Białystoccy lekarze zgolili brody zostawiając wąsy - w ramach akcji profilaktyki raka "Movember"

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 04 listopada 2019 15:53

Kilku lekarzy zgoliło w poniedziałek (4 listopada) w Białymstoku brody zostawiając wąsy, by zachęcać w ten sposób mężczyzn do badań profilaktycznych raka jądra i prostaty. To akcja "Movember" Białostockiego Centrum Onkologii i Stowarzyszenia do Walki z Rakiem.

Białystoccy lekarze zgolili brody zostawiając wąsy - w ramach akcji profilaktyki raka "Movember"
Fot. archiwum

"Movember" pochodzi od zbitki angielskich słów "moustache" - wąsy i november - listopad i nawiązuje do zainicjowanej przed kilkunastoma laty w Australii społecznej akcji propagującej badania profilaktyki raka u mężczyzn.

Zapuszczając wąsy, mężczyźni, w listopadzie, miesiącu profilaktyki nowotworów u mężczyzn, zwracają uwagę na te zagadnienia, propagują zdrowy tryb życia i świadomość, że wcześnie wykryta choroba daje szanse na wyleczenie.

Wąsy zadeklarowało zapuścić w listopadzie dziewięciu lekarzy z Białostockiego Centrum Onkologii i jeden pielęgniarz.

Lekarz Paweł Kosierkiewicz ocenił, że akcja jest - jak mówił dziennikarzom - "warta tego, żeby zgolić brodę i coś zademonstrować". - Co ja będę demonstrował? Że utożsamiam się z tymi ludźmi, którzy są leczeni w szpitalu onkologicznym w Białymstoku - powiedział Kosierkiewicz. Dodał: - Nieleczona choroba onkologiczna ma znane konsekwencje, zaś szybko wykrytą jesteśmy w stanie wyleczyć pacjenta.

Zgolenie brody i zostawienie wąsów ma zaintrygować pacjentów, zwrócić ich uwagę, być może wywołać dyskusję.

Kierownik Zakładu Radioterapii w Białostockim Centrum Onkologii dr Tomasz Filipowski podkreśla, że rośnie liczba mężczyzn, u których wykrywa się raka prostaty. Przyznał, że to efekt coraz większej świadomości, ale wciąż niewystarczającej. - Najważniejsze, żeby mieć świadomość. Nam tej świadomości często brakuje - mówił Filipowski. Mówił, że nie należy uciekać od problemów, ani od tej świadomości.

Zachęcał mężczyzn, by w trakcie dbania o swoją higienę, sami badali swoje okolice intymne, bo nie jest to wstydliwe. Przypomniał, że mężczyźni pomiędzy 14. a 34. rokiem życia najczęściej narażeni są na raka jądra, po 45. roku życia - na raka prostaty. - Notujemy dość dużą wykrywalność tego nowotworu - powiedział Filipowski. Zachęcił też do tego, by mężczyźni mający jakiekolwiek problemy np. z oddawaniem moczu, szli się badać.

Porównał, że o profilaktyce raka u kobiet mówi się znacznie dłużej, dłużej działają również różne organizacje skupiające pacjentki, akcja movember jest znacznie krótsza. - My, jako panowie jeszcze mamy sporo do zrobienia. Staramy się właśnie to nadrobić - mówił Filipowski.

Przypomniał, że działa również stowarzyszenie Gladiator skupiające mężczyzn po chorobach onkologicznych. Dodał, że panowie powinni motywować siebie nawzajem do badań i czujności. - Nie jest niczym złym zachorować, złym jest natomiast się nie leczyć - podkreślił Tomasz Filipowski.

W diagnostyce nowotworu prostaty pomaga badanie PSA (badanie antygenów specyficznych dla prostaty). 

PAP - Izabela Próchnicka

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum