Chorzy na otyłość oburzeni kampanią z hasłem ‘’żryj’’

Autor: Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia • • 26 stycznia 2019 08:10

Społeczny Rzecznik Praw Osób Chorych na Otyłość wyraził zaniepokojenie związane z prezentacją plakatów nagrodzonych w konkursie ''Jedz ostrożnie''. Największą burzę w środowisku osób chorych na otyłość oraz z zaburzeniami odżywiania wywołał plakat z napisem ''Żryj''.

Chorzy na otyłość oburzeni kampanią z hasłem ‘’żryj’’
Chorych na otyłość oburzyły plakaty, jakie pojawiły się w miastach na przystankach autobusowych. Fot. profil Fundacja OD-WAGA na Fb

Plakaty nagrodzone w ramach 19. Konkursu Galerii Plakatu AMS w styczniu zawisły w wielu polskich miastach, na przystankach komunikacji miejskiej. Magdalena Gajda, Społeczna Rzeczniczka Praw Osób Chorych na Otyłość, prezes Fundacji Osób Chorych na Otyłość OD-WAGA, przyznała, że zszokowały one osoby chore na otyłość.

- Nie wiedzieliśmy nic o tej akcji, więc jak najszybciej chcemy poinformować osoby chore na otyłość i opinię publiczną, że Fundacja OD-WAGA i współpracujący z nami eksperci nie mają z akcją nic wspólnego. Ponieważ nie mamy takich nośników jak AMS, wystosowaliśmy list otwarty do organizatora kampanii "Jedz ostrożnie" - powiedziała Rynkowi Zdrowia Magdalena Gajda.

Żresz jak zwierzę
Największą burzę w środowisku osób chorych na otyłość oraz osób z zaburzeniami odżywiania wywołał plakat prezentujący napis ''Żryj''.

''Użycie kombinacji słów: ''żryj-żyj'' zostało zrozumiane jako brutalne porównywanie osób chorych na otyłość i osób z zaburzeniami odżywiania do zwierząt hodowlanych i ich sposobu karmienia. W efekcie, promując ten plakat, przyczyniliście się Państwo do odhumanizowania, poniekąd zezwierzęcenia tej grupy osób chorych'' - napisała do organizatorów konkursu Społeczny Rzecznik Praw Osób Chorych na Otyłości.

Na kolejnym plakacie widnieje olbrzymia postać siedząca na maleńkim krześle, pod nią napis ''jedz ostrożnie''. Jury konkursu podoba się ''lekko żartobliwy ton i elegancka forma graficzna: portret monstrualnego grubasa niemieszczącego się na mikroskopijnym krzesełku (...)''.

W piśmie do AMS Magdalena Gajda podkreśliła, że zgodnie z wytycznymi Światowego i Europejskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością dotyczącymi przeciwdziałania dyskryminacji i stygmatyzacji osób chorych na otyłość - promowany przekaz nie jest ani ''żartobliwy'', ani ''elegancki''.

Magdalena Gajda wskazała w rozmowie z nami, że OD-WAGA nie dopatruje się w działaniach AMS złych intencji czy złej woli. Oceniła akcję raczej jako taką, przy której ''ktoś do końca nie pomyślał''. Zaznaczyła jednak, że konsultacje ekspertów i organizacji pozarządowych przy akcjach skierowanych do całego społeczeństwa czy też wybrany grup to już standard.

- I Fundacja OD-WAGA, i wiele innych organizacji bierze w nich udział pro bono, bo naszym zadaniem jest edukowanie i nie dopuszczanie do właśnie takich sytuacji jaka zaistniała po upublicznieniu plakatów, które zwyciężyły w konkursie AMS. Zgodnie z regulaminem konkursu, organizator miał czas, aby skorzystać z konsultacji i dopiero potem podjąć decyzję o zawieszeniu plakatów, ale z niej nie skorzystał - podkreśliła Gajda.

