Chciał obowiązkowo szczepić personel pogotowia. Teraz broni Jandy, przyklasnąłby Kaczyńskiemu

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 08 stycznia 2021 10:15

Andrzejowi Szmitowi, dyrektorowi Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie Wielkopolskim, niedawno internauci z całej Polski grozili śmiercią, bo chciał obowiązkowo szczepić swoją załogę przeciwko COVID-19. Teraz uważa, że afera szczepień celebrytów poza kolejnością wywołała pozytywny efekt, bo Polacy myślą: „Na złość wszystkim się zaszczepię, skoro ci intelektualiści ukradli mi miejsce”.

Chciał obowiązkowo szczepić personel pogotowia. Teraz broni Jandy, przyklasnąłby Kaczyńskiemu
Fot. Shutterstock

Zdaniem Andrzeja Szmita aktorzy i inni celebryci nie są winni krytyki i hejtu, które wylewają się na nich po wyjściu na jaw, ze zaszczepili się poza kolejnością.

- To rolą lekarzy była ocena, kogoś szczepić, a kogo nie. Do aktorów nie dzwoniła firma ochroniarska tylko podmiot medyczny - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".  Dodaje: - Czekasz na planowaną operację i nagle dzwonią ze szpitala. Mówią, że zwolniło się miejsce i nie musisz czekać kilku miesięcy, tylko masz przyjść na zabieg jutro, bo ktoś z tej operacji zrezygnował lub rozchorował się. Węszysz spisek czy się cieszysz?

Według szefa gorzowskiego pogotowia, zaszczepienie "cwaniaczków, pseudoelity”, jak nazywano aktorów, którzy dostali szczepionkę poza kolejnością, doprowadziło do tego, że więcej osób ją chce, tym bardziej, że ktoś dostał je "spod lady". Szmit uważa, że finalny efekt całego zamieszania jest pozytywny.

Zapytany o to, co by było, gdyby odwrócić sytuację i okazałoby się, że "zaszczepili się już Kaczyński, Kurski i Holecka", odpowiada, że jeśli nie byłoby dowodów na to, że użyto nacisków, wpływów, nie miałby nic przeciwko.

Szmit sam jest już kilka dni po podaniu szczepionki. Na pytanie, jak się czuje, odpowiada humorystycznie nawiązując do żartów ze spiskowych teorii o zmianach w organizmie wywoływanych przez szczepionkę: – Rewelacyjnie! Druga głowa przydaje się, bo co dwie głowy to nie jedna, a trzecią ręką podpisuję dokumenty, gdy w tym czasie piszę na komputerze.

Więcej: wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum