prawie 5400 zł gotówką lub prawie 8000 zł w systemie ratalnym. Każdej osobie proponowany jest szybki kredyt. Fot. PTWP

Podczas spotkań zaproszeni zostali ''zbadani'' i dowiedzieli się, że mają poważne problemy zdrowotne. Pomóc miało im cudowne urządzenie, warte kilka tysięcy złotych. Badanie trwa kilka minut, po czym zapada diagnoza. Jak przekonywał prowadzący spotkanie: nie ma osób zdrowych, są tylko źle zdiagnozowane. Statystyki są nieubłagane. Wirusy wiedzą, jak walczyć z nami i naszym układem odpornościowym - relacjonuje Gazeta Wrocławska.

Po diagnozie uczestnikom spotkań prezentowane jest urządzenie, które ma być remedium na wszelkie dolegliwości. Jego koszt to prawie 5400 zł gotówką lub prawie 8000 zł w systemie ratalnym. Każdej osobie proponowany jest szybki kredyt.

Urządzenie, prezentowane jako medyczne, w ogóle nie leczy chorób. Do takich wniosków doszedł UOKiK, który za wprowadzanie klientów w błąd, nałożył na firmę organizującą pokazy, rekordową karę 2,7 mln zł. Ponadto zakazał firmie stosowania nieuczciwych praktyk, co oznacza ze spółka natychmiast powinna zaprzestać organizowania badań. Dwa tygodnie po nałożeniu sankcji wspomniany emeryt otrzymał zaproszenie na kolejne ''bezpłatne badanie''.

Więcej: gazetawroclawska.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum