PAP/Rynek Zdrowia | 16-08-2017 14:04

Badania: osoby akceptujące swoje negatywne emocje są mniej narażone na depresję

Osoby, które akceptują doświadczane emocje – bez względu na to, czy są to emocje pozytywne, czy negatywne, lepiej radzą sobie ze stresem, są szczęśliwsze i mniej narażone na zaburzenia nastroju - wykazali naukowcy.

Wszystkie emocje, zarówno te pozytywne, jak i negatywne, są naturalne i potrzebne Fot. Fotolia

Ludzie doświadczają różnych emocji - czasem są to odczucia pozytywne, np. radość, miłość, zadowolenie, ekscytacja, a czasem negatywne, np. smutek, złość, rozczarowanie lub rozżalenie. Wszystkie one są jednak zupełnie naturalne i potrzebne. Niestety, w dzisiejszym świecie kładzie się nacisk na konieczność odczuwania pozytywnych emocji. To sprawia, że niektóre osoby nie dają sobie przyzwolenia na chwilę słabości, a z tego powodu cierpią jeszcze bardziej.

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego (USA) oraz Uniwersytetu w Toronto (Kanada) wykazali, że osoby akceptujące doświadczane emocje, także te negatywne, są na co dzień bardziej zadowolone z życia i mniej narażone na zaburzenia nastroju, np. depresję.

- Wykazaliśmy, że ludzie, którzy zazwyczaj akceptują swoje negatywne emocje, doświadczają mniejszej ich ilości, co przekłada się na lepsze zdrowie psychiczne - mówi współautorka projektu prof. Iris Mauss.

Specjaliści przeprowadzili trzy oddzielne badania, których wyniki opublikowano w "Journal of Personality and Social Psychology". W ramach jednego z nich poprosili ponad tysiąc uczestników o wypełnienie ankiety dotyczącej akceptacji własnych emocji oraz poczucia dobrostanu (zadowolenia z życia). Okazało się, że osoby akceptujące swoje uczucia posiadały wyższy poziom dobrostanu.

W innym badaniu naukowcy polecili 150 ochotnikom, by nagrali 3-minutowy filmik, na którym zaprezentują się przed potencjalnymi pracodawcami. Uczestnicy mieli dwie minuty na przygotowanie, a po wykonaniu zadania musieli ocenić swój stan emocjonalny. Badani, którzy dawali sobie przyzwolenie na odczuwanie negatywnych emocji, czuli się mniej zestresowani.

Ostatnie badanie wiązało się z zapisywaniem nieprzyjemnych doświadczeń. Ponad 200 osób przez dwa tygodnie prowadziło dziennik. Gdy pół roku później specjaliści skontrolowali stan zdrowia badanych, okazało się, że u osób, które unikały opisywania negatywnych emocji, występowało więcej objawów zaburzeń nastroju.

Podobne wnioski płyną z badania zrealizowanego przez naukowców z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie i opublikowanego przez "Journal of Experimental Psychology: General". Tamtejsi badacze wykazali, że osoby doświadczające upragnionych emocji czują się szczęśliwsze, a dzieje się tak nawet wtedy, gdy owe upragnione emocje oznaczają negatywne doznania, takie jak gniew, nienawiść, czy pogarda.

Badaniem objęto ponad 2 tys. studentów z różnych krajów: Stanów Zjednoczonych, Brazylii, Chin, Niemiec, Polski, Ghany, Izraela i Singapuru. Uczestnicy wypełniali ankiety na temat odczuwanych i upragnionych emocji, a także poczucia satysfakcji życiowej i doświadczania symptomów depresji.

Chociaż większość osób pragnęła odczuwać w życiu więcej pozytywnych emocji, 11 proc. spośród badanych deklarowało, że chciałoby przeżywać mniej uczuć wyższych (np. miłości lub empatii), a 10 proc. przyznało, że chciałoby odczuwać więcej nieprzyjemnych emocji (np. gniewu lub nienawiści).

Osoby, które doświadczały w życiu więcej upragnionych emocji (również negatywnych) były bardziej zadowolone ze swojej egzystencji i przejawiały mniej symptomów depresji.

- Szczęście to coś więcej niż odczuwanie przyjemności i unikanie bólu. Szczęście wiąże się z posiadaniem znaczących i cennych doświadczeń, m.in. adekwatnych do sytuacji emocji. Wszystkie emocje mogą być w niektórych sytuacjach pozytywne, a w innych negatywne, niezależnie od tego, czy są one przyjemne, czy nieprzyjemne - podsumowuje prof. Maya Tamir, badaczka z Uniwersytetu Hebrajskiego.