Z dystansem i poczuciem humoru
Organizatorzy konkursu tłumaczą, że jego intencją było zwrócenie uwagi na kwestie zdrowego stylu życia, a nie dyskryminowanie czy stygmatyzowanie jakiejkolwiek grupy społecznej. Zaproponowali ten temat, licząc na dyskusję o zdrowym odżywianiu. Przekonują, że większość prac odwoływała się do kwestii niezdrowych nawyków żywieniowych i ich skutków dla ludzkiego życia.

- Wszystkie prace podejmują temat z dystansem i poczuciem humoru - wyjaśnił cytowany w odpowiedzi na list otwarty Janusz Górski, artysta grafik, profesor ASP w Gdańsku, kurator Galerii Plakatu AMS.

W jego opinii plakat "Żryj/Żyj'' rzeczywiście jest dosadny, ale nawołuje wyłącznie do zmiany podejścia do życia. To apel: jedz z umiarem.

- Nie ma tu mowy o osobach otyłych ani o chorych na otyłość. I tak dochodzimy do sedna: gdy już niemal co piąty Polak jest otyły, trzeba bić na alarm. Wykorzystywany do tego celu plakat nie jest narzędziem do snucia analiz i dzielenia włosa na czworo. Dobry plakat społeczny często szokuje, a zawsze operuje skrótem. Musi być mocny i musi zostać zapamiętany - wtedy tylko może być skuteczny - dodał prof. Górski.

I podkreślił, że lakoniczny, kontrowersyjny przekaz powoduje, że kampanie społeczne pozostają zauważone i zapamiętane, a temat jest szeroko dyskutowany.

- Dość wspomnieć kampanie: "Palenie jest do dupy" Andrzeja Pągowskiego czy antyprzemocową "Zupa była za słona". Podobnie jest teraz. Dyskusja w mediach społecznościowych trwa - stwierdzili autorzy odpowiedzi na pismo OD-WAGA.

Zapamiętamy tylko te emocje?
W podobnym tonie wypowiedział się dr Krystian Dudek z Instytutu Publico, prezes Polskiego Stowarzyszenia Public Relations. Uważa, że w przypadku kampanii społecznych działa reguła Niccolo Machiavelliego - mówiąca o tym, że cel uświęca środki.

 - Autorzy takich kampanii szukają takiej formy przekazu, która zwróci naszą uwagę, zastanowi, często wzburzy i wywoła kontrowersję. Dzięki temu temat będący celem samym w sobie - staje się głośniejszy, wywołuje dyskusje i refleksje - powiedział Rynkowi Zdrowia dr Dudek.

Wskazał, że w dobie licznych przekazów medialnych, marketingowych i reklamowych coraz trudniej się wyróżnić, dlatego kampanie społeczne są odważne i mogą przekraczać pewne granice, dzięki czemu dobitniej podkreślają wagę problemu i uzyskują większe zasięgi.

- Ludzie zapamiętują lepiej emocje niż konkretne informacje, dlatego prowokujące kampanie są lepiej zauważalne i łatwiej zapadają w pamięć. Osobiście, mając ogromy szacunek do osób chorych, także na otyłość, uważam, że intencje tej kampanii mogą usprawiedliwić jej odważną formę - dodał prezes Polskiego Stowarzyszenia Public Relations.

Elżbieta Lange, psychodietetyk, trener zdrowego stylu życia zwróciła uwagę, że etiologia otyłości jest bardzo duża, zaś przekaz na plakatach jest jednowymiarowy: wystarczy ograniczyć śmieciowe jedzenie a będziesz szczupły i zdrowy. W jej opinii uproszczenie może prowadzić do napiętnowania, może też rodzić agresję.

- Plakat ''Żryj'' można odczytać, że gruby żre, a szczupły je. Stygmatyzacja nie jest sposobem na odchudzanie. Akcja owszem stała się głośna, ale jak dotąd głównie rozmawia się o plakatach, a nie o problemie zdrowotnym. W Polsce wciąż za mały nacisk kładzie się na szeroką prewencję: legislację , kontrolę żywności, czytelność etykiet, dostęp do specjalistów, edukację. Powinniśmy walczyć z marketingiem otyłości a nie z drugim człowiekiem - podsumowała Elżbieta Lange.

 

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